SŁUCHAJĄC I CZYTAJĄC

Słuchając i czytając o branżowych miękiszonach.

Niedawno, gdy pisałem o naszych branżowych miękiszonach, to część naszych Kolegów deklarowała jednoznacznie, że tym mianem trzeba nazywać tylko i wyłącznie oraz jedynie właścicieli naszych SKP, którzy nie potrafią zawalczyć o nasz, czy też „swój” Cennik.

Reklamy

Podobno to określenie nie dotyczy naszego środowiska zawodowego, bo my przecież . . . . – ?

No właśnie, a co my takiego istotnego potrafiliśmy zrealizować lub w najbliższej przyszłości potrafimy zrealizować, że nie zasługujemy na to miano?

Reklamy

Co my zrobiliśmy dla naszego zawodowego środowiska przez tę ostatnią dekadę, czyli minione 10 lat?

Więc dla przypomnienia i na podstawie poczytności naszych artykułów:

  1. Czy udało nam się może: „Upublicznić pytania” egzaminacyjne TDT, o co bezowocnie i bezskutecznie prosi od początku 2013 r. nasz Kolega Wojtek G., podpisujący się wówczas nickiem „Natasza”. Jest w tym względzie rzecznikiem wszystkich zdających egzaminy w TDT, więc naszych przyszłych koleżanek i kolegów. Tylko nasi liderzy mają to w nosie.

  2. Czyżby wreszcie zapewniono nam już dostęp do obowiązkowych szkoleń po każdej zmianie naszego prawa?1

  3. Czyżby poprawiła się „Wiarygodność TDT”? Badanie zbiorników po stłuczeniu kierunkowskazu ma tego dowodzić? A może dowodzi tego badanie zbiorników w pojazdach wyposażonych fabrycznie w instalację GAZ i wyposażonych w świadectwem zgodności WE (Wspólnota Europejska)? Bo stoi to w sprzeczności do zapewnień wielu kolegów, którzy wstępnie akceptują fakt przejmowania i upaństwowienia branży SKP pod egidą właśnie TDT. Przypomnę tylko końcowe zdanie pod tym felietonem Kolegi Wojtka G., cyt. „Liczę, że temat „tabu” zostanie uwzględniony przez Zarząd OSDS-u w najbliższych jego działaniach.” – to zdanie pochodzi z początku 2013 r. i . . . . – jak się zapewne domyślacie – nic! 

  4. Czyżby wreszcie po 10 latach wołania załatwiono problem niekonstytucyjności obowiązujących nas przepisów, patrz: „Sankcje dla diagnosty”? Bo jakoś od 2012 r. nie mogą przebić się z pozytywną realizacją ze strony naszego środowiska zawodowego.

  5. Czyżby ktoś wreszcie zawalczył o nasze prawa emerytalne?2 Obecnie funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego nabywają prawa emerytalne na zasadach ogólnych, tak jak nasza grupa zawodowa, czyli po ukończeniu 65 lat mężczyźni i 60 lat kobiety. Swoje nadzieje – w odróżnieniu od naszego środowiska – wiążą z Trybunałem Konstytucyjnym. Wniosek w tej sprawie złożyła ich organizacja związkowa, reprezentowana przez znaną i profesjonalną kancelarie prawną.3 My też mamy swoje organizacje, ale żadna nie złożyła żadnych wniosków do TK w tej sprawie. Już tu pominę możliwość złożenia podobnego wniosku do TK na niekonstytucyjność obowiązujących nas przepisów karnych określonych w art. 84 ust. 3 PoRD. Przecież nasze zadania w wielu obszarach dotyczących BRD są podobne do innych służb mundurowych, które takie przywileje już posiadają. Kolejna analogia jest w samym procesie dostępu do zawodu, obwarowanym specjalistycznymi wymaganiami i państwowymi egzaminami.

  6. Czyżby nasze środowisko zawodowe podjęło jakieś sensowne i zorganizowane działania na rzecz zwalczania patologii w naszej branży i w ten sposób oczyszczenia się z zarzutów, że my wszyscy w tym tkwimy?

  7. Mamy już tę naszą zawodową i instytucjonalną niezależność, którą gwarantuje nam Dyrektywa 45/2014, bo jakoś sobie nie przypominam?

  8. Itd., itp., et’cetera.

Więc jak to jest?

Jesteśmy miękiszonami, czy też nie?

Podjęliśmy się jakichś trudnych ale za to ważnych zadań, czy też przez te ostatnie 10 lat bawiliśmy się w wysyłanie pism do ministerialnych urzędników, którzy je wysyłali następnie dalej do . . . . . – Kosza(lina?).

Myślę sobie o tej naszej branżowej niemocy słuchając tej przepięknej Muzyki w wykonaniu Gaelynn Lea4: https://www.youtube.com/watch?v=n6oSeODGmoQ i zastanawiam się nad tym, ile znieść może jeden Człowiek i ile może – wbrew przeciwnościom! – dobrego uczynić.

Wieli z Was ma jakieś osobiste wytłumaczenie dla naszego 10-letniego branżowego zastoju. Zastanawiam się, czym są nasze pozorne ograniczenia, że często tkwimy w swoich stereotypach, klepiemy frazesy, nie potrafimy wznieść się ponad własne ograniczenia mentalne i fizyczne.

Ludzie często mówią/piszą „ja nie potrafię, do tego się nie nadaję, mnie się nie uda, itd., itp., et’cdetera”.

Co o swoim Życiu i otrzymanych możliwościach (od Życia, czy od Boga) może powiedzieć Ona – Gaelynn Lea.

No, powiedzcie to, o czym tak od lat myślicie i hodujecie w sobie to przekonanie: „jak mi w Życiu było trudno”.

A teraz postarajcie się nieco . . . , wejdźcie/wczujcie się w Życie, jakie ma Gaelynn Lea . . . . i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy to Wam tak naprawdę było trudno, czy też sobie wymyśliliście tę wymówkę, aby Żyć niezobowiązująco, byle jak, pozwolić innym na decydowanie o własnej przyszłości – zamiast tę przyszłość wziąć w swoje ręce, jak zrobiła to Ona!

Bardzo proszę, posłuchajcie Jej, choć przez chwilę. Zobaczcie, jak sobie radzi. Zastanówcie się, co Wy na jej miejscu . . . . . . . – ?

Trzymajcie się ciepło

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –

P.S.

Być narodowi użytecznym” – Stanisław Staszic5

– – – – – – – – – –

1 Nasze branżowe podręczniki plasują się na czołowych miejscach poczytności, co ilustruje potrzebę podnoszenia swoich kwalifikacji.

2 W mojej ocenie, objęcie także naszego środowiska przywilejami emerytalnymi zachęciłoby do wstępowania do naszego zawodu nowych kandydatów. Może więc warto przeczytać wreszcie te Konstytucyjne przepisy?

3 Przeszedł on już kontrolę formalną i teraz oczekujemy na stanowiska uczestników postępowania. Jestem tym miło zaskoczony, bowiem w ostatnim czasie więcej spraw jest jednak przez TK odrzucanych – mówi prof. Marek Chmaj, wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, reprezentant wnioskodawców.

4 Amerykańska piosenkarka ludowa, skrzypaczka, mówca i rzeczniczka niepełnosprawności z Duluth w stanie Minnesota. Gaelynn Lea urodziła się z osteogenesis imperfecta, chorobą genetyczną, która powoduje komplikacje w rozwoju kości i kończyn. Lea pasjonowała się muzyką klasyczną od najmłodszych lat, a w piątej klasie nauczycielka zwróciła na nią uwagę i zachęciła ją do kontynuowania muzyki po tym, jak uzyskała jedyny doskonały wynik w klasie na teście ze słuchu. Lea rozwinęła technikę gry na skrzypcach, która polegała na trzymaniu łuku „jak kij baseballowy” z korpusem instrumentu umieszczonym przed nią, jak wiolonczela, i przymocowanym do jej stopy, aby nie ślizgał się podczas gry. Lea uczęszczała do Macalester College, gdzie ukończyła nauki polityczne; przed rozpoczęciem kariery muzycznej planowała rozpocząć karierę jako prawnik i rzecznik praw osób niepełnosprawnych.

5 Stanisław Staszic (1755-1826) – wybitny przedstawiciel polskiego oświecenia, ksiądz. Urodził się w Pile. Pracowitość, zdolności i bezinteresowna gotowość do służby publicznej wyniosły go do rzędu najbardziej wpływowych Polaków tamtych czasów. Dewizą jego życia było hasło “być narodowi użytecznym”. W epoce upadku Rzeczypospolitej anonimowymi pismami wspierał ruch reformy państwa. Po upadku Polski prowadził badania naukowe w zakresie geologii. Po odrodzeniu państwa polskiego rozwinął wszechstronną działalność organizacyjną w zakresie szkolnictwa, nauki i gospodarki. Wszędzie położył zasługi godne odnotowania. Jako człowiek zawsze starał się pomagać innym ludziom. Po śmierci okazało się, że był “nie tylko sterem dla swego pokolenia, lecz i pochodnią dla następnych”. Pochowany w Warszawie na Bielanach. – http://staszic.pila.pl/