NADZÓR NAD SKP

Nadzór właściciela okręgowej SKP pod Iławą i tamtejszego WK.

tease

Zadzwoniłem, tak jak wczoraj zapowiadałem: http://www.diagnostasamochodowy.pl/2018/w-ilawie/#sdfootnote2sym

A w uzupełnieniu powyższego wpisu (tradycyjnie!) warto zaznaczyć, że organy ścigania pominęły w tej sprawie:

  1. Odpowiedzialność prawną inicjatorów tych przestępstw, czyli właścicieli lub użytkowników pojazdów, którym wykonano „wirtualne” BT. Darowano im odpowiedzialność karną w zamian za podtrzymanie zeznań z postępowania przygotowawczego.
  2. Dodatkową odpowiedzialność naszych kolegów z art. 179 kk.1 A z uwagi na fakt, że w tej sprawie przewijały się tradycyjnie „rolnicze”, to bardzo łatwo było udowodnić ich rzeczywisty i tragiczny stan techniczny – tylko komuś się nie chciało.

boring

Od wielu lat na naszych forach (kiedyś nieśmiało, teraz częściej i odważniej) pojawia się wątek:

  • właścicielskiej odpowiedzialności na naszych SKP,
  • urzędniczej odpowiedzialności za to, co dzieje się na naszych SKP.

Zauważcie, jak wiele osób wiedziało o nieprawidłowościach na tej okręgówce. A w związku z tym, że trochę (?) znam Życie, to mogę napisać z całą świadomością, że jest wielce prawdopodobne, iż tamtejszy nadzór także o tym wiedział. Ale . . . – nic nie zrobił . . . . (?)?

Na tak postawione pytanie nie potrafię jednak jednoznacznie odpowiedzieć, albowiem nie mamy tu dowodów na jakieś działania prewencyjne ze strony WK. Z drugiej jednak strony często się zdarza, że Policja przed umieszczeniem urządzenia rejestrującego zasięga (wstępnej?) opinii pracowników WK, co częściowo może stanowić usprawiedliwienie ich oficjalnej bierności

Jedno jednak jest pewne i potwierdza tezę stawianą nieśmiało od paru ostatnich lat. Decydujące znaczenie ma w tym kontekście rola nadzoru właściciela na pracą podległych pracowników na SKP, czyli inspektorów UDS-ów. To właściciel kreuje właściwe lub niewłaściwe postawy wobec obsługiwanych i kontrolowanych klientów, wobec obowiązującego prawa. Ma ku temu sporo narzędzi, począwszy od rozmowy przed podjęciem pracy w zakresie oczekiwań, poprzez codzienny systematyczny nadzór (np. z elementami monitoringu), poprzez regulowanie pożądanymi zachowaniami przy użyciu narzędzi finansowych (premie, nagrody).

surprised

A ta sprawa jest kolejnym dowodem, że wielu właścicieli naszych SKP już na etapie inwestowania założyło, że dla tzw. „kasy” będą łamać Prawo (nie instalując monitoringu na swojej SKP i posiłkując się kadrami dostarczonymi przez TDT). 

Przypatrzmy się metodom zdobywania klientów na takich okręgowych skp przez ich właścicieli.

Jeden ze świadków o inicjałach L.M. już na wstępnym etapie postępowania przygotowawczego (jeszcze policyjnego, pod nadzorem Prokuratora) jasno i kategorycznie opisał, że DR ciągnika i pieniądze za to BT dał właścicielowi tej okręgówki, czyli Z.K., a po tygodniu odebrał ten DR już z podbitym aktualnym przeglądem. Wyraźnie też podał, że fizycznie ciągnik nie był na tej oskp, bo musiałby jechać ciągnikiem z miejsca zamieszkania na stację aż 50 km. Zeznania te, jako logicznie i spontanicznie tłumaczące dlaczego świadek nie pojechał ciągnikiem na badanie należało uznać za wiarygodne, tym bardziej, że wpisywały się i w relacje innych świadków ze śledztwa, którzy też opisali, że uzyskiwali poświadczające nieprawdę wpisy do DR, wykonane przez naszych kolegów bez badania pojazdów.2

O desperackiej i ostatecznie błędnej, bo nieefektywnej obronie zaaplikowanej przez właściciela Z.K mogą świadczyć następujące zeznania:

  • na rozprawie świadka M.S., który choć podał, że był pojazdem na BT i że wjechał tylnym wjazdem (bo nasz oskarżony kolega G.Ł. tak mu rzekomo polecił), gdyż zatarasowany był wjazd na OSKP i była kolejką do myjni. Bo na zabezpieczonym nagraniu nie widać tego, aby zaistniała jakakolwiek przeszkoda uniemożliwiająca w tym czasie wjazd na tę przestępczą OSKP od przodu (sic!). Zabrakło też policyjno-prokuratorskich działań w kierunku art. 179 kk.
  • świadek K.D. konsekwentnie zeznawał, że był na badaniach technicznych tylko z DR, ale bez samego ciągnika. Podobnie świadek A.S. zeznał, że nie wjeżdżał ciągnikiem do stacji diagnostycznej, co wskazuje, że nie przeprowadzono wymaganych pełnych BT tych ciągników i potem nie sprawdzono, w jakim były stanie technicznym, w kierunku art. 179 kk,
  • z konsekwentnych zeznań J. K. wynikało, że nie był z przyczepą w K. na BT, tylko przywiózł DR i nasz kolega go „podbił”, gdzie też zabrakło działań w kierunku art. 179 kk,
  • choć świadek K.W. nie potwierdził swoimi zeznaniami faktu BT pojazdu, bo w śledztwie podał, że nie pamięta przebiegu badania. Nie pamięta też, czy pojazd był badany na przyrządach. Natomiast na rozprawie zeznał, że pojazd zostawił „młodemu diagnoście”, że wrócił za jakiś czas. Skoro jednak jego pojazd nie został ujawniony na zabezpieczonych nagraniach, to zeznań K.W. o takiej niezbyt precyzyjnej treści nie można potraktować jako dowodu wystarczającego do uwolnienia kogokolwiek od winy popełnienia tego czynu,
  • jeden ze świadków nawet wskazał, że od jego warsztatu bliżej jest wjechać na ścieżkę diagnostyczną od tyłu. Ale (niestety?) nic nie wspomniał o tym, aby wjeżdżano na badanie do stacji od tyłu i wyjeżdżano wycofując też tyłem i by dotyczyło to omawianych pojazdów. Także na zabezpieczonych nagraniach nie zarejestrowano, aby jakiekolwiek pojazdy wjeżdżały bądź wyjeżdżały z tej OSKP.

Tym samym ta Okręgowa SKP okazała się wylęgarnią przestępstw i przestępców, co wynika też z obiektywnego dowodu w postaci nagrań i dlatego Sąd Okręgowy utrzymał zaskarżone orzeczenie SR w Iławie w mocy. Ale tamtejszy nadzór nie widzi w tym problemu i nie uważa, aby było to rażące naruszenie naszej ustawy PoRD (sic!). Dlatego nie wszczął postępowania o zamknięcie tej przestępczej dziupli, jaka jest ta OSKP w K.

Niewątpliwie, takiej opieszałości urzędniczej w WK/starostwach sprzyja bierność resortu transportu w zakresie właściwego umocowania prawnego tej grupy powiatowych urzędników, którzy posiadają jedynie narzędzia kontrolne, przy całkowitym braku narzędzi nadzorczych. To tak trwa już od dekady – co najmniej!

Ale wiemy, że jest to celowy zabieg ministerialnych urzędników, aby mogli na tym problemie się uwłaszczyć, budując nową strukturę administracyjną na gruncie TDT. Będzie to tzw. „przechowalnia”. Ale i ta struktura jest pozbawiona tych prawnych nadzorczych narzędzi (sic!), co różnym inteligentom musi dawać do myślenia. Bo nam, fizycznym UDS-om, jest wsio rawno.

Przypomnę tylko, że kiedyś w Kodeksie Wykroczeń (KW) był odpowiednik artykułu 179 kk – dla czynów mniejszej wagi. Nie wiem dlaczego został zlikwidowany, ale patrząc na to, w jakim kierunku rozwija się nasza motoryzacja i nasza branża, to uważam, że to był błąd. 

A wracając do sprawy trzeba podkreślić, że właściciel tej naszej (?) okręgówki, czyli oskarżony Z.K. okazał się winnym popełnienia zarzucanego mu czynu!3

Z uwagi na inspirującą rolę jaką odegrał dla popełnienia tych bardzo wielu przestępstw, musi zastanawiać, czy zawieszenie wykonanie kary pozbawienia wolności na okresy próby 2 lata i orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w postaci okręgowej stacji kontroli pojazdów tylko na okres 2 lat nie jest karą zbyt łagodną.4

no

I pozdrawiam

dP

– – – – – – – – – – – – – –

1 Ustawa Kodeks Karny. Rozdział XXI Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Art. 179. Kto wbrew szczególnemu obowiązkowi dopuszcza do ruchu pojazd mechaniczny albo inny pojazd w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym (…), podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2 A ja stawiam tezę, że z uwagi na tragiczny stan techniczny, ten ciągnik nie mógł był jechać 50 km drogą publiczną.

3 kwalifikując go jako występek z art. 18§3kk w zw. z art. 271 §1 i §3 kk i za to na podstawie art. 271 §3 kk w zw. z art. 19 §1 kk wymierzył mu karę 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz 100 stawek dziennych grzywny po 50zł

4 a wobec naszych dwóch oskarżonych kolegów G.Ł. i D.W. orzeczono zakaz wykonywania zawodu diagnosty na okresy 2 lat.

956 total views, 4 views today