WYJAŚNIA NIK, O IMPLEMENTACJI ZDANIEM PISKP, UZUPEŁNIA WSSKP

Co jest grane, czyli wyjaśnienia NIK-u, o implementacji zdaniem PISKP-u, uzupełnia i zadaje istotne pytania WSSKP na Komisji Infrastruktury.

wondering

Doradca techniczny w Departamencie Infrastruktury NIK Mariusz Rzyski.

Jestem zobowiązany odpowiedzieć panu posłowi Suchoniowi. Przede wszystkim dziękuję niektórym posłom za ciepłe informacje dotyczące pracy NIK. Jak również przedstawicielowi diagnostów, ponieważ szereg tych pomysłów znajduje się we wnioskach NIK. Dodam, że rolą Izby jest – na podstawie wyników – przedstawienie ocen i uwag, i wniosków systemu, jaki badamy. Kontrolowaliśmy nie SKP, tylko nadzór pełniony nad systemem BT przez samorządy.

Tutaj przedstawicielka Związku Powiatów Polskich wręcz zauważyła, że my nie kierujemy, to tak ad vocem do tych insynuacji, że nasza kontrola była przedpolem do wprowadzenia zmian, o których państwo teraz mówicie. Wniosek, który zaproponowaliśmy dotyczył całkiem innego rozwiązania, a mianowicie pozostawienia nadzoru w samorządach, wspomożenia samorządów i utworzenia organu, który by wspomagał i nadzorował pracę wszystkich samorządów w Polsce!

To tyle co mam do powiedzenia, dziękuję bardzo.

Marcin Barankiewicz – PISKP.

Mówimy tak o tym prawie UE, że musimy je implementować. Ale przypomnijmy sobie, że Polska jest w UE od 2004 r., że Dyrektywa 45 z 2014 r. zastąpiła Dyrektywę z 2009 r. nr 40/WE i obecna procedura BT opiera się na Dyrektywie z 2009 r. Więc my, w gruncie rzeczy, prawo UE mamy zaimplementowane. A to, co teraz mamy zaimplementować, czyli Dyrektywę najnowszą z 2014 r. musimy jedynie dokonać korekt w tej zmianie, żeby zapewnić jednolite stosowanie BT w całej UE.

I nie musimy wywracać dzisiaj całego systemu do góry nogami, tylko wprowadzić drobną korektę w postaci centralnej koordynacji nad działaniami organu nadzorczego, bo w tej chwili nadzór sprawują starostwa oraz wprowadzić obowiązkowe szkolenia dla diagnostów.

Więc UE wcale nam nie nakazuje budowania wszystkiego od nowa i wywracania tego systemu, tylko wprowadzania drobnych zmian. I jakby się zajrzało do rozporządzenia w sprawie BT pojazdów, to cały załącznik drugi, gdzie są usterki, które skutkują uznaniem stanu technicznego za niezadowalający, czy też za stwarzający zagrożenie, to jest kalka Dyrektywy z 2009 roku z pewnymi bardziej restrykcyjnymi zapisami wynikającymi z prawa polskiego.

To nie jest tak, że teraz nagle obudziliśmy się i łał, trzeba zaimplementować dyrektywę UE, bo poprzednią dyrektywę mamy zaimplementowaną, a nowa nie wprowadza dogłębnej rewolucji, która by nakazywała zmianę tego systemu, tylko jego drobną korektę.

Tak więc, nie musimy się tak bardzo spieszyć, żeby zaimplementować prawo UE, bo to prawo mamy już zaimplementowane.

Dziękuję bardzo.

Kazimierz Zbylut – WSSKP.

Ja tylko chciałem dodać do słów moich przedmówców tylko takie informacje. Mianowicie raport NIK z 2009 r. zwracał uwagę na to, a minister Chodkiewicz się nimi posługuje, a mianowicie, że SKP działała bez poświadczenia a na SKP pracował diagnosta karany.

Otóż proszę państwa, ta SKP o której się mówi, to był jeden przypadek. Była ona po odbiorze i po protokole TDT, tylko nie było jeszcze decyzji! Więc jest to swego rodzaju nadużycie, co do takiego faktu.

W drugiej kwestii natomiast, odnośnie diagnosty, do dziś nie ma jeszcze przepisów, żeby nie pozwalały pracować na SKP diagnoście, który był karany. Dopiero teraz się takie przepisy proponuje, że di8agnosta, który był karany za przestępstwo przeciwko dokumentom nie może być zatrudniony na SKP.

To tak dla ścisłości, żeby się nie posługiwać wyłącznie populizmem, tylko faktami.

Co do rejestru SKP i rejestru diagnostów, o którym mówi się w tej ustawie, to tak naprawdę jest to fikcja. Dlatego, że już w tej chwili, po wprowadzeniu CEP-iku 2,0 w listopadzie 2017 r., żadna SKP, które nie jest włączona do CEP2,0 nie posiada odpowiednich certyfikatów, podobnie jak diagności, i nie może pracować! Dlatego, że w bardzo prosty sposób nie uzyska połączenia z CEP2,0 i nie jest w stanie wpisać tego BT do rejestru.

I jeszcze, co zrobiono z tym raportem NIK po 2009 r. Otóż proszę państwa, opracowano ministerialne rozporządzenie w sprawie wymagań dla pracowników starostw nadzorujących system BT. I co się z tym projektem stało? Nic! Ponieważ już w 2004 r., dalszym ciągiem tych konsekwencji było, że z czasem wszystkie te kompetencje wobec SKP przekaże się do TDT.

Zaś odnośnie tego, co był uprzejmy stwierdzić dyrektor Urbanowicz chciałbym powiedzieć jedną rzecz. Oczywiście, że środowisko było przeciwne zmianom z 2004 r. dlatego, że pojawiła się podobnie, jak i teraz, instytucja, która niewiele miała wspólnego z BT.

Przypomnę tylko, że do 2004 r. TDT zajmował się wyłącznie nadzorem nad urządzeniami podlegającymi kontroli w oparciu o ustawę o dozorze. Więc odruch niepewności jest rzeczą normalną. Wówczas to wprowadzono instytucję poświadczenia zgodności warunków lokalowych i wyposażenia, nadając zupełnie niepotrzebnie formę decyzji administracyjnej. Tymczasem jest to dokument o charakterze tylko i wyłącznie technicznym. On stwierdza, czy SKP spełnia wymogi lokalowe i czy posiada odpowiednie wyposażenie. Tyle i tylko tyle. Natomiast zostało to zinterpretowane w taki sposób, że ten dokument się wydaje dla przedsiębiorcy. I skutek jest taki, że jeśli nastąpiła zmiana przedsiębiorcy dla tej samej SKP, w której nic się dokładnie nie zmieniło, trzeba było wystąpić o nowy dokument. A jest to dokument – jeszcze raz powtórzę – o charakterze technicznym, który powinien być wydawany dla SKP o określonym numerze identyfikacyjnym, o określonym kodzie rozpoznawczym. Tyle! I tak to powinno wyglądać.

Kolejne kwestie.

Jeżeli chodzi o zalecenia pokontrolne, o których mówił pan dyrektor TDT. Oczywiście proszę państwa, można wydawać różne zalecenia pokontrolne, ale trzeba dać również możliwość i narzędzia do wykonywania tych decyzji. Jeśli nie wydano dla starostów żadnych przepisów wykonawczych, jak mają sprawować ten nadzór, to jak starostwa mogły sobie poradzić z tym problemem w taki sposób, jakby regulator od nich oczekiwał?

I jeszcze tutaj odnoście Dyrektywy.

Otóż, jasno i wyraźnie stwierdza pan Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, że ta proponowana zmiana narusza zasadę „UE + Zero”, bo ona znacznie wykracza ponadto, co od państwa polskiego wymaga UE. Chcemy być aż tak daleko w przodzie?

Mówił o tym zresztą Kolega z PISKP. Tylko szkolenia przypominające i element koordynacji należało by wprowadzić, a resztę udoskonalić. Natomiast cała ta ustawa jest jednym wielkim uderzeniem w przedsiębiorców. Bo generalnie środowisko nie jest przeciwne zmianom. Tylko teraz ktoś musi za to zapłacić. Czy będziecie państwo usatysfakcjonowani, państwo posłowie, którzy tak bronią, żeby już i szybko wprowadzić te zmiany i dzisiaj jeszcze ten dokument przyjąć, jeżeli zaczną padać przedsiębiorcy i SKP? Przecież już w tym roku jest naszych SKP o ponad 20 mniej!

Już nie przyrasta ilość SKP! Wręcz przeciwnie, ubywa!

I jeszcze jedno, no dla mnie fundamentalne tutaj pytanie. Jest na sali wielu prawników, więc ja chciałem zapytać o taką rzecz. Czy jest rzeczą normalną w demokratycznym państwie prawnym, że beneficjent rozwiązania uczestniczy przez cały okres w konstruowaniu tego aktu prawnego, ma wpływ bezpośredni na jego kształt? A tu, jak państwo mówili, jeszcze istniały personalne powiązania między dyrektorem departamentu a dyrektorem TDT. Jeśli to jest prawda, to historia jest – mówiąc bardzo delikatnie – nieestetyczna!

Więc ja chciałem zapytać prawników, czy to jest normalne, że tworzy się w takiej sytuacji akt prawny, którym beneficjent tego rozwiązania cały czas uczestniczy na etapie tworzenia tego aktu?

Dziękuję bardzo.

– – – – – – – – – – – –

cd. nastąpi.

Z wysłuchania spisał dP

– – – – – – – – – – – – –

Najlepiej sam posłuchaj:

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje.xsp?unid=E4103B83FE15AFFEC125834D002D9588#

346 total views, 2 views today