paź 31 2026
NAWROCKI NAPADŁ NA TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY
Kibol ps. „vetomat” oraz w jednej osobie handlarz mieszkaniami po staruszkach (i jeszcze alfons?), nijaki K. („król”?) Nawrocki, pod osłoną nocy, napadł na Polski Trybunał Konstytucyjny (wraz ze wspierającą go jakąś bandą rzezimieszków z kibolskim rodowodem?).
Fakt ten będzie miał dalekosiężne konsekwencje, także dla niego osobiście, albowiem Konstytucja RP nie przyznaje Prezydentowi RP uprawnienia do siłowego wejścia do TK ani do przejmowania nad nim kontroli przy użyciu siły.
Prezydent jest jednym z organów władzy publicznej, ale jego kompetencje są określone w Konstytucji. Nie oznacza to, że może podejmować dowolne działania w imię ochrony konstytucyjnego porządku państwa.
Kluczowe znaczenie mają trzy zasady:
-
Zasada legalizmu (art. 7 Konstytucji) – organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
-
Podział i równowaga władz (art. 10) – Prezydent nie jest zwierzchnikiem Trybunału Konstytucyjnego.
-
Niezależność sądów i niezawisłość sędziów (art. 173) – Trybunał Konstytucyjny jest odrębną i niezależną władzą sądowniczą.
Warto jednak zwrócić uwagę na art. 126 ust. 2, który mówi, że Prezydent czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji. Ten przepis jednak nie daje mu samodzielnego upoważnienia do użycia siły. Potwierdza to również art. 126 ust. 3, który nakazuje wykonywać zadania w granicach kompetencji określonych w Konstytucji i ustawach.
Jest prawdą, że Prezydent jest strażnikiem Konstytucji, ale jest też prawdą oczywistą, że nie stoi ponad Konstytucją. Sam art. 126 nie może być podstawą do użycia siły wobec Trybunału Konstytucyjnego.
Dlatego wczorajsze siłowe wtargnięcie Prezydenta RP do TK ma bardzo poważne konsekwencje prawne dla niego osobiście – również w postaci odpowiedzialności konstytucyjnej, a potencjalnie także odpowiedzialności karnej.
Co istotne, Prezydent nie ma całkowitego immunitetu ani nie jest osobą stojącą ponad obowiązującym nas wszystkich Prawem. Konstytucja przewiduje jednak szczególną procedurę pociągania go do odpowiedzialności.
Po pierwsze.
Odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, gdzie najważniejszy jest art. 145 ust. 1 Konstytucji RP, cyt.:
„Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.”
W praktyce oznacza to, że gdy Prezydent:
-
polecił siłowe wejście do budynku TK bez podstawy prawnej;
-
nakazał usunięcie sędziów lub pracowników Trybunału;
-
wykorzystał służby państwowe do przejęcia kontroli nad instytucją;
-
dopuszczał się przemocy lub naruszenia prawa podczas takiej operacji,
to taki fakt stanowi podstawę do wdrożenia odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
Po drugie.
Prezydent powinien stracić urząd.
Art. 25 ust. 3 ustawy o Trybunale Stanu przewiduje, że w przypadku uznania Prezydenta za winnego czynu objętego odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu orzeka się złożenie go z urzędu.
Dodatkowo, już samo postawienie Prezydenta w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu powoduje zawieszenie go w sprawowaniu urzędu.
Po trzecie.
Czy można pociągnąć Prezydenta do odpowiedzialności?
Tak. Procedura jest określona w art. 145 ust. 2 Konstytucji:
-
Wniosek musi poprzeć co najmniej 140 członków Zgromadzenia Narodowego.
-
Uchwałę o postawieniu Prezydenta w stan oskarżenia musi poprzeć co najmniej 2/3 ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego.
-
Sprawę rozpatruje Trybunał Stanu.
W praktyce potrzeba co najmniej 374 głosów spośród 560 posłów i senatorów.
Po czwarte.
Odpowiedzialność niejakiego Nawrockiego za przestępstwo.
Już wiemy, że w trakcie tego wtargnięcia doszło do:
-
przekroczenia uprawnień;
-
naruszenia nietykalności cielesnej;
-
zniszczenia mienia;
-
bezprawnego wykorzystania funkcjonariuszy państwowych,
a więc są podstawy do oceny tych zachowań pod kątem odpowiednich przepisów zawartych w ustawie Kodeks Karny.
Prezydent odpowiada za przestępstwa przed Trybunałem Stanu, a nie na zwykłych zasadach przed sądem powszechnym w czasie sprawowania urzędu. Ustawa o Trybunale Stanu wyraźnie uwzględnia taką odpowiedzialność.
Po piąte.
Odpowiedzialność ponoszą również współpracownicy Nawrockiego, którzy wykonują jego rozkazy.1
W zależności od okoliczności odpowiedzialność ponoszą:
-
funkcjonariusze, którzy przekroczyliby swoje uprawnienia;
-
osoby wydające bezprawne polecenia;
-
osoby uczestniczące w łamaniu Prawa w trakcie tego najścia TK;
-
osoby stosujące bezprawną przemoc.
Odpowiedzialność każdej z tych osób wymaga indywidualnej oceny.
Najważniejszy wniosek.
W polskim porządku konstytucyjnym Prezydent nie może usprawiedliwić siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego samym powołaniem się na obowiązek stania na straży Konstytucji.
Realnie w grę mogłyby wchodzić trzy rodzaje konsekwencji:
-
Odpowiedzialność konstytucyjna za naruszenie Konstytucji lub ustaw.
-
Odpowiedzialność za przestępstwo, jeżeli zachowanie wypełniałoby jego znamiona.
-
Złożenie z urzędu przez Trybunał Stanu.
Ważne zastrzeżenie: żadna z tych konsekwencji nie następuje automatycznie. Konieczne jest przeprowadzenie odpowiedniej procedury i ustalenie odpowiedzialności.
Warto zapamiętać jedną rzecz: art. 126 Konstytucji, mówiący o Prezydencie jako strażniku Konstytucji, nie daje mu immunitetu od odpowiedzialności za naruszanie tej samej Konstytucji.
ChatGPT + dP
(Plik jpg: SI/AI)
– – – – – – – – – – – – –
1 Osoby, które wykonywałyby polecenia, nie uzyskują automatycznie ochrony prawnej tylko dlatego, że rozkaz wydał Prezydent.
![]()













31 października 2026 @ 14:38
Właśnie trwają konsultacje w Pałacu Prezydenckim, których elementem zapewne jest także zapewnienie Nawrockiemu abolicji, po tej nocnej napaści na TK, która była ewidentnym złamaniem obowiązującego Prawa, także karnego.
Mam nadzieję, że tak Święczkowski, który łamał Prawo w TK, jak i Nawrocki wreszcie odpowiedzą przed Sądem za swoje czyny.
dP