kwi 9 2026
IDENTYFIKACYJNY PRZEKRĘT „Z BRODĄ” NA SKP
Czyżby właśnie DTD/MI przyznaje się do realizowanego od 15 lat przekrętu?
Cytuję :
1. Jaki problem jest rozwiązywany?
„Potrzeba podjęcia prac legislacyjnych nad projektem rozporządzenia Ministra Infrastruktury zmieniającym rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach wynika z postulatów właścicieli pojazdów oraz przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą w zakresie prowadzenia stacji kontroli pojazdów w odniesieniu do wprowadzenia zmian w przepisach dotyczących identyfikacji pojazdu sprowadzanego z terytorium państwa niebędącego państwem członkowskim, o którym mowa w art. 2 pkt 63 ustawy, podczas przeprowadzania badania technicznego.
Obowiązujące rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (Dz. U. z 2024 r. poz. 141, z późn. zm.) nie zezwala, aby w ramach badania technicznego pojazdu, było możliwe sprawdzenie cech identyfikacyjnych oraz ustalenie i porównanie zgodności faktycznych danych pojazdu z danymi w innym, niż dowód rejestracyjny, dokumencie stwierdzającym rejestrację pojazdu na terytorium państwa niebędącym państwem członkowskim, o którym mowa w art. 2 pkt 63 ustawy, wydanym przez organ właściwy do rejestracji pojazdów w tym państwie.”
* * *
Skoro ciągniki MTZ nie posiadały dowodów rejestracyjnych (w rozumieniu przepisów UE), a jedynie białoruską kartę techniczną pojazdu (uważaną przez RP jako dokument alternatywny), to diagnosta nie mógł porównać cech identyfikacyjnych zamieszczanych na tabliczce znamionowej z danymi w dokumentach. Nie mogąc, poświadczał więc tylko to co mógł, a Starostwa zaświadczeniem z I-OBT zastępowały dokumenty homologacyjne (za namową urzędników DTD/MI).
DTD/MI na stronie 20, wers 3, kolumna 4 przyznaje też coś, co powinni uświadomić sobie urzędnicy WK/Starostw:
„(…) Natomiast zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu potwierdzi pozytywny lub negatywny stan techniczny pojazdu.”
* * *
I-OBT potwierdzi STAN TECHNICZNY pojazdu, a nie czy pojazd spełnia warunki techniczne określone w homologacyjnym prawie Unii warunkujące dopuszczenie pojazdu, w tym do ruchu drogowego w UE.
Dlatego chrzanienie w Sądzie przez urzędników WK, że rejestrowali bo było zaświadczenie z okresowego badania technicznego rzekomo potwierdzające wypełnianie przez pojazd wymagań technicznych stanowi o całkowitym pomyleniu pojęć przez tych urzędników. OBT nie potwierdza wypełnianie warunków technicznych, a jedynie stan techniczny. Warunki techniczne dopuszczające pojazd do ruchu potwierdzają wyłącznie badania homologacyjne w procedurze homologacji typu lub dopuszczenia jednostkowego/indywidualnego.
Pozdrawiam
Radecki
– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
![]()














9 kwietnia 2026 @ 12:38
„OBT nie potwierdza wypełnianie warunków technicznych, a jedynie stan techniczny.” z tym stwierdzeniem to się zgodzić niestety nie można, gdyż na samym początku rozporządzenia z 2024 r poz. 141 jest wyraźnie napisane, że zadaniem diagnosty jest przede wszystkim :
§ 1. Badania techniczne polegają na:
1) sprawdzeniu, czy pojazd odpowiada warunkom technicznym określonym w:
(…)
b) rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2016 r. poz. 2022, z późn. zm.6)), zwanego dalej „rozporządzeniem o warunkach technicznych”(…),oraz
2) ocenie prawidłowości działania pojazdu.
(…)
10 kwietnia 2026 @ 09:07
Ze mną można dyskutować tyle że NSA w swoich wyrokach w pełni popiera stanowisko zajęte przez SKO w Białymstoku i WSA w Białymstoku, a te jest następujące:
(…) W tym względzie słusznie SKO dostrzegło, że badania techniczne pojazdu uznać należy za niewystarczające, bowiem w żadnej mierze nie zastępują one badań wymaganych dla homologacji typu UE, a przede wszystkim nie służą one wykazaniu zgodności z przepisami technicznymi określonymi w Rozporządzeniu i w aktach wymienionych w załączniku I, lecz ustaleniu, czy stan utrzymania konkretnego pojazdu pozwala na jego dalsze bezpieczne użytkowanie.*** ( Załączniku I Rozporządzenia UE 167/2013 bo to jest akt obowiązujący zgodnie z zasadą lex specialis warunkujący dopuszczenie pojazdu na obszar UE, w tym RP). Podczas OBT potwierdza się warunki techniczne pojazdu już dopuszczonego w zakresie jego sprawności/utrzymania/zdatności do uczestnictwa w RD, a nie warunki techniczne pojazdu który ma być dopiero dopuszczony (w UE) bo te potwierdza się WYŁĄCZNIE w procedurach homologacyjnych i dopuszczeniowych. Stąd potrzeba wyeliminowania luki prawnej uniemożliwiającej ( wg obecnego stanu prawnego) ,,aby w ramach badania technicznego pojazdu, było możliwe sprawdzenie cech identyfikacyjnych oraz ustalenie i porównanie zgodności faktycznych danych pojazdu z danymi w innym, niż dowód rejestracyjny, dokumencie stwierdzającym rejestrację pojazdu na terytorium państwa niebędącym państwem członkowskim, o którym mowa w art. 2 pkt 63 ustawy, wydanym przez organ właściwy do rejestracji pojazdów w tym państwie.” Poprawna identyfikacja pojazdu wiązać się będzie z ustalaniem przez diagnostę czy pojazd posiada ważną homologacje poprzez porównanie TZ pojazdu (ustalanie stanu faktycznego) z wymaganym dokumentem homologacyjnym (CoC, decyzją o dopuszczeniu jednostkowym/indywidualnym). Problem w tym, że takie działania w RP powinny być prowadzone przynajmniej od chwili obowiązywania dyrektywy 2010/48 czyli od 1 stycznia 2012r, a nie od daty wejścia w życie obecnie konsultowanego rozporządzenia MI. Od tego czasu trochę tych pojazdów bez homologacji przepuściło się na rynek UE poprzez obszar RP. Nieprawdaż?
9 kwietnia 2026 @ 15:46
To jest temat stary jak świat. Już prawie o nim zapomniałem. Na szczęście Kol. Radecki przypomniał.
Obowiązki Obywateli RP, a więc także „sprawdzanie, czy pojazd . . . .”, mogą być określone jedynie w ustawie (rozporządzenie nie spełnia tej przesłanki).
Jest to zgodne z Zasadą Legalizmu, albowiem w myśl art. 7 Konstytucji, organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza, że nie mogą nakładać na obywatela nowych obowiązków bez upoważnienia w ustawie.
Pozdrawiam
dP