DRAMAT KOLEGI CZY BRANŻOWY HORROR

Dramat naszego Kolegi i jego Rodziny. I sam już nie wiem, czy określenie „dramat” rzetelnie oddaje tę sytuację? Może tu jednak bardziej pasują słowa „nasz branżowy horror?? Sam nie wiem, jak tę sytuację nazwać.

Drogie Koleżanki. Drodzy Koledzy!

Bo otrzymałem ten oto e-mail:

Witaj Błażeju.

Nie mam dobrych wieści z Białej Podlskiej.

Dzisiaj dostałem wiadomość w pracy od kolegi, którego syn pracuje w firmie. Diagnosta popełnił samobójstwo, jest to pierwsza ofiara nacisków pracodawców.

43 lata.

Nie był uległy, więc został zwolniony.

(…).”

Jak się domyślacie, nie mogłem czekać, więc zadzwoniłem na tamtejszą Policję. Dowiedziałem się, że faktycznie pod koniec roku w tej właśnie miejscowości na terenie Polski B mężczyzna w wielu 45 lat skutecznie targnął się na swoje Życie.

Stało się to bezpośrednio po świętach i przed Nowym Rokiem. Nie znam jeszcze faktów na tyle, abym miał odwagę napisać, na jakiej SKP nasz ś.p. Kolega pracował.

Jedno jest pewne, że śledztwo w tej sprawie prowadzi już Policja pod nadzorem tamtejszej Prokuratury, do której jutro się zwrócę z prośbą o dodatkowe informacje.

Kolegę, od którego otrzymałem tę tragiczna informację w postacie e-maila znam od bardzo wielu lat i nigdy nie miałem powodów do kwestionowania wiarygodności jego wypowiedzi. Dlatego też mam poważne obawy, że ten zarysowany tu scenariusz o powodach targnięcia się naszego Kolegi na swoje Życie może być prawdziwy. A jeśli tak, to czeka nas ciężka praca z dołożeniem wszelkich starań, aby:

  • ten pracodawca poniósł zasłużoną karę zgodnie z ustawą Kodeks Karny,
  • ten pracodawca natychmiast został pozbawiony możliwości prowadzenia tej SKP,
  • ten pracodawca już nigdy w życiu nie mógł prowadzić żadnej SKP w Polsce, na siebie lub na podstawionego „słupa” (co dość powszechnie toleruje nadzór i nasz (?) DTD, czyli resort transportu,
  • natychmiast pozbawiono pracy pracowników nadzoru nad tą SKP w tym mieście,
  • natychmiast wdrożyć naszą Rewolucyjną Dyrektywę nr 45/2014 w tym zakresie, gdy mówi ona o niezależności naszej pracy od wszelkich nacisków,
  • nadzór nad naszą pracą musi zostać powierzony naszemu środowisku zawodowemu, co stanowi jedyną gwarancję, że nasza praca będzie niezależna i możliwie zobiektywizowana oraz nigdy więcej pracodawca nie będzie oceniał wyników naszej pracy przez pryzmat finansowej opłacalności.

Jeśli potwierdzą się nasze przypuszczenia co do przyczyn targnięcia się na własne Życie naszego Kolegi, to sprawa ta musi stać się naszym sztandarem, który razem wysoko poniesiemy solidarnie realizując cel wynikający z naszej Rewolucyjnej Dyrektywy:

niezależność dla pracy inspektora UDS-a na każdej SKP!

Jednocześnie przyłączam się do prośby tamtejszej Policji i zwracam się także do wszystkich naszych Kolegów, którzy cokolwiek wiedzą w tej sprawie lub, którzy kiedykolwiek pracowali na tej SKP: zgłoście się na Policję lub do Prokuratury i zeznajcie prawdę, Prawdę, PRAWDĘ (!!!) o tym, w jakich warunkach pracowaliście, jakie były zasady Waszego wynagrodzenia, czego konkretnie oczekiwał od Was właściciel tej SKP, jak wyglądała Wasza codzienna współpraca z tym pracodawcą!

Złóżcie te zeznania nawet wtedy, gdy pracowaliście tam przed 10-cioma laty!

Zróbcie to dla Waszego tragicznie zmarłego Kolegi, aby już nigdy więcej podobna sytuacja się nie powtórzyła!!!

dziadek Piotra


P.S.

  1. Zastanawiam się tylko, czy jest do przyjęcia ogłoszenie żałoby przez nasze branżowe organizacje? 
  2. I ponownie pytam, czy jest to tylko przypadkowy dramat jednego z naszych Kolegów, czy też nasz powszechny branżowy horror?

2,242 total views, 4 views today