KTO NAS REPREZENTUJE

Kto nas reprezentuje i kto na kogo pluje. Czyli, kto dostanie baty za język debaty.

To ważne, jaka osoba nas reprezentuje, bo jest utożsamiana z całym naszym środowiskiem. Ale co ja mam zrobić, gdy nie akceptuję wulgarnego zachowania tej osoby nas reprezentującej, a nie mam wpływu na jej odwołanie?

Reklamy

Jeden z naszych Kolegów zaprosił mnie do dyskusji na forum Norcom-u, gdzie wrzucony został temat ZZDS (Związku Zawodowego Diagnostów Samochodowych): https://forum.norcom.pl/index.php?/topic/15785-zwi%C4%85zek-zawodowy-diagnost%C3%B3w-samochodowych/

Pełen dobrych chęci odnalazłem swoje dawne hasła do zalogowania się i wszedłem na to forum. Bez trudności odnalazłem tę ciekawą dyskusję, która jednak po pewnej wypowiedzi została nagle (i słusznie!) przerwana. Bo jak można w takich warunkach i z takimi osobami (osobnikami?) kulturalnie dyskutować. Napastliwy język agresji, gdzie zamiast merytorycznej wypowiedzi mamy inwektywy w ocenie i wulgaryzmy, to nie jest dobre środowisko dla jakiejkolwiek dyskusji.

Reklamy

Chodzi o o tę wypowiedź, cyt.:

DARIO64; Władca postów; DARIO64; Forumowicz55; 6 866 odpowiedzi; Napisano 21 Sierpień;

No malkontenci,pochwalcie się którą organizację wsparliście.

Plujecie na swoich kolegów diagnostów zrzeszonych w OSDS. Z czystego lenistwa nie mając pojęcia o uwagach zgłaszanych przez Stowarzyszenie i odniesieniu się prawodawcy do uwag.

Każda zgłoszona uwaga która została uwzględniona ułatwia codzienną pracę diagnosty. Ile tego było ? Trzeba prześledzić forum OSDS a następnie stronę RCL.

Na tym forum jest ranking użytkowników. Zgadnijcie ilu z pierwszej dziesiątki jest członkami OSDS.

Srajcie dalej na nas.”

Przypomnę tylko, że używanie słów wulgarnych w debacie publicznej ma nie tylko znamiona karalnego wykroczenia z art. 141 KW, ale także wskazuje na mentalność i kulturę osoby, która tak się zachowuje.

Kłopot byłby mniejszy, gdy nie fakt, że to jest członek zarządu organizacji, która ma ambicję reprezentowania całego naszego środowiska zawodowego. Tą organizacją jest OSDS, czyli Ogólnopolskie Stowarzyszenie Diagnostów Samochodowych (sic!). A tym członkiem zarządu jest Dariusz Świnarski.

Przypomnę tylko, że wyrażanie wątpliwości, z czym mieliśmy do czynienia w tym przypadku ze strony dyskutujących nie może być uznawane za cyt. „plucie”. Bo każda debata sprowadza się właśnie do wyrażania wątpliwości i udzielania wyjaśnień na te wątpliwości ze wskazaniem, że wątpliwości są słuszne lub nie. Ot i wszystko!

W związku z powyższym mam proste pytanie, co z naszym wizerunkiem? Bo dbanie o dobry wizerunek naszego środowiska to przecież statutowy, Statutowy, STATUTOWY obowiązek wszystkich członków OSDS-u, więc tym bardziej członków zarządu!

Przypomnę tylko, bo jeszcze pamiętam, gdyż sam ten Statut napisałem, że rozdział II Statutu OSDS pt. „Cele i środki działania”, w pkt 7 wskazuje m.in., że „Celem Stowarzyszenia jest: (…),

  • b/ godna reprezentacja środowiska diagnostycznego,

  • c/ dbanie o właściwy wizerunek zawodu w odbiorze społecznym, (…)1

Więc jeszcze raz, czy osoba używająca takich wulgarnych słów i takiego agresywnego języka zasługuje w pełni na to, aby reprezentować całe nasze środowisko zawodowe? To jest to dbanie o nasz właściwy wizerunek w odbiorze społecznym?

Nie wiem dlaczego Dariusz Świnarski dla swoich wulgaryzmów nie wybrał swojego forum OSDS-u tylko forum Norcom-u. Lepiej mu zaśmiecać cudze forum? Jak rozrabiać, to na gościnnych występach?

Uważacie może, że takie postępowanie można akceptować?

Jeśli Wasza odpowiedź na tak postawione pytanie będzie pozytywna, to może oznaczać, że:

  • Wy także używacie w codziennych rozmowach takiego języka,

  • nie macie nic przeciwko temu, aby utożsamiano nas z marginesem społecznym, który każdego dnia posługuje się takim językiem,

  • nie będzie Wam przeszkadzało, że taki język wprowadzimy do debaty na szczeblu ministerialnym, gdy dyskutowane będą zmiany naszej ustawy PoRD,

  • jesteście skłonni wspierać wprowadzanie takiego języka do szkół dla Waszych Dzieci,

  • podpiszecie się pod inicjatywą ustawodawczą Dariusza Świnarskiego, aby zlikwidować art. 141 KW i wprowadzić wulgaryzmy do powszechnego użytku,

  • itd., itp., et’cetera.

Jeśli zaś Wasza odpowiedź na tak postawione pytanie będzie negatywna, to może oznaczać, że wreszcie jesteśmy na najlepszej drodze do realnej i moralnej naprawy wizerunku naszego środowiska zawodowego. I z takim oczekiwaniem pozostawiam Was

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –