JEST DOBRZE

Jest dobrze, choć mogło być lepiej, bo nieco (?) wcześniej.

 

I. Jest dobrze – na chwilę obecną.

Jak donoszą nasi warszawscy korespondenci okazało się, że podmiot, z którym prowadzono rozmowy na temat podjęcia się roli audytora naszych SKP (tajemniczy klient) zrezygnował z tej części umowy. Ale może być jeszcze lepiej, gdy uda się przekonać niektórych decydentów co do szkodliwości tego niemieckiego rozwiązania.

boring

 

II. Jest dobrze, choć mogło być lepiej.

Jeszcze na początku 2013 r. wskazywałem, że bardzo wielu z nas nie rozumie istoty problemu związanego z niekonstytucyjnością obowiązujących nas przepisów1. Był to także punkt zapalny, jeśli chodzi o moje uczestnictwo w pracy ówczesnego Zarządu OSDS-u.

I musiało minąć trzy lata tych dyskusji i mojego pisania, aby wreszcie obecny Zarząd przejrzał na oczy.

Jak można przypuszczać, zawdzięczamy to nowym członkom naszego OSDS-u, a nie nagłemu oświeceniu starego składu. Więc trzymamy kciuki za ten kierunek postępowania. Jest dobrze, bo po bezpowrotnie straconych trzech latach mamy wreszcie iskierkę nadziei na zmianę stanowiska Zarządu naszego OSDS-u, jeśli chodzi także o szereg innych i pilnych spraw.

Ale skupmy się na chwilę nad tym zagadnieniem własności intelektualnej, które to zagadnienie nie jest tak jednoznaczne, na jakie może wyglądać. Bo ono też i inny wymiar, mniej miły. W liście do pani Premier napisano cyt.:

Innym rozwiązaniem, za którym nasze stowarzyszenie optuje, powinno być powołanie Izby Diagnostów Samochodowych i przekazanie jej nadzoru nad jakością przeprowadzanych badań technicznych pojazdów. (…)

Kradzież intelektualna, to rzecz nie tak banalna, jak się komuś wydaje. Kradzież intelektualna (zwana potocznie plagiatem) to przywłaszczenie sobie cudzej własności intelektualnej. Bo kradzież to kradzież, a złodziej jest złodziejem – choćby dokonał kradzież intelektualnej.

Oczywiście, że nie wszyscy mają świadomość, czym jest kradzież intelektualna. Ale to nie usprawiedliwia złodzieja. To tym bardziej nie usprawiedliwia, a najczęściej powoduje przesłankę zaostrzenia kary, gdy złodziej wie, co czyni, a pomimo tego dokonuje takiej kradzieży.

A każdy osobnik z wyższym wykształceniem, nim uzyskał stosowny dyplom musiał napisać swoją, Swoją, SWOJĄ Własną pracę końcową, czyli bez plagiatów polegających na kradzieży cudzych osiągnięć i przypisaniu ich sobie. Stąd też od dawien dawna istniej wymóg minimalnego progu kultury przy tworzeniu ważnych pism i dokumentów, który sprowadza się do tego, że nie kradniemy cudzych dokonań.

Piszę o tym w kontekście pisma wysłanego przez kolegę Waldemara Witka z OSDS, którego adresatem jest nasza Pani Premier2). W tym piśmie nie ma żadnego odnośnika, który wskazuje autora tego oryginalnego postulatu. W tej sytuacji wielu czytelników tego pisma może przyjąć, że jest to oryginalny pomysł „naszego stowarzyszenia … (…) szczególnie rekomendowany przez nasze środowisko” lub pomysł osoby, która się pod tym pismem podpisała . . . . .

Brak uchwały Zarządu o konieczności wysłania tak ważnego pisma może wskazywać, że to prywatna inicjatywa kolegi Waldemara Witka.

Więc przypomnę tylko, że to ten oryginalny pomysł należy do uniwersyteckiego pracownika naukowego dr Wiesława Czerwińskiego, który jest sędzią NSA i WSA w stanie spoczynku. Jest prostackim nadużyciem stworzenie wrażenia, że osoba podpisująca się pod pismem do pani Premier jest równa intelektem i wiedzą prawną z Naszym Mentorem.

Przypomnę więc, że dobra objęte prawem autorskim są chronione począwszy od momentu ich powstania, bez konieczności dokonywania ich rejestracji. Na podstawie umów międzynarodowych ochrona ta obowiązuje w prawie wszystkich krajach świata.

Zgodnie z ustawą, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Prawo autorskie działa automatycznie – ochrona praw autorskich rozpoczyna się z chwilą ustalenia utworu, bez konieczności spełnienia jakichkolwiek formalności przez jego twórcę. Utwór nie musi przy tym być skończony. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory wyrażone słowem np. publicystyczne, naukowe.3

Ale generalnie jest dobrze, bo choć ze znacznym opóźnieniem, to idzie to wszystko w coraz lepszym kierunku.

I pozdrawiam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

P.S.

O plagiatach moich typowych zwrotów w wykonaniu kolegi Waldemara Witka już wcale nie wspominam, bo sami widzicie tę jego (leśno-buraczaną?) manierę . . .

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

2   Zawsze i celowo podkreślam tu słowo „Pani”, aby pokazać, że kiecka którą nosi, uniemożliwia jej pełnienie roli przywódcy jakiegokolwiek stada, choćby polskiego. Chyba, że będzie to stado złożone wyłącznie z takich osobników, którzy także noszą kiecki.

3 Warto w tym temacie poczytać Wikipedię.

2,283 total views, 4 views today