gru 30 2025
QUAD BEZ HOMOLOGACJI Z WYNIKIEM „P” A BRD
Ten quad nie ma homologacji, nie był też ciągnikiem rolniczym, więc kolega nie ma już naszych uprawnień.
Czyli kolejny kolega nie dał rady, bo pokonały go quady.1
18 listopada 2025 r. NSA rozpatrywał skargę kasacyjną kolegi P. K. od wyroku WSA w Kielcach z 17 kwietnia 2025 r., sygn. akt I SA/Ke 33/25 w sprawie jego skargi na decyzję SKO w Kielcach z 12 listopada 2024 r. nr SKO.RD-52/3068/450/2024 w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty samochodowego do wykonywania BT pojazdów.2
Nasz kolega P.K., reprezentowany przez radcę prawnego, wniósł tę skargę kasacyjną do NSA zaskarżając wyrok w całości i argumentując m.in., że obowiązujące nas przepisy są niekonstytucyjne.3
Zaś NSA uznał, że cyt. „Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw.”, co przesądza o tym, że nasz kolega ostatecznie przegrał tę sprawę.
Popatrzmy/poczytajmy, o co tym razem chodziło…..
30 marca 2019 r., nasz kolega przeprowadził tzw. I-OBT pojazdu typu quad z wynikiem „P”, który został sprowadzony z zagranicy. W wyniku tego BT pojazd ten został sklasyfikowany jako ciągnik rolniczy.
Według informacji przedstawiciela producenta pojazd ten nie posiada homologacji (sic!).
Pojazd posiadał niemiecki DR, z którego wynikało, że na podstawie wewnętrznych przepisów prawa niemieckiego (w miejscowości N.) zarejestrowany był jako ciągnik rolniczy. W niemieckim DR figuruje m.in. zapis odnoszący się do maksymalnej prędkość pojazdu – 110 km/h.
Nasz WK/starostwo zakwestionował przeprowadzone przez naszego skarżącego kolegę to BT, albowiem pojazd ten nie spełniał warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego w świetle obowiązującego nas Prawa. Nasz kolega na dzień BT pojazdu nie dysponował (a miał taki obowiązek!) wymaganymi dokumentami potwierdzającymi istotne cechy ciągnika rolniczego:
-
rozwijaną prędkość do 40 km/h,
-
jego homologację zgodną z wymogami prawa polskiego lub prawa UE,
-
w DR brak było informacji o kategorii homologacyjnej przedmiotowego pojazdu. Pole „K” (numer świadectwa homologacji) w tym dokumencie nie zostało wypełnione.
A więc, dopiero po zażądaniu od właściciela/użytkownika wymaganych dokumentów potwierdzających, że pojazd ma homologację oraz, że rozwija prędkość nie większą niż do 40 km/h nasz kolega uprawniony diagnosta samochodowy (przy założeniu, że spełnione zostały inne warunki, jak ilość świateł, wysokość oparcia siedzenia, możliwość przystosowania do ciągnięcia przyczep do prac rolnych, masa własna pojazdu) mógłby zakwalifikować przedmiotowy pojazd jako ciągnik rolniczy.
Zdaniem NSA, cyt.:
„Badany przez skarżącego pojazd marki […] jest pojazdem typu quad i już pobieżne oględziny wskazują, że odbiega od wyglądu ciągnika rolniczego. Okoliczność ta winna wzbudzić szczególną czujność skarżącego diagnosty przy weryfikacji czy pojazd ten, pomimo, iż w Niemieckim dowodzie rejestracyjnym został określony jako ciągnik rolniczy o maksymalnej prędkości 110 km/h, spełnia wymagania przewidziane dla ciągnika rolniczego przez przepisy prawa polskiego, które to przepisy winny być skarżącemu znane i przez niego stosowane.”
Nasz kolega tłumaczył się, że identyfikował pojazd wyłącznie na podstawie niemieckiego DR wraz z załączonym tłumaczeniem na język polski. Jednak to nic nie pomogło, a może nawet zaszkodziło. Albowiem, jak słusznie zauważył Sąd I instancji w DR brak było informacji o kategorii homologacyjnej przedmiotowego pojazdu. Pole „K” (numer świadectwa homologacji) w tym dokumencie nie zostało wypełnione.
W dniu tego feralnego I-OBT naszemu koledze nie przedstawiono żadnych dokumentów świadczących o:
-
posiadanej przez pojazd homologacji,
-
unijnym indywidualnym dopuszczeniu pojazdu do ruchu.
Tym samym nie posiadał on żadnego dokumentu określającego taką kategorię homologacyjną badanego pojazdu, dla której dozwolona jest prędkość większa niż 40 km/h (tj. T5 lub T1b, T2b, T3b). Nasz kolega nie dysponował też żadnym dokumentem wskazującym, że zamontowany w kontrolowanym pojeździe organicznik dźwigni gazu zamontowany jest trwale oraz do jakiej prędkości.
Stosownie do art. 81 ust. 13 ustawy PoRD w razie powstania trudności w ustaleniu parametrów pojazdu, każde BT może być przeprowadzone po przedstawieniu opinii rzeczoznawcy samochodowego, o którym mowa w art. 79a.4
I mamy jeszcze ciekawą uwagę NSA, która dość mocno zaznacza rolę i wagę BRD, cyt.:
„Podkreślić należy, że konsekwencją wykonania BT dla opisanego wyżej pojazdu z wynikiem „P”, sklasyfikowanego jako ciągnik rolniczy, jest:
-
możliwość kierowania tym pojazdem przez osoby, które ukończyły 16 rok życia oraz uzyskały stosowne uprawnienie, a także
-
brak obowiązku kierowania ciągnikiem rolniczym w kasku ochronnym, wobec czego osoba dysponująca uprawnieniami kategorii T może poruszać się tym pojazdem – dla którego prędkość maksymalna wynosi 110 km/h – bez kasku.
Jednocześnie dokonana przez diagnostę klasyfikacja pojazdu wiąże się z rzadszym w dłuższej perspektywie wykonywaniem OBT oraz brakiem ograniczenia limitu mocy silnika.
Skutkować to może zagrożeniem w ruchu drogowym nie tylko dla kierującego pojazdem, ale i pozostałych uczestników ruchu drogowego.”
Myślę, że w ten sposób prawie wszystko zostało już wyjaśnione. Piszę „prawie” mając na myśli negatywną rolę naszych branżowych organizacji w zakresie akceptacji dla obowiązującego nas Prawa.
Trzymajmy się
dziadek Piotra
– – – – – – – – – – – –
1 II GSK 1665/25 – Wyrok NSA; Data orzeczenia: 2025-11-18; orzeczenie prawomocne; Data wpływu: 2025-07-25; Symbol z opisem: 6038 Inne uprawnienia do wykonywania czynności i zajęć w sprawach objętych symbolem 603; Hasła tematyczne: Ruch drogowy; Sygnatury powiązane: I SA/Ke 33/25 – Wyrok WSA w Kielcach z 2025-04-17; Skarżony organ: SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze); Treść wyniku: Oddalono skargę kasacyjną;
2 Wyrokiem z 17 kwietnia 2025 r. sygn. akt I SA/Ke 33/25 WSA w Kielcach oddalił skargę kolegi P.K. na decyzję SKO w Kielcach z 12 listopada 2024 r. nr SKO.RD-52/3068/450/2024 w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty samochodowego do wykonywania BT pojazdów.
3 W skardze kasacyjnej wniesiono o: rozpoznanie sprawy na rozprawie, uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zasądzenie od organu administracji na rzecz skarżącego kosztów postępowania według norm przepisanych, w tym kosztów postępowania kasacyjnego oraz kosztów poniesionych przed sądem pierwszej instancji.
4 Jak słusznie stwierdził organ m.in. w oparciu o opinię biegłego W.T., którą to ocenę Sąd I instancji podzielił – w okolicznościach sprawy skarżący winien w oparciu o ten przepis zażądać przedstawienia przez właściciela pojazdu opinii rzeczoznawcy samochodowego lub innego wiarygodnego dokumentu, np. od jednostki zajmującej się kalibracją ograniczników prędkości, potwierdzającego, że w pojeździe dokonano modyfikacji prędkości maksymalnej do wartości wymaganej polskimi przepisami, jednak tego nie uczynił.
![]()













30 grudnia 2025 @ 17:37
reasumując: czyli jeśli klient: przedstawiłby opinie rzeczoznawcy ALBO firmy zakładającej ograniczniki (czasami firmy zajmujące się zagadnieniami tachografów prowadzą takie usługi) to mógłby być pojazd ciągnikiem rolniczym bez wpisu „K” ?
30 grudnia 2025 @ 20:57
NSA podkreślił dwa brakujące elementy, które są równoważne:
1/
brak homologacji lub równoważnego mu dokumentu,
2/
brak ograniczenia prędkości.
A więc, tylko jeden załatwiony element w tej sprawie (np. prędkość do 40 km/godz.) nie czyni jej pozytywnym rozwiązaniem.
Pozdrawiam
dP
31 grudnia 2025 @ 02:23
Ja pokuszę się o wykazanie uniwersalnych wartości tego wyroku NSA i wskazówek dla diagnostów na co MUSZĄ zwracać uwagę by nie stracić uprawnień wykonując I-OBT pojazdu sprowadzonego z zagranicy z UE włącznie cytując Sąd :
(…) na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 17 kwietnia 2025 r. sygn. akt I SA/Ke 33/25 w sprawie ze skargi P. K. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach z dnia 12 listopada 2024 r. nr SKO.RD-52/3068/450/2024 w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów oddala skargę kasacyjną. (…)
(…) Jak wynika z poczynionych ustaleń faktycznych skarżący w dniu 30 marca 2019 r. przeprowadził badanie techniczne pojazdu […], w wyniku którego pojazd ten został sklasyfikowany jako ciągnik rolniczy a badanie zakończono wynikiem pozytywnym. Pojazd został sprowadzony z zagranicy i według informacji przedstawiciela producenta nie posiada homologacji (…)
(…) Pojazd posiadał niemiecki dowód rejestracyjny, z którego wynikało, że w Niemczech zarejestrowany był jako ciągnik rolniczy na podstawie wewnętrznych przepisów prawa niemieckiego. (…)
(…) Organy zakwestionowały przeprowadzone przez skarżącego badanie techniczne opisanego pojazdu wskazując, że w dniu badania pojazd ten nie spełniał warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego w Polsce stwierdziły, że diagnosta na dzień badania pojazdu nie dysponował (a miał taki obowiązek) wymaganymi dokumentami potwierdzającymi istotne cechy ciągnika rolniczego (…)
(…) Jak słusznie zauważył Sąd I instancji w dowodzie rejestracyjnym brak było informacji o kategorii homologacyjnej przedmiotowego pojazdu. Pole „K” (numer świadectwa homologacji) w tym dokumencie nie zostało wypełnione. W dniu badania skarżącemu nie przedstawiono żadnych dokumentów świadczących o posiadanej przez pojazd homologacji, czy unijnym indywidualnym dopuszczeniu pojazdu do ruchu. Nie posiadał on zatem żadnego dokumentu określającego taką kategorię homologacyjną badanego pojazdu (…)
(…) Stosownie do art. 81 ust. 13 ustawy Prawo o ruchu drogowym w razie powstania trudności w ustaleniu parametrów pojazdu, badanie techniczne może być przeprowadzone po przedstawieniu opinii rzeczoznawcy samochodowego, o którym mowa w art. 79a. Jak słusznie stwierdził organ m.in. w oparciu o opinię biegłego W.T., którą to ocenę Sąd I instancji podzielił – w okolicznościach sprawy skarżący winien w oparciu o ten przepis zażądać przedstawienia przez właściciela pojazdu opinii rzeczoznawcy samochodowego lub innego wiarygodnego dokumentu (…)
31 grudnia 2025 @ 02:29
C.D. wyroku :
(…) Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, że opisane wyżej, istniejące w dacie badania okoliczności, winny wzbudzić wątpliwości skarżącego diagnosty, nie pozwalając na zakończenie badań wynikiem pozytywnym. (…)
(…) W stanie faktycznym niniejszej sprawy brak jest również podstaw do zarzucania Sądowi I instancji naruszenia przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 w zw. z ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym w przypadku niezgodności tego uregulowania z wyrażoną w art. 2 i 31 ust. 3 Konstytucji RP zasadą proporcjonalności (zarzut 2 petitum skargi kasacyjnej). Jak słusznie zauważył Sąd I instancji z treści art. 84 Prawo o ruchu drogowym wynika, że ustawodawca przywiązuje duże znaczenie do kwalifikacji i profesjonalizmu diagnosty uznając, iż w dużej mierze to od jego umiejętności i rzetelności zależy stan techniczny pojazdów znajdujących się w ruchu drogowym, a tym samym również i istotny aspekt bezpieczeństwa ruchu drogowego odnoszony do stanu technicznego dopuszczonych do ruchu i uczestniczących w nim pojazdów. Dlatego też diagności są podmiotami wyłącznie upoważnionymi do wykonywania badań technicznych pojazdów z czym wiąże się wynikający z przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym wymóg posiadania wykształcenia technicznego i praktyki oraz odbycia szkolenia zakończonego egzaminem z wynikiem pozytywnym. Diagnosta pełni funkcję publiczną, w związku z czym wymagana jest od niego szczególna, a nie tylko zwykła staranność w wykonywaniu swoich czynności oraz przestrzeganie obowiązujących w tym zakresie przepisów (por. np. wyrok NSA z 16 marca 2018 r., sygn. akt II GSK 1664/16). Przepis art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym ma charakter bezwzględnie obowiązujący a jego celem jest odsunięcie od czynności diagnostycznych nierzetelnych diagnostów, dokonujących wpisów do dowodów rejestracyjnych lub wystawiających zaświadczenia, w efekcie czego dopuszczone zostają do ruchu pojazdy już chociażby potencjalnie niesprawne bądź nie zweryfikowane kompleksowo pod względem technicznym, co z kolei naraża na niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała lub utraty życia, co do zasady użytkowników drogi, a także generuje ryzyko wystąpienia szkody w mieniu (por. np. wyrok NSA z dnia 25 kwietnia 2025 r., sygn. akt II GSK 2147/21 i powołane tam orzecznictwo). Surowa sankcja przewidziana w art. 84 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym ma spełniać, poza represją, funkcję prewencyjną, a nawet odstraszającą, powstrzymywać przed podejmowaniem decyzji o dopuszczaniu do ruchu drogowego pojazdów, które mogą stanowić trudne do przewidzenia zagrożenie w tym ruchu (por. np. wyrok NSA z dnia 19 sierpnia 2025 r. sygn. akt II GSK 112/22).
W nawiązaniu do powyższych uwag, należy uznać, że Sąd I instancji nie dopuścił się naruszenia art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 w zw. z art. 84 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz w zw. z art. 2 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, przez dokonanie niezgodnej z konstytucyjną zasadą proporcjonalności wykładni ww. przepisów ustawowych oraz ich wadliwe zastosowanie. Należy zauważyć, że w kwestii charakteru sankcji przewidzianej w art. 84 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 19 grudnia 2017 r., sygn. akt P 16/16 wskazując, że w sensie ogólnym nie można twierdzić, że przepis ten narusza konstytucyjne zasady państwa prawa i proporcjonalności, Jednocześnie Trybunał dostrzegał potrzebę oceny legalności decyzji o cofnięciu uprawnień diagnostycznych w świetle wymogu wnikliwego i starannego badania każdej tego rodzaju sprawy przez organy administracji publicznej oraz z uwzględnieniem wszelkich jej okoliczności (por. wyroki NSA w sprawie 3 października 2023 r. II GSK 884/20, 7 marca 2023 r., sygn. akt II GSK 1329/19). Wówczas proporcjonalność i adekwatność sankcji z art. 84 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym pozostaje w ścisłym oraz bezpośrednim związku ze stanem faktycznym ustalonym w sprawie cofnięcia uprawnień diagnosty. (…)