OKRĄGŁY STÓŁ W ŻARACH

Okrągły stół w Żarach
17/06/2012 12:26:51

Nasz „okragły stół” w Żarach.Nasz miły Kolega „Ketiw” podjął się zorganizowania spotkania integracyjnego dla UDS-ów.

A o okazję dla tego szczytnego celu wcale nie jest trudno. Bo 5-lecie SKP dla wielu innych przedsiębiorców i Kolegów przechodzi bez echa. Ale nie w Żarach, gdzie rozdzwoniły się telefony i informacja zapraszająca dla Kolegów poszła nie tylko na inne SKP, ale także w wirtualny świat.
A uzyskanie zgody swojego szefa, pana Wiesława Hasiuka na to koleżeńskie spotkanie także nie napotkało żadnych trudności, a wręcz przeciwnie. Bo oto, szef naszego Kolegi został sponsorem tego integracyjnego przedsięwzięcia.
A dlaczego „okrągły stół” – zapytacie?
Bo skład uczestników tego spotkania był nietypowo zróżnicowany. Był wśród nas przedsiębiorca transportowy (ok. 30 tir-ów), Koledzy z okolicznych SKP, wśród nas było trzech właścicieli SKP, a dwóch spośród nich posiadało nasze uprawnienia.
A do tego mieliśmy jeszcze techniczną ciekawostkę zafundowaną nam przez „Ketiw”-a. Mieliśmy wirtualnego uczestnika na Skypie. Był to „Dario”, który z drugiego końca Polski czynnie uczestniczył w naszych dyskusjach i rozmowach przy naszym suto (!) zastawionym stole!
A do tego bardzo szeroki pakiet tematów. Sami wiecie, że jest o czym rozmawiać. I tak nie dotknęliśmy wszystkich interesujących nas zagadnień.
Szerokim zakresem tej naszej dyskusji, jej różnorodnością wątków i wielością podnoszonych prawnych aspektów wykonywania naszej pracy zaskoczony wydawał się nawet szef naszego Kolegi „Ketiw”-a. Gdy „Dario” raz po raz wrzucał nam kolejne interpretacje naszych przepisów oraz kolejne propozycje rozwiązań poszczególnych zagadnień padały słowa autentycznego zdziwienia: „po co Wam to prawo, Wy jesteście od stanu technicznego pojazdu!”
No cóż, trudno jest odmówić zasadności tego argumentu.
Czy UDS musi mieć wyższe wykształcenie prawnicze, aby dobrze wykonywać swoją pracę i poradzić sobie ze zróżnicowaną interpretacją prawną obowiązujących nas przepisów? Jeśli tak, to do roboty, i wstawiamy do pord zapis o konieczności posiadania takiego wyższego wykształcenia prawnego, obok dotychczasowych wymagań – i tyle!
Bo, jak wiecie mają z tym problemy nawet renomowane kancelarie prawne, nie mówiąc już o ministerialnych doradcach i prawnikach po renomowanych uczelniach prawnych.
Dochodzimy do absurdu? Nie, Nie, NIE (!) – my doszliśmy już w tym zakresie do absurdu!
My już dawno, zamiast badać stan techniczny pojazdów badamy prawne aspekty wykonywanych przez nas na „ścieżce” czynności. To także jest patologią naszego zawodu.
I tylko jeszcze jedna moja uwaga: „”Ketiw” (!), Ty jesteś nie tylko dobrym Kolegą i organizatorem, ale także super kucharzem. Ten suto zastawiony stół, ten gęściutki żurek z jajkiem i z białą kiełbaską był . . . „palce lizać”!
Więc jeszcze raz, w imieniu wszystkich uczestników: bardzo dziękujemy.
I jestem przekonany, że takie spotkania mają sens w każdym mieście.
Pomyślcie tylko, ile już lat funkcjonuje Wasza SKP i kiedy przypada okrągła rocznica jej funkcjonowania.
A jak nie wiecie, jak to się robi, to zadzwońcie do naszego Kolegi. „Ketiw” na pewno nie odmówi pomocy .
I pozdrawiam
Dziadek Piotra