maj 20 2026
Dawniej popularny quiz został przywrócony!












Czy ZZDS należy zbudować w oparciu o współpracę z NSZZ "S", czy też z centralą OPZZ
Głosujący ogółem: 295
| Tytuł | „Informator insp. UDS-a” |
| Adres siedziby redakcji | 64-920 Piła, ul. Wenedów 7/15 |
| Redaktor naczelny | Romuald Błażej Kowalski, ur. 27.01.1952 r. Wolsztyn; PESEL 52012713096, obywatelstwo Polska; zam. ul. Wenedów 7/15, 64-920 Piła |
| Wydawca | Romuald Błażej Kowalski, zam. ul. Wenedów 7/15, 64-920 Piła |
| Częstotliwość | dziennik |







20 maja 2026 @ 12:33
Uzupełniając opublikowane stanowisko prawne, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną okoliczność.
Sprawa wyznaczania terminów badań technicznych poprzez tzw. „dopełnianie” była już przedmiotem postępowania sądowoadministracyjnego zakończonego wyrokiem WSA w Poznaniu (III SA/Po 959/13). Co istotne, od tego wyroku została wniesiona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego przez diagnostę samochodowego uczestniczącego w postępowaniu. Skarga ta została jednak oddalona.
Oznacza to, że zakwestionowana przez organy nadzoru praktyka „dopełniania” nie została podważona również na etapie postępowania kasacyjnego.
Niezależnie od różnych opinii prezentowanych w środowisku, warto mieć świadomość, że odpowiedzialność za prawidłowe wyznaczenie terminu badania technicznego zawsze ponosi diagnosta wykonujący badanie. W praktyce oznacza to również ryzyko zakwestionowania sposobu wyznaczenia terminu przez organy nadzoru.
Mimo powyższego nadal można spotkać stanowiska, zgodnie z którymi praktyka „dopełniania” miałaby pozostawać prawidłowa, pomimo istniejącego orzecznictwa oraz ryzyka odpowiedzialności diagnosty za nieprawidłowe wyznaczenie terminu badania technicznego.
21 maja 2026 @ 11:34
Jednym słowem terminy powinny być ustalane zgodnie z powyższym stanowiskiem.
Takie są fakty w świetle orzecznictwa NSA i nikt z tym już nie powinien dyskutować.
21 maja 2026 @ 17:39
Obawiam się, że samo stanowisko prawne nie zakończy dyskusji. Dopóki część osób będzie opierała wykładnię przepisów na zasadzie „bo ja to tak rozumiem”, a dodatkowo w niektórych przypadkach diagności spotykają się z narzucaniem praktyki „dopełniania” przez personel urzędów, problem nadal będzie występował.
Mam również wrażenie, że sytuacja może wyglądać podobnie jak w przypadku ciągników rolniczych — mimo istniejących przepisów, orzecznictwa i argumentów prawnych przez długi czas funkcjonują równolegle całkowicie odmienne interpretacje praktyczne.