wrz 5 2026
OBCOKRAJOWIEC TAŃSZY OD NFZ, CZYLI PLUSY IMIGRACJI
Imigrant tańszy od NFZ, czyli niespodziewany (?) efekt zróżnicowania genetycznego.
W toczącej się dyskusji na temat cudzoziemców i imigrantów w naszym Kraju zabrakło mi jednego z najważniejszych argumentów, jakim jest konieczność zmniejszenia kosztów utrzymania NFZ. Kasa świeci pustkami (generalnie z uwagi na potrzeby zbrojeniowe), a NFZ wydaje się być studnią bez dnia, bo kosztuje nas coraz więcej i więcej.
Sytuacja wydaje się bez wyjścia, ale tylko na pozór. Bo naszym ratunkiem jest najzwyczajniejsze w świecie „zróżnicowanie genetyczne”. Czyli wystarczy wpuścić do naszego pięknego Kraju nieco (?) więcej imigrantów – sic! A dowodzą tego najnowsze badania naukowe.1
Zresztą od setek lat każdy hodowca wie o tym, że im częściej do klatki wpuścimy nowe zwierzę (najlepiej z bardzo daleka!) tym większą mamy gwarancję na zdrowsze egzemplarze potomstwa.
Proste, prawda?
Jednak to SI wskazała mi/nam jedną z najbardziej fascynujących konsekwencji zróżnicowania genetycznego, przyrównując ten problem do portfela inwestycyjnego, gdzie tylko ci najbardziej wytrawni gracze dywersyfikują swoje inwestycje. Chodzi o prostą zasadę, pt.:
-
„Nie wkładaj wszystkich pieniędzy do jednej kieszeni”,
-
„Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę”,
co przekłada się na prostą prawdę o tym, aby nie inwestować tylko w jedną nację.
Więc nie tylko można, ale wręcz wreszcie trzeba spojrzeć na omawiany przez nas problem zdrowej populacji Polaków jak na portfel inwestycyjny!
Problem zbiorowej odporności na różnorodne zagrożenia chorobowe powinien być przedmiotem ogólnopolskiej dyskusji, albowiem:
-
Jeżeli wszyscy mają tę samą „strategię odporności”, jeden szczególnie skuteczny patogen może wyrządzić ogromne szkody.
-
Jeżeli istnieje wiele różnych strategii odporności, żaden pojedynczy patogen może nie być równie skuteczny przeciwko wszystkim.
I właśnie dlatego presja ze strony chorób zakaźnych prawdopodobnie przez miliony lat pomagała utrzymywać niezwykle dużą różnorodność genetyczną ludzkiego układu odpornościowego. Dlatego zróżnicowanie genetyczne człowieka dobrze mu służy, ponieważ:
-
Zwiększa odporność populacji na choroby – różne warianty genów mogą powodować, że część ludzi jest bardziej odporna na określone patogeny.
-
Ułatwia przystosowanie do zmieniających się warunków środowiska – np. różnice genetyczne mogą wpływać na tolerancję temperatury, wysokości nad poziomem morza czy dostępności pożywienia.
-
Zwiększa szanse przetrwania gatunku – gdy środowisko ulega zmianie, większe zróżnicowanie oznacza większą szansę, że znajdą się osobniki posiadające cechy sprzyjające przetrwaniu.
-
Ogranicza skutki chorób dziedzicznych – rozmnażanie się osób o różnym materiale genetycznym zmniejsza ryzyko, że u potomstwa spotkają się dwie kopie niektórych szkodliwych recesywnych alleli.
Ciekawym przykładem dla tezy o szczególnych skutkach braku zróżnicowania genetycznego wśród europejskich rodzin królewskich były dotykające ich choroby, jak na przykład:
– dna moczanowa, będąca chorobą nie tylko bogaczy;
– (nie taka) błękitna krew — hemofilia (na tronie Rosji);
– prognatyzm żuchwy — zgryz(ota) królów Hiszpanii.
Najkrócej rzecz ujmując:
zróżnicowanie genetyczne zwiększa zdolność populacji człowieka do przystosowywania się i przetrwania w zmieniających się warunkach środowiska. A to środowisko zmienia się dość szybko, co widzimy po dysproporcjach pogodowych.
Więc nie czekajmy na to, że nagle spadnie nam z nieba manna złotych monet, za co utrzymamy NFZ. Trzeba już mu ulżyć i wprowadzić świadomą politykę zmierzającą do zwiększenia odporności Polaków poprzez zwiększenie napływu młodych i zdrowych imigrantów obu płci.
Trzymajcie się zdrowo
dziadek Piotra
z małym wsparciem SI
– – – – – – – – – – – – – – – – – –
1 Na przykład badanie opublikowane w Nature Communications w 2026 r. wykazało, że różnice w repertuarze peptydów prezentowanych przez HLA klasy II wiążą się z odpowiedzią przeciwciał i podatnością na kilka infekcji; u osób z określonymi wariantami HLA obserwowano nawet do 45% niższą częstość niektórych chorób wywoływanych przez powszechne patogeny.
![]()













5 września 2026 @ 09:06
To prawda, wiemy o tym.
Wielokulturowość też bardzo sprzyja rozwojowi człowieka.
Politykom jednak, ich karierom, takie działania jak wpuszczanie innych nacji do swojego kraju nie sprzyja.
5 września 2026 @ 13:22
To prawda, że wielokulturowość politykom nie sprzyja, bo oni są durniami.
Na szczęście mamy już SI (Sztuczna Inteligencja), która nie kieruje się zdaniem polityków, tylko bazuje na doświadczeniu i na Nauce.
Pozdrawiam
dP
6 września 2026 @ 08:40
Jak ktoś w domu chce mieć odpornych genetycznie mulatów to nie koniecznie musi domagać się wpuszczania do kraju emigrantów – AI pominęła ten fakt. W niektórych przypadkach wystarczy małżonce/małżonkowi wykupić wczasy w egzotycznym kraju.
Osobiście uważam, że dla tej zbawiennej wymiany genów w odniesieniu do Polski wystarczający po upadku komuny jest obecny ruch turystyczny, imprezy sportowe, umożliwienie obcokrajowcom studiowania na polskich uczelniach oraz podejmowania legalnej pracy oraz fakt położenia geograficznego Naszego kraju na trasie obcych armii w trakcie wojen.
Nie jesteśmy odizolowanymi Eskimosami i dlatego nie uważam byśmy byli państwem zagrożonym ubóstwem genetycznym.
Zachód już zaczął być dominowany demograficznie przez obcych kulturowo emigrantów. My nie musimy być papugą narodów i popełniać tych samych błędów w imię narzucanej Nam poprawności politycznej.
6 września 2026 @ 11:28
Trzy sprawy a’propos komentarza Kolegi Radeckiego:
I. Mówimy tu o zdrowiu i o zdrowym rozsądku i o kosztach NFZ.
Jak „zdrowie” to i o lekarstwie, więc wszyscy wiemy, że lekarstwo trzeba dozować uważnie i z umiarem i według moich (lekarskich) zaleceń.
II. Nie możemy być papugą narodów, to prawda.
Nie musimy popełniać błędów władców Hiszpanii, Austrii lub Rosji.
Nie musimy być papugą i nie musimy wcale powielać prawicowej retoryki szerzącej się i narzucanej nam poprawności politycznej w Europie i USA o tym, jak imigranci rzekomo szkodzą. Bo to nie oni są sprawcami kryptoafery, to nie oni okradli Budżet RP, to nie oni szczekają w Sejmie, jak to robią jakieś kundle z PiS.
I powinniśmy mieć tu na uwadze, że są i tacy, którzy sobie z tym świetnie radzą, np. Australia. Już nie mówiąc/pisząc o tym, że to Imigranci zbudowali potęgę USA! To by się nie udało rdzennym nacjom Ameryki – nigdy!
Więc zamiast histerii w tym temacie (która mnie trochę już śmieszy), proponuję zdrowy rozsądek. Tym bardziej, że kluby sportowe i pracodawcy oczekują na młodą siłę – niezależnie od nacji.
III. Ucieczka od rozmowy o kosztach NFZ jest błędem.
Bo od tego tematu nie uciekniemy, on wróci do nas ze zdwojoną siłą w kolejnych latach i miesiącach. Niewielu z nas zastanawia się, jak to się dzieje, że w odniesieniu do bardziej ludnych narodów w UE koszty naszego NFZ są aż tak wysokie.
Pozdrawiam
dP
6 września 2026 @ 13:03
Żeby dyskusja o ,,kosztach NFZ,, lub jego odpowiednika np. w Hiszpanii nie była jałowym biciem piany należałoby ustalić jakie wpływy dla hiszpańskiego NFZ przynoszą imigranci i jakie wydatki idą na ich opiekę medyczną. Myślę, że rachunek ekonomiczny w tym względzie będzie wprost proporcjonalny do zdrowego rozsądku.
To prawda, że nie powinniśmy popełniać błędów państw autokratycznych czy totalitarnych. Dlatego też nie powinniśmy ulegać urzędniczemu dyktatowi kosmopolitycznych polityków próbujących realizować kolejne utopijne ideologie o marksistowskim zabarwieniu. Socjalista Hitler też został wybrany w demokratycznych wyborach i co z tego?
Życie w miarę bezpiecznym państwie się niektórym znudziło?
Jeśli nie wierzymy ogólnodostępnym statystykom to może warto wybrać się prywatnie turystycznie by spędzić niezapomniane noce w niektórych mniej zamożnych ale za to zróżnicowanych kulturowo i rasowo dzielnicach Rzymu, Nicei, Malmo itp. by ,,zdrowy rozsądek,, podpowiedział czy potrzebujemy w Polsce tego samego. Podejrzewam, że relacja z takiego wyjazdu mogłaby być świetnym materiałem na nowy artykuł, również w temacie BRD.
6 września 2026 @ 15:47
Potrzeby rynku pracy, klubów sportowych oraz potrzeba wzrostu zdrowotnej odporności Obywateli Polski przesądzają o konieczności większego otwarcia się na cudzoziemców. I zgadzam się z tym, aby to robić mądrze i w zgodzie z naszym narodowym interesem.
Ale ad’rem, czyli do rzeczy:
1.
Nie można uczciwie powiedzieć „imigranci popełniają więcej przestępstw”, albowiem w niektórych kategoriach mogą być lekko nadreprezentowani, w innych nie. Jednak ogólny udział cudzoziemców wśród podejrzanych jest nadal stosunkowo niewielki
– co wynika z danych Policji.
2.
Według najnowszych danych Policji za I półrocze 2026 r., cudzoziemcy stanowili 5,95% wszystkich podejrzanych o przestępstwa (8451 osób). W analogicznym okresie 2025 r. było to 6,18%.
– Więc obserwujemy tu ciekawy i rokujący dobrą nadzieję spadek, który może wynika z faktu, że Policja zaczyna sobie radzić z tym problemem.
3.
Cudzoziemcy stanowią mniejszą część populacji Polski, więc ich 5–6% udział wśród podejrzanych nie oznacza automatycznie, że są mniej lub więcej przestępni niż Rodacy.
– trzeba tu mieć na uwadze, że te policyjne statystyki dotyczą podejrzanych, nie zaś skazanych prawomocnym wyrokiem. To ma znaczenie, gdy na potrzeby policyjnej statystyki lub dla doraźnego interesu na danym terenie o wiele przestępstw obwinia się niepełnosprawnych umysłowo, nieletnich lub właśnie obcokrajowców.
3.
W 2024 r. cudzoziemcy stanowili 7,08% podejrzanych o zabójstwo i 7,33% podejrzanych o zgwałcenie, podczas gdy ogółem stanowili około 6,5% podejrzanych – według odpowiedzi MSWiA dla Sejmu.
– widzimy tu niewielką nadreprezentację tych bardziej niebezpiecznych przestępstw. Pamiętajmy, że na ewentualną skalę przestępstw wśród obcokrajowców ma wpływ błędna polityka Policji, które w tych środowiskach na razie nie posiada właściwego nadzoru operacyjnego (bariera językowa i kulturowa).
I na koniec pamiętajmy, że:
– w pewnej części na potęgę Francji i Anglii wpływ mieli obcy im kulturowo Wikingowie,
– nasz Król Władysław Jagiełło był Litwinem, Henryk Walezy był Francuzem, Stefan Batory był Węgrem, August II Mocny to Saksończyk.
– pracująca dla Francji Maria Curie była Polką (z domu Skłodowska).
– dla nas pracował Wit Stwosz z Norymbergii; Bernardo Morando, czyli Włoch, który zaprojektował m.in. Zamość; Holender Tylman van Gameren, który zaprojektował m.in. pałac Krasińskich w Warszawie; Nicolaus Copernicus lub Żyd Hugo Steinhaus, który współtworzył słynną lwowską szkołę matematyczną, a po wojnie odegrał ogromną rolę w odbudowie polskiej matematyki we Wrocławiu. Czy wyobrażacie sobie naszą wspólną historię bez nich?
I to oczywiście nie wszyscy NASI imigranci i obcokrajowcy.
A przeciwnicy imigrantów, obcokrajowców i innych nacji powinni pamiętać, że podobne stanowisko miał w tych kwestiach także przywołany w którymś komentarzu Hitler. On i jego ogłupiały „nordycki” naród jest ojcem współczesnej polityki nienawiści wobec innych. Jak to się skończyło dla jednorodnych narodowo Niemców, to wszyscy wiemy. Więc uważajmy, żeby nie brać z niego przykładu!
I zgadzam się z Kolegą Radeckim, że niektóre kraje nie radzą sobie z tym problemem. Ale to nie oznacza, że i my sobie nie poradzimy, prawda? Bo najlepiej przecież uczyć się na cudzych błędach (także tych niemieckich z czasu III Rzeszy) i my to potraafimy!
Weekendowo pozdrawiam
dP
6 września 2026 @ 21:24
Nie bardzo wiem o jakiej nienawiści do innych dP pisze w powyższym komentarzu. Nie zgadzanie się z brukselską polityką migracyjną nie dowodzi czyjejkolwiek nienawiści do obcych. Tym bardziej porównywanie takiej krytyki do hitlerowskiej ideologii jest już baaardzo nieuprawnione.
Jeśli mamy nie uczyć się na cudzych błędach to się uczmy. dP zawsze twierdził, że wschód jest mniej cywilizowany. Skoro tak do sukces wyborczy AFD w RFN gdzie pozwolono na niekontrolowaną imigrację powinno dać Nam do myślenia. Decyzja tego ,, bardziej ,, ucywilizowanego społeczeństwa jest oceną obecnej polityki brukselczyków.
Poza tym ja wierzę w liczby. W RP mamy constans w przestępczości i niech tak będzie. Ale jak mamy analizować liczby to niech dP sprawdzi jaki procent np. w Wielkiej Brytanii w społeczeństwie zajmują imigranci i sprawdzi jaki procentowy udział w przestępstwach do ogółu wszystkich przestępstw popełniają w skali kraju ten procent imigrantów. Liczby nie kłamią.
No nie trzeba być jasnowidzem by przewidzieć, że jak wpuści się do kraju dużą liczbę biednych, słabo wykszatłconych ludzi nie znających dobrze języka, obcych kulturowo, bez możliwości zapewnienia im pracy za płacę za którą będą mogli godnie egzystować ( takiej często rządy nie potrafią zapewnić nawet własnym obywatelom ) to wielu z tych ludzi by przeżyć lub żyć trochę lepiej zacznie dopuszczać się przestępstw.
Biblia mówi jedzcie chleb, który sami pieczecie. Coś w tym jest. Żyjmy z ze swojej pracy, a nie z ekonomicznego wykorzystywania taniej siły roboczej z emigracji.
22 września 2026 @ 16:08
Polak w Polsce prawicowym terrorystą,
planował atak na szkołę i meczet, a to wszystko w wieku zaledwie 17 lat.
Szybko zaczął, więc co będzie później… – ?
Ten i taki właśnie efekt prawicowego populizmu w Polsce jest przerażający:
https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,33037355,abw-zatrzymala-17-latka-zurek-przygotowywal-zamach-terrorystyczny.html#do_w=484&do_v=1870&do_st=RS&do_sid=1722&do_a=1722&s=BoxOpImg3
Nie macie czasem wrażenia, że to wszystko poszło za daleko? Jeden biega z maczetą na golasa po ulicach, drugi chce wysadzać w powietrze meczet (emanacja nienawiści do obcych!), prezydent sprzedaje się na godziny, AFD rośnie w siłę w Niemczech, itd., itp., et’cetera.
Zdaniem prawicy to tak miało być?
Jeśli tak, to gratuluję.
dP
23 września 2026 @ 22:39
Co Dp opowiada!
Z oficjalnego komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że 17-latkowi przedstawiono zarzuty dotyczące między innymi przygotowywania zamachu o charakterze terrorystycznym, propagowania treści nazistowskich i faszystowskich oraz nawoływania do nienawiści. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Dp tymczasem już wydał wyrok, nazwał go „prawicowym terrorystą”, a następnie – bez przedstawienia jakiegokolwiek dowodu – uznał tę sprawę za skutek „prawicowego populizmu”. Komunikat Prokuratury Krajowej
Każdy przypadek planowania zamachu należy jednoznacznie potępić, niezależnie od ideologii sprawcy. Nie uprawnia to jednak do przypisywania odpowiedzialności całej prawicy ani do łączenia kilku zupełnie różnych zdarzeń w jeden propagandowy ciąg zakończony pytaniem: „Zdaniem prawicy to tak miało być?”. To nie jest rzeczowa analiza, lecz polityczna manipulacja.
Moja córka jeszcze niedawno dość często spacerowała po pobliskim parku. Od czasu, gdy w jego sąsiedztwie zlokalizowano punkt zbiorczy dla cudzoziemców, przestała czuć się tam bezpiecznie i zrezygnowała ze spacerów. Czy jej obawy również mamy uznać za nieistotne tylko dlatego, że nie pasują do narracji Dp?
Można potępiać skrajności i przemoc, a jednocześnie dostrzegać rzeczywiste obawy obywateli związane z bezpieczeństwem. Jedno drugiego nie wyklucza.