ODPOWIEDŹ NA POZEW G.K.

Odpowiedź na pozew G.K. ze strony: http://www.diagnostasamochodowy.pl/2018/19042/

– obszerne wyjątki.

– – – – – – – – – – – – – – – –

SĄD OKRĘGOWY W LEGNICY I WYDZIAŁ CYWILNY

ul. Złotoryjska 40

59-220 Legnica

dotyczy: sygnatura akt IC 361/17 – odpowiedź na pozew o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie oraz w sprawie wezwania na rozprawę z dnia 20.12.2017 r..

Powód: Grzegorz Krzemieniecki, zam. (…). Reprezentowany przez adwokata Andrzeja Derdzikowskiego DSJ Derdzikowski, Szczepaniak, Adwokacka Spółka Partnerska, ul. Piotrkowska 65 lok. 29A, 90-422 Łódź.

Pozwany: R. Błażej Kowalski, zam. (…).

ODPOWIEDŹ NA POZEW.

W odpowiedzi na pozew z dnia 20 grudnia 2017 r. wnoszę o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym ewentualnych kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

UZASADNIENIE.

I. Stan faktyczny.

(…) zatrudniony jestem w charakterze uprawnionego diagnosty samochodowego.

Od września 2009 r. prowadzę stronę internetową w formie bloga, adresowaną głównie do ograniczonego liczebnie środowiska uprawnionych diagnostów samochodowych zatrudnionych na około 5 tysiącach Stacji Kontroli Pojazdów (SKP) w Polsce.

Jestem właścicielem tej internetowej strony pt. „Informator inspektora UDS-a” i prowadzę ją społecznie, ponosząc od wielu lat koszty jej utrzymania. Znajduje się ona pod internetowym adresem www.diagnostasamochodowy.pl

Na obecną chwilę dziennie odwiedza moją stronę ok. 200-300 czytelników. Taka jest też średnia czytelnictwa tych artykułów, które nie wiążą się z ogłoszeniami o oferowaniu pracy.

Początkowy okres mojej internetowej działalności służył mi głównie do propagowania idei koniecznego zrzeszenia się środowiska inspektorów1 uprawnionych diagnostów samochodowych. W tym też celu z grupą kolegów założyłem na przełomie 2010/2011 r. w formie stowarzyszenia zwykłego nieistniejące już Stowarzyszenie Diagnostów Samochodowych, które uzyskało stosowny wpis w Starostwie Powiatowym w Legnicy.2

I to był ten moment, w którym poznałem powoda Grzegorza Krzemienieckiego. Dzwonił do mnie wiele razy przekonując, że moja inicjatywa jest błędna, zła i szkodliwa, więc będzie ją zwalczał ze wszystkich swoich sił i wszelkimi metodami. Albowiem on był pierwszy z podobną inicjatywą tzw. Klubu Diagnosty, gdzie przynależność była odpłatna, a opłatę tę uiszczają właściciele SKP, którzy są jednocześnie pracodawcami tych uprawnionych diagnostów samochodowych, którzy chcą należeć do Klubu Diagnosty. Opłaty z tego tytułu miały wpływać – jak mnie poinformował wnoszącego to powództwo – na konto jego firmy.

W jego słowach kierowanych do mnie zawsze zawoalowana była groźba, że marnie skończę, że on mnie i tak wykończy. Twierdził, że każdą naszą rozmowę telefoniczną nagrywa, bo kiedyś będzie stanowiła dowód przed sądem, że nie wykonywałem jego poleceń i rzekomo łamałem prawo podejmując konkurencyjną dla niego inicjatywę zrzeszania środowiska inspektorów uprawnionych diagnostów samochodowych w niezależną organizację.

W tym też czasie, korzystał z możliwości umieszczania komentarzy na stronie internetowej należącej do ówczesnego SDS-u, gdzie na forum umieszczał reklamy swojego przedsięwzięcia biznesowego, co spotykało się nie tylko z moją krytyką. W okresie późniejszym podobnie zachowywał się korzystając z komentarzy umieszczanych na stronie „Informatora”. Gdy dzwonił do mnie, to prosiłem go wiele razy o merytoryczne wypowiedzi, abym nie był posądzony o zgodę na kryptoreklamę jego własnej działalności gospodarczej.

Powód Grzegorz Krzemieniecki znany jest całej naszej branży, nie tylko ze swojej internetowej działalności. Swoją kontrowersyjną postawą spowodował, że wykluczano go z organizowanych szkoleń i konferencji oraz wprowadzano zakaz umieszczania przez niego jakichkolwiek komentarzy na internetowych branżowych forach, gdzie nachalnie stosował kryptoreklamę zamiast merytorycznych wypowiedzi – wbrew stanowisku administratorów.

Z tematem poruszanym w ostatnich zdaniach oraz z treścią pozwu koresponduje też zagadnienie cenzury i wolności słowa w internetowych mediach, w tym przypadku na stronie „Informatora”. Jest niezaprzeczalnym faktem, że w odróżnieniu od innych mediów internetowych, moja strona nie posiada regulaminu, gdzie tradycyjnie zawarte są prawa i obowiązki osób umieszczających komentarze.

Brak takiego regulaminu jest moją świadomą decyzją wynikającą z faktu, że nigdy nie chciałem pełnić nagannej roli cenzora, która tak negatywnie zapisała się w historii Polski.

Od momentu mojej aktywności w internecie uważałem i uważam, że wszelkie spory wynikające z tytułu wątpliwych i kontrowersyjnych treści, poza nielicznymi i ewidentnymi wyjątkami, muszą rozstrzygać niezależne Sądy. O takim swoim stanowisku informowałem wiele razy, jak choćby w swoim artykule z dnia 9 listopada 2012 r.: http://www.diagnostasamochodowy.pl/2012/to-juz-przerabialismy/

Taki brak regulaminu powoduje, że czytelnicy wiedzą o swojej ewentualnej odpowiedzialności za słowo nie przed jakimś administratorem, którego decyzje mogą być arbitralne i obarczone logicznym lub prawnym błędem, ale przed niezawisłym Sądem.

Dla mnie bezsporna jest wyższość sądowej decyzji nad decyzją administratora w zakresie zasadności co do tego, kto jest winny ewentualnemu złamaniu prawa w danym sporze na forach internetowych. Żaden administrator nie posiada ku temu takich kompetencji, jak niezawisły Sąd.

Kierując się powyższym przesłaniem, (…) dokonałem cenzorskiej korekty tekstów umieszczonych na blogu. (…) W drugim i trzecim przypadku do takiej cenzorskiej korekty zostałem zmuszony przez rzeczywistych dwóch adwersarzy z tej sprawy, czyli:

  1. Powód Grzegorz Krzemieniecki – usunąłem jego wpis, w którym porównał wypowiedź jednego z komentujących do wypróżniania się.

  2. Prawdziwy adwersarz powoda, czyli Henryk Ruciak, który w internecie występuje podpisując się nickiem (internetowym imieniem) „Praktyk” i jest autorem ewentualnie kontrowersyjnych komentarzy negatywnie opisujących powoda – usunąłem jego wypowiedzi, w których dokonywał oceny powoda Grzegorza Krzemienieckiego słowami, które mogły być uznane za obraźliwe. Zrobiłem to zaraz po otrzymaniu wezwania przedsądowego od strony powodowej, gdy przeanalizowałem treść komentarzy będących przedmiotem tego pozwu.

Uważam tym samym, że dochowałem zasadzie proporcjonalności i sprawiedliwości w ocenie obu adwersarzy i w ten sposób uczyniłem zadość Prawu Prasowemu.

II. Rzekome naruszenie dóbr osobistych powoda przez pozwanego.

Złożony przez pełnomocnika powoda pozew nie zawiera w swojej treści ani jednego słowa/zadania o tym, że to ja jestem autorem ewentualnie kontrowersyjnych słów/zdań na temat Grzegorz Krzemienieckiego lub prowadzonej przez niego działalności.

Stronie powodowej jest wiadomym od samego początku, że autorem tych ewentualnie kontrowersyjnych słów jest osoba występująca na naszych branżowych formach w internecie pod nickiem „Praktyk”, czyli p. Henryk R., który nigdy nie ukrywał autorstwa swoich słów na wszystkich branżowych internetowych forach.

Tym samym należy przyjąć, że nie posiadam w tej sprawie legitymacji procesowej biernej.

Uważam, że pozew złożony p-ko mojej osobie jest formą zastraszenia reprezentanta internetowych mediów za to, że:

  • Nadal wspieram inicjatywę funkcjonowania niezależnej organizacji wspierającej środowisko inspektorów uprawnionych diagnostów samochodowych, które jest konkurencyjne dla inicjatywy Klubu Diagnosty.

  • Często publikuję stanowisko i interpretacje prawne „Praktyk”-a vel Henryka R., który jest od długiego okresu czasu w konflikcie z powodem G. Krzemienieckim.

  • Wniesiona w złożonym pozwie kwota w wysokości aż 5.000 zł zadośćuczynienia jest tak wysoka, że może stanowić formę nacisku, abym zaniechał publikacji „Informatora”. Może o tym świadczyć brak merytorycznego uzasadnienia dla jej wysokości w treści pozwu.

(…) zaangażowali się we wzajemne zwalczanie swoich poglądów w internecie. Znają swoje internetowe nicki, potrafią się bezbłędnie rozpoznać nawet po formie wypowiedzi, po zasobie słów, po sposobie budowy zdań i stosowanej interpunkcji. W tym kontekście czyniony mi zarzut strony powodowej, że cyt. „nie odpowiedziałem na wezwanie do wskazania adresów IP oraz danych personalnych osób . . . .” jest bezzasadny w tym znaczeniu, że pozbawiony jest merytorycznego sensu. Strona powodowa znała autora każdego kontrowersyjnego komentarza już w danym dniu, jak tylko został umieszczony na stronie „Informatora”. A dowodem tego są umieszczane na mojej stronie odpowiedzi powoda do tych komentarzy, z których jednoznacznie wynika, że adresowane są do Henryka R. vel „Praktyk”-a.

Jest prawdą, że niektóre komentarze autorstwa Henryka R. vel „Praktyk” na stronie internetowej „Informatora” mogą w negatywnym świetle przedstawiać osobę powoda i jego realną działalność gospodarczą w formie branżowych szkoleń, prowadzonych od wielu lat na terenie całego kraju.

Ale też jest prawdą, że powód ani razu nie skorzystał z Prawa Prasowego do umieszczenia na mojej stronie bezpłatnego sprostowania. Tym samym pozbawił się narzędzia, które by ewentualnie umożliwiało dokonanie oceny wedle kryterium prawdy lub fałszu, czyli na ile opinia Henryka R. vel „Praktyk” jest wiarygodna w odniesieniu do osoby powoda lub w odniesieniu do prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Szczególnie, gdy dotyczyło to:

  • negatywnych komentarzy o braku kwalifikacji lub wykształcenia,

  • jego zawodowej przeszłości,

  • zakresu zgodności rzeczywiście prowadzonej działalności gospodarczej w formie cyklicznych szkoleń w różnych regionach kraju z zakresem deklarowanym i m.in. wynikającym z treści pozwu cyt.”… udzielania pomocy właścicielom stacji diagnostyki samochodowej w prowadzonej przez nich działalności (…).”3

  • internetowego sporu na temat ewentualnej i kontrowersyjnej próby wejścia powoda w posiadanych uprawnień diagnosty samochodowego.

Powód jedynie wnosił o usunięcie cyt.: „wszystkich wpisów zawierających niepochlebne informacje o Grzegorzu Krzemienieckim, które naruszają jego dobre imię.4

Moim zdaniem, na wolnych mediach ciąży obowiązek choćby minimalnej wiarygodności, której nie gwarantuje usuwanie komentarzy tylko dlatego, że zawierają cyt. niepochlebne informacje” o osobach lub podmiotach gospodarczych. Tym bardziej, że powszechnie wiadomo o błędnych interpretacjach prawnych, które przekazywał powód na branżowych forach internetowych oraz na organizowanych przez siebie szkoleniach adresowanych dla środowiska uprawnionych diagnostów, a które mogły być podstawą do tak negatywnej oceny, gdyż skutkować mogły pozbawieniem ich pracy na zasadzie art. 84 ust. 3 PoRD.5

Ponadto nieuprawniony jest uczyniony mi zarzut strony powodowej, że cyt. „ (…) nie odpowiedział na wezwanie do . . . (…), które umieszczają szkalujące mojego mocodawcę wpisy w szczególności podpisujących się jako praktyk i moderator strony” albowiem, jeśli te komentarze należały nawet do Praktyka vel Henryka R., to nigdy nie był on moderatorem tej internetowej strony.

III. Niniejszym wnoszę też o przeprowadzenie następujących dowodów:

  1. Z dokumentu „Wezwanie przedsądowe” co do bezzasadnego zakresu żądania określonego w pkt nr 4.
  2. Przesłuchanie w charakterze świadka Jerzego Króla z Departamentu Transportu Drogowego, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, ul. Chałubińskiego 4/6, 00-928 Warszawa, co do interpretacji prawnych, które propagował w internecie oraz na branżowych spotkaniach i szkoleniach powód, co stanowić może uzasadnienie dla negatywnej oceny jego działalności szkoleniowej w zamieszczanych w formie komentarzy na stronie „Informatora” przez „Praktyk”-a.
  3. Przesłuchanie w charakterze świadka prezesa Leszka Turka z Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów w Warszawie, ul. Gdańska 51, 01-633 Warszawa w zakresie interpretacji prawnych i zachowania powoda, które uzasadniały zakaz uczestniczenia przez niego w konferencjach organizowanych przez PISKP oraz wykluczały go z dyskusji na ich internetowym forum. Powyższe może stanowić uzasadnienie negatywnych opinii „Praktyk”-a w komentarzach na stronie „Informatora”.
  4. Przesłuchanie w charakterze świadka przedstawiciela Instytutu Transportu Samochodowego z Warszawy, ul. Jagiellońska 80, 03-301 Warszawa w zakresie interpretacji prawnych i zachowania powoda, które mogły stanowić uzasadnienie negatywnych opinii „Praktyk”-a w komentarzach na stronie „Informatora”.
  5. Przesłuchanie w charakterze świadka Norberta Jezierskiego z firmy Norcom z Poznania, ul. Nagietkowa 39, 60-175 Poznań w zakresie zachowania powoda, które wykluczały go z dyskusji na ich internetowym forum. Powyższe może stanowić uzasadnienie negatywnych opinii w komentarzach „Praktyk”-a na stronie „Informatora”.
  6. Przesłuchanie w charakterze świadka Marię Nawrocką, ul. Modrakowa 73, 85-864 Bydgoszcz, szefową firmy szkoleniowej „Perfekt” z Bydgoszczy w zakresie interpretacji prawnych i zachowania powoda, które uzasadniały zakaz uczestniczenia przez niego w szkoleniach organizowanych przez Perfekt. Powyższe może stanowić uzasadnienie negatywnych opinii w komentarzach na stronie „Informatora”, które umieścił „Praktyk”.
  7. Przesłuchanie w charakterze świadka prezesa Waldemara WITKA z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Diagnostów Samochodowych, ul. Klonowa 2c/7, 59-726 Świętoszów w zakresie interpretacji prawnych i zachowania powoda. Powyższe może stanowić uzasadnienie negatywnych opinii w komentarzach na stronie „Informatora” umieszczone przez „Praktyk”-a.
  8. Przesłuchanie w charakterze świadka Andrzeja K., zam. (…), który był administratorem forum SDS-u w zakresie interpretacji prawnych i zachowania powoda. Powyższe może stanowić uzasadnienie negatywnych opinii w komentarzach na stronie „Informatora” umieszczone przez „Praktyk”-a.
  9. Przesłuchanie w charakterze świadka Henryka R., zam. (…) na następujące okoliczności:

    a/ czy jest osoba występującą w internecie pod nickiem „Praktyk”,

    b/ jakie było uzasadnienie dla negatywnych opinii na temat powoda, a które umieszczał na stronie „Informatora”,

    c/ czy informowałem go o odpowiedzialności za słowa, którymi określał powoda.

  10. Przesłuchanie w charakterze świadka Grzegorz Krzemienieckiego zam. (…) na następujące okoliczności:

a/ przeprowadzonych ze mną i z jego inicjatywy wielu rozmów telefonicznych oraz zobligowanie go do przedłożenia elektronicznych zapisów z tych rozmów, które będą wskazywać na jego rzeczywiste intencje,

b/ przebiegu znajomości z Henrykiem R., jako ewentualnym jedynym adresacie tego pozwu,

c/ jaki jest rzeczywisty zakres prowadzonej przez niego działalności gospodarczej w odniesieniu do tzw. Klubu Diagnosty oraz prowadzonych cyklicznych szkoleń w różnych regionach kraju,6

d/ jaki ma związek jego doradztwo cyt. stacjom diagnostyki samochodowej” z wypisem z centralnej ewidencji informacji o działalności gospodarczej,

e/ jakie są jego rzeczywiste kwalifikacje dla prowadzonych branżowych szkoleń,

f/ czy zarzuty podniesione w komentarzach o jego wcześniejszej pracy zawodowej i próbach zdobycia uprawnień diagnosty samochodowego są prawdziwe,

g/ dla potwierdzenia faktu, że powód zawsze wiedział, kto jest autorem komentarzy podpisanym nickiem „Praktyk” oraz innych komentarzy nie podpisanych tym nickiem, a które stawiały go w negatywnym świetle,

h/ czy w oparciu o Prawo Prasowe występował o sprostowanie opinii o sobie lub o prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej w formie Klubu Diagnosty lub w formie odbywanych od wielu lat na terenie całego kraju cyklicznych szkoleń.

– – – – – – – – — – – – – – – – – – – – – –

własnoręczny podpis pozwanego

W załączeniu egzemplarzy szt. 2:

1 egz. – Sąd Okręgowy w Legnicy

2. egz. – strona powodowa.

– – – – – – – –

1 Słowo „inspektor” przed nazwą zawodu uprawnionego diagnosty samochodowego wynika z nomenklatury zawartej w Dyrektywie 45/2014 UE.

2 W 2012 r. SDS przekształciliśmy w Ogólnopolskie Stowarzyszenie Diagnostów Samochodowych, które jest już stowarzyszeniem rejestrowym.

3 Strona nr 2, wiersz 1- i 11 od dołu w punkcie 1. pt. „Stan faktyczny”.

4Z wezwania przedsądowego, strona nr 3, zdanie pierwsze od góry rozpoczynające pkt 4.

5Najbardziej znana kwestia, to sprawa terminów wynikających z PoRD, które powód zalecał ignorować i zastępować terminami wynikającymi z kpa.

6 W odniesieniu do internetowych zarzutów, że choć koszt uczestnictwa w seminarium szkoleniowym wynosi tylko 280 zł brutto od osoby, to naganna sytuacja wynika z faktu, że działalność taka nie jest wpisana do ewidencji gospodarczej i nie jest to jednorazowy wykład, lecz cykliczny tok szkoleniowy w różnych rejonach kraju prowadzony od wielu lat.

1,204 total views, 2 views today