WSZYSTKIEGO ZAGRANICZNEGO

Wszystkiego Zagranicznego.

hi

Tak Los zrządził, że po raz pierwszy w swoim (krótkim?) Życiu wyjechałem na Święta za granicę, i to do Niemiec. Ponad 700 km w jedną stronę, aż pod granicę z Holandią, do Bad Bentheim. Aby spędzić je w gronie Kochanych i Najbliższych.

W przeddzień wyjazdu dotknął mnie splot ciekawych zdarzeń. Chcąc zatankować LPG zatrzymałem się na stacji paliw. Przede mną w kolejce u dystrybutora stała Kobieta z bezradnie opuszczonymi rękoma. Podszedłem do niej zaciekawiony i (nieco?) zdenerwowany, bo się spieszyłem. Okazało się, że dystrybutor nie tankował, obsługa nie reagowała na dzwonek, czyli pat. A czas biegł . . .

thumbsdown

Udałem się do pomieszczenia kasjerów i zapytałem, dlaczego nikt nie reaguje? Zacięte ze złości (i z przemęczenia?) twarze personelu. Okazało się, że rzekomo dzwonek nie działa, a mała ilość sprzedawców i duża ilość tankujących kierowców powoduje, że personel nie może podejść do dystrybutora, aby sprawdzić, co się dzieje . . . .

Wyszedłem, powiedziałem o tym tej Pani u dystrybutora, wsiadłem do swojego samochodu i pojechałem na drugą stację paliw, gdzie już bez problemów zatankowałem LPG. Ale widząc obok automatyczną myjnię samoobsługową postanowiłem przed wizytą w Niemczech nieco bardziej umyć samochód. Wrzuciłem 2 zł, złapałem lancę myjki i . . . . (?) – nic!

Automat ukradł mi te 2 zł. angry

Wykręciłem nr warszawskiego telefonu firmy, a tam miła pani poinformowała mnie, że oni tylko sprzedają te (złodziejskie?) urządzenia i nie odpowiadają za ich działanie. Gdy podszedłem do kasjerów stacji paliw pytając, co można w tej sytuacji zrobić, to odpowiedzieli mi z bezradnymi minami, że nie widzą, albowiem . . .  – to nie ich myjka, tylko ich szefa!

Odjechałem bez umycia pojazdu. confused

Droga do Niemiec była prawie normalna, gdyby nie konieczność zakładania reduktorów/łączników na niemieckie dystrybutory LPG, i jeszcze taki drobiazg (?). Otóż na trasie, gdy już szarzało, to jakiś młody człowiek jadący z żoną i dwójką małych dzieci starym VW kombi na naszych TR nagle i niespodziewanie zajechał mi drogę skręcając ze swojego lewego pasa na mój prawy – dosłownie 15 cm przed moim przednim zderzakiem, aby następnie wrócić z powrotem na swój lewy pas. Prawdopodobnie przysnął . . . .

Za strony żadnego obcokrajowca na tej trasie nic podobnego mnie nie spotkało. tease

A u Niemców?

Uśmiech nie schodzi im z twarzy, gdy obsługują klientów. Uczynni do przesady. A do tego typowa (nietypowa?) u nich i wprost polska gościnność.

Zajechałem w godzinach popołudniowych, więc zdążyliśmy jeszcze pójść na zakupy karpia do zaprzyjaźnionego „rosyjskiego sklepiku”. Na półkach polskie towary, jak piwo (nie mniej, jak 5 polskich marek), majonezy, zupy, flaki, gołąbki. Do tego rosyjskie „Igriskoje” i białe wódki oraz węże ogrodowe, mydło i powidło, itd., itp., et’cetera.

Turecki szef tego rosyjskiego sklepu w czarnym podkoszulku ze złotym łańcuchem na szyi uwijał się, jak w ukropie. Przy wejściu witał niektórych stałych gości ściskając ich rękę, wszystkich żegnał przy wyjściu składając życzenia świąteczne. W międzyczasie biegał między regałami doradzając i odpowiadając na pytania Klientów. A ci klienci . . . . ?

Polacy, Ukraińcy, Rosjanie, Hindusi, Turcy, Niemcy, itd., itp., et’cetera, a wśród nich jeden miał tak czarną cerę, jakby z prosto z samego Sahelu przed chwilą przybył.

A na kasach obsługują to wielobarwne towarzystwo . . . – uśmiechnięte Niemki w bardzo starszym wieku. I wcale nie były zdziwione naszą polską szeleszczącą mową.

surprised

Cuda, cuda . . . .

A to miasto i jego położenie na zboczu wzgórza ze starym zamczyskiem, to atrakcja sama w sobie. Przepięknie urokliwe stare i bardzo stare, ale pięknie utrzymane domki w czystym otoczeniu, bardzo wąskie uliczki z obustronnym ruchem pojazdów, gdzie tylko uprzejmość umożliwia bezkolizyjne wymijanie się pojazdów (jeden z uczestników ruchu zatrzymuje się pierwszy wykorzystując jakąś wolną przestrzeń i skręcając na chodnik lub na podjazd).

Koledzy, Przyjaciele, Drodzy PT Czytelnicy.

A, że swoje już napisałem, więc pozwolę sobie przytoczyć nie swoje życzenia. Bo z perspektywy zagranicy, to jednak nieco inaczej wszystko u nas wygląda.

Na Boże Narodzenie wszystkim ludziom dobrej woli ciepła w domu, miłości w rodzinie i nadziei w Ojczyźnie.” – Donald Tusk.

I właśnie w tym momencie sobie przypomniałem, co o BT w Szwajcarii niedawno napisałem o tym, w jakich warunkach pracują tamtejsi nasi Koledzy….

Więc do tego już tylko Noworocznie: Wszystkiego Zagranicznego!

wine

Do zobaczenia w Polsce,

dP

– – – – – –

1,072 total views, 2 views today