BRANŻOWY GRZECH PIERWORODNY

Rate this post

Efekty branżowego grzechu pierworodnego na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat (to już całe dwie dekady – sic!) w postaci powtarzających się systematycznie uwag ze strony WITD/GITD do stanu technicznego pojazdów należących do firm transportowych, które posiadają własne SKP.

Szczególnie boleśnie brzmią te informacje, które dotyczą przewożenia naszych Dzieci. Budzi wręcz zgrozę nonszalancja, z jaką podchodzą do tego problemu nasze organizacje branżowe, nasz rzekomy „nadzór” WK/starostwa, kierownictwo firm transportowych, resort transportu (DTD) oraz podmioty, które kontrolują te niesprawne pojazdy na drodze.

A wszystko zaczęło się od tego, że przed tymi dwiema dekadami branża zaakceptowała (ze swojej bezmyślności?) zaproponowane przez niektórych ludzi z resortu transportu to ich autorskie i obecne rozwiązanie funkcjonowania naszych SKP, które generuje aż tyle patologii. Urzędnicy resortu transportu wówczas uznali, że mają lepsze rozwiązania niż (pogardzane przez nich?), bo wolne od patologii systemy skandynawskie, gdzie pracodawca prowadzący SKP nie może prowadzić równolegle pokrewnej działalności w branży „moto” typu np.: warsztat, transport, handel pojazdami, itd., itp., et’cetera.

I zamiast czystych i jasnych reguł gry o BRD, oto mamy widoczne każdego tygodnia efekty tego „autorskiego” rozwiązania wdrożonego przez ludzi z DTD/MI.

Popatrzmy, jak opisują ten problem na internetowych stronkach GITD, cyt.:

Rażące naruszenia podczas przewozu dzieci do szkół.

  • Niesprawny hamulec postojowy,

  • wycieki płynu chłodniczego,

  • nieszczelności w pneumatycznym układzie hamulcowym

– to tylko niektóre z usterek stwierdzonych przez inspektorów podczas kontroli autobusów szkolnych. (…).

We wtorek (8 września) inspektorzy małopolskiej ITD skontrolowali autobus przewożący dzieci do jednej z podstawówek w powiecie nowotarskim. Kontrola stanu technicznego wykazała m.in.:

  • nadmierne luzy w mocowaniu resorów do podwozia i osi,

  • wycieki płynów eksploatacyjnych,

  • brak właściwego mocowania akumulatora,

  • autobus miał słabą skuteczność hamulca postojowego, co objawiało się brakiem możliwości unieruchomienia pojazdu podczas wsiadania i wysiadania dzieci.

Tego samego dnia koszalińscy inspektorzy zatrzymali do kontroli w miejscowości Mścice autobus szkolny, w którym również ujawniono liczne usterki stanu technicznego zagrażające BRD. Szczegółowa weryfikacja ujawniła:

  • wyciek płynu z układu chłodzenia silnika,

  • nieszczelności w pneumatycznym układzie hamulcowym,

  • uszkodzone pasy bezpieczeństwa na 5 stanowiskach,

  • liczne usterki oświetlenia.

Ze względu na stwierdzone usterki inspektorzy zatrzymali DR pojazdów i wydali zakaz ich dalszej jazdy. O wynikach kontroli poinformowano dyrekcję szkoły.

(…). 11.09.2026.”1

Nie wiem jak Was, ale mnie wręcz do łez rozczulił ten zapis, cyt. „O wynikach kontroli poinformowano dyrekcję szkoły.”, w którym widzimy tę profesjonalną i wręcz ojcowską troskę o życie i zdrowie przewożonych Dzieci. Bo to dyrekcja szkoły spowoduje, że pojazdy w firmach transportowych będą odpowiadały minimalnym standardom z zakresu BRD? To teoretycznie jest oczywiście możliwe (lekcje w szkołach podstawowych z zakresu techniki samochodowej, obowiązującego prawa, zasad BRD, itd., itp., et’cetera, aby potem tych uczniów wysłać z kontrolą do tych firm transportowych?), ale mało realne w praktyce.

Widzimy tu w praktyce zasadę „gonić króliczka”, aby nie daj Boże na naszych drogach nie zabrakło pojazdów, co do których będzie można pochwalić się tą specyficzną skutecznością, w postaci systematycznego ujawniania pojazdów niesprawnych.

Bo co by było, gdyby takich pojazdów zabrakło na drodze? Ktoś mógłby pomyśleć o ograniczeniach etatowych, prawda? A to jest przecież (tylko dla GITD?) ważniejsze od życia i zdrowia naszych Dzieci…….. – ?

To dlatego informuje się dyrekcję szkoły, a nie nasz „nadzór” w WK/starostwie, który mógłby zamknąć taką O-SKP, czego przecież nie chcemy, prawda?

To dlatego GITD/WITD od lat nie upublicznia informacji o dacie wykonanie ostatniego OBT lub o miejscu jego wykonania w przypadku takich niesprawnych pojazdów? Bo byłoby przykro usłyszeć, że miejscem wykonania ostatniego OBT była siedziba tej firmy transportowej, do której należy niesprawny pojazd?

Jakże musieliby zmartwić się urzędnicy DTD/MI, którzy zafundowali nam ten i taki ich własny „autorski” pasztet……

W tym momencie pragnę uspokoić pracowników GITD: nie bójcie się aż tak bardzo, bo jak Wam już zabraknie naszych niesprawnych pojazdów, to przyjdą ukraińskie, białoruskie i ruskie, tureckie i te bez homologacji i bez wypełnionej rubryki „K” w DR! Więc nadal jeszcze długi czas będziecie mieli się czym chwalić!

A jak Wasza skuteczność nie będzie tylko polegała na informacjach o liczbie ujawnionych niesprawnych pojazdów, ale na ich całkowitym wyeliminowaniu z RD (ruchu drogowego), to nie tylko wzrosną zyski firm ubezpieczeniowych, które nie będą musiały refundować kosztów wypadków i katastrof drogowych, ale finansowego wigoru nabierze też nasz NFZ!

Czy to dla Polski nie jest czasem lepsza perspektywa?

Pyta i pozdrawia

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

Loading