NOWY MERC A 250e ODPADEM A NASZ KOLEGA SKAZANY

Rate this post

Nowy Mercedes-Benz A 250e odpadem a nasz kolega Bartłomiej P. z Brzeska skazany na 3.000 zł grzywny oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości aż . . . . . – 196 zł.

Sprawa ta uzyskała medialny i lokalny rozgłos już w kwietniu 2025, gdy do Sądu Rejonowego w Brzesku trafił akt oskarżenia przeciwko tamtejszemu artyście scenicznemu Bogusławowi Z., któremu zarzucono sprowadzenie z zagranicy złomu marki Mercedes-Benz A 250e. Obecnie na rynku wtórnym taki samochód można kupić za ok. 150-200 tysięcy złotych. Uznano, że jest to niebezpieczny odpad w postaci wraku limuzyny, który następnie udało się zarejestrować przy pomocy naszego kolegi Bartłomieja P.

Z poczynionych ustaleń wynikało, że tenże artysta świadomie kupił w Niemczech odpad niebezpieczny w postaci wraku samochodu i sprowadził go do Polski bez wymaganego zgłoszenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Problem polegał jedynie na tym, że zakupiony wrak był przeznaczony wyłącznie do rozbiórki na części.

Jak ustaliła prokuratura oskarżony Bogusław Z.:

  • już po sprowadzeniu wraku, użył podrobionego dokumentu sprzedaży, aby u dealera mercedesa wyłudzić poświadczenie nieprawdy poprzez uzyskanie duplikatu wyciągu świadectwa homologacji.

  • nakłonił naszego kolegę i uprawnionego diagnostę samochodowego do poświadczenia nieprawdy w zaświadczeniu z tzw. „pierwszego” I-OBT, choć nawet nie dostarczył samochodu na tę SKP. Mamy więc tu kolejny przypadek wirtualnego BT (i jeden z bardzo wielu na naszym wschodnim zaścianku).

  • dostarczył do warsztatu samochodowego pojazd z usuniętymi znacznikami VIN, a następnie dostarczył fragment blachy z wykonanym w sposób nieoryginalny symbolem VIN oraz naklejki z tym numerem, po czym nakłonił właściciela warsztatu do wspawania fałszywego VIN-u w miejsce wyciętego elementu z tym numerem oraz do wklejenia naklejki z numerem VIN na środkowym słupku pojazdu.

  • Wprowadził w błąd pracownika starostwa upoważnionego do wystawienia dokumentu rejestracji pojazdu, albowiem przedłożył mu podrobiony dokument sprzedaży, a także poświadczające nieprawdę zaświadczenie o I-OBT i nielegalnie wyłudzony duplikat świadectwa homologacji.

Seria kruczków prawnych, które zastosowano w tej sprawie spowodowała, że ostateczne rozstrzygnięcie tak się przeciągało.1

Bogusław Z. nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień.

Oskarżeni byli również nasz kolega Bartłomiej P. (z Brzeska) i właściciel warsztatu samochodowego, który wspawał tabliczkę z fałszywym numerem VIN oraz przykleił naklejkę z tym numerem.

Nasz kolega cwaniaczył i nie przyznając się do zarzutów odmówił składania wyjaśnień. Właściciel warsztatu przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia co sprawiło, że tak bardzo różnił się wyrok obu tych skazanych.2

Prokurator domagała się wymierzenia oskarżonemu artyście kary dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Obrońca w mowie końcowej dowodził, że w opisie zarzucanego czynu wskazano, że oskarżony przywiózł z Niemiec do Polski odpad klasyfikowany jako niebezpieczny, gdy tymczasem:

  • oskarżony nie zrealizował własnoręcznie znamion tego czynu zabronionego„,

  • ten pojazd był nowy,

  • posiadał jedynie blacharskie uszkodzenia,

  • posiadał zbitą szybę,

  • nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa ekologicznego,

  • oskarżony nie wiedział, że nabywa odpad niebezpieczny, bo „zbywca tego odpadu nie zrealizował żadnych obowiązków związanych z obrotem, odpadami niebezpiecznymi„.

Obrońca wskazał, że dopiero u blacharza oskarżony dowiedział się, że samochód ma wycięte znaki VIN.

– „Oskarżony przyznał, że w istocie wtedy dowiedział się, że samochód, mówiąc kolokwialnie, jest jakiś trefny, jest jakiś lewy. No i zamiast skorzystać z legalnej procedury rejestracji takiego samochodu, skorzystał z procedury niestety nielegalnej, opierając się na informacjach z forów internetowych.”

Ciekawe, o jakie to forum chodziło . . . . . – ?

Oskarżony Bogusław Z.:

– „Gdybym wiedział o procedurze, która mogłaby zostać zastosowana, na pewno bym z niej skorzystał. Chciałem tylko przeprosić za tę sytuację, która w danej chwili wtedy zmusiła mnie do wypełniania pewnych czynności. Na pewno z wiedzą, którą obecnie mam, proces zarejestrowania samochodu skierowałbym w innym kierunku.”3

Uzasadniając wyrok sąd zwrócił uwagę na wysokość kary, jaką ustawodawca przewidział za czyn z pierwszego punktu aktu oskarżenia, dotyczącego sprowadzenia odpadu niebezpiecznego.

– „Przepis ten przewiduje zagrożenie karą od dwóch lat do dwunastu, co powoduje, że minimalna kara wynosi dwa lata pozbawienia wolności i taką karę sąd orzekł. Jest to rzeczywiście bardzo dużo, ale też i czyn jest poważny. Sąd nie ma wątpliwości, co do tego, że pan Bogusław Z. zdawał sobie z tego sprawę, jaki samochód kupował, a właściwie kupował odpad, który został zaliczony do odpadów niebezpiecznych. Informacja o tym znajdowała się na dokumentach. Był tam podany kod, świadczący o tym, że jest to odpad i skoro tak było to zakwalifikowane w prawie niemieckim i wszyscy mieli tego świadomość, że jest to pojazd, który nie nada się do rejestracji, specjalnie został pozbawiony znaków, został rozkodowany, żeby nikt nie wykorzystał go w taki sposób, żeby mógł on się poruszać po drogach. Nie bez powodu tak się stało. Zdaję sobie z tego sprawę, że Polak potrafi i potrafi uczynić taki samochód zdatnym do użytku. Niemniej nie oznacza to, że ten pojazd jest bezpieczny. Są tam różne urządzenia, które mogą po jakimś czasie powodować bardzo poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa. I samego kierującego takim pojazdem, i innych osób kierujących w ruchu drogowym. Dlatego też to przestępstwo jest obwarowane tak wysoką karą” – uzasadniała sędzia Bożena Waresiak.4

Więc jeszcze raz:

Nowy Mercedes-Benz A 250e wartości ok. 100.000 zł został odpadem, zaś nasz kolega Bartłomiej P. z Brzeska został skazany. Więc mam pytanie, czy to się komuś opłaciło?

 

Trzymajmy się,

i żeby wszystkim było jasne,

w tym jest sprawa, aby trzymać się

tylko i wyłącznie przepisów Prawa

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

2 dla mechanika sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres dwóch lat próby, a także zasądził od niego 500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

3 Sąd w Brzesku skazał artystę scenicznego na 2 lata i 3 miesiące więzienia. Sąd uznał oskarżonego winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną dwóch lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności, orzekł również przepadek samochodu oraz dotyczących go dokumentów na rzecz Skarbu Państwa. Te ostatnie pozostaną w aktach sprawy. Sąd zasądził również od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa ponad 26 300 zł kosztów sądowych. Znaczną część tej kwoty stanowią koszty parkingu strzeżonego, na którym znajdował się pojazd.

Loading