POZNAŃSKA WTOPA

Poznańska wtopa na cysternach i terminach. Jak się należy domyślić – ponownie z inspiracji TDT. Więc pytam, kiedy i czy wreszcie zostanie ukarana urzędnicza wina (pozbawieniem możliwości wykonywania swojej pracy na 5 lat, tak jak nam?).1

Osobiście jest mi bardzo przykro, że takie wyroki kładą się cieniem, na tej dotychczasowej poznańskiej rzetelności. Ja nie rozumiem, jak Poznaniak, Wielkopolanin mógł przyjąć jakąś azjatycką argumentację rodem z za Wisły. To wprost niewiarygodne!

Reklamy

Ale, w obliczu tego, co się dzieje nie tylko w Polsce, ale także na całym Świecie zasadna jest tu tylko jedna tragiczna konstatacja: upadają kolejne autorytety!

Chodzi o to, że 27 lutego 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w po wcześniejszym rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 lutego 2019 r. sprawy ze skargi naszego kolegi na decyzję SKO w przedmiocie cofnięcia uprawnienia do wykonywania BT pojazdów:

Reklamy

I. uchyla zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję Starosty,

II. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego na rzecz naszego skarżącego Kolegi zwrot kosztów postępowania.

Czyli mamy sukces, ale jakoś się nie cieszę…..

Samorządowe Kolegium Odwoławcze (organ II instancji) swoją bezzasadną decyzją utrzymało w mocy bezprawną decyzję Kierownika Starostwa Powiatowego (organ I instancji) – działającego z upoważnienia Starosty – o cofnięciu naszemu skarżącemu Koledze uprawnienie do wykonywania BT pojazdów.

W swoim uzasadnieniu SKO wskazało, że do Starostwa wpłynął odpis niesprawiedliwego i bezprawnego wyroku Sądu Rejonowego, uznającego naszego skarżącego kolegę za winnego tego, że jako uprawniony diagnosta samochodowy przeprowadził BT pojazdu z zamontowaną cysterną do przewozu materiałów sypkich z wynikiem „P”- pozytywnym, pomimo rzekomego braku ważnego protokołu badania technicznego tej cysterny oraz pomimo rzekomego braku decyzji zezwalającej na jej eksploatację (sic!). Bo ustawa dozorowa nie przewiduje ingerencji TDT lub UDT w zbiorniki do przewozu materiałów sypkich (tylko oleje i gazy). Więc działanie jakichkolwiek urzędników, organów i instytucji wymiaru sprawiedliwości na rzecz objęcia takich zbiorników jakimikolwiek decyzjami jest działaniem bezprawnym i godzącym w zasady Państwa Prawa, albowiem wszelkie działania urzędnicze muszą mieć uzasadnienie w Ustawie, którego w tym przypadku nie ma.

Brak znajomości podstaw Prawa spowodował, że na tej podstawie organ I i II instancji uznał, że nasz skarżący kolega dokonał wpisu do DR niezgodnie ze stanem faktycznym, przez co rzekomo zaistniały podstawy do cofnięcia mu uprawnień do wykonywania BT pojazdów.

Nasz skarżący kolega – reprezentowany przez pełnomocnika – słusznie wniósł o dopuszczenie, jako dowodu w sprawie, m.in. następujących dokumentów:

  • wyciągu ze świadectwa homologacji tej naczepy,
  • wyciągu z instrukcji obsługi tej naczepy siodłowej.

na okoliczność tego, że przedmiotowe naczepy służą do przewozu materiałów sypkich i wobec tego nie podlegają dozorowi technicznemu.

W odpowiedzi na skargę urzędnicy podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i wnieśli o oddalenie skargi, dając tym samym dowód swojej niekompetencji, bo nieznajomości podstaw cywilizowanego Prawa.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że skarga naszego kolegi zasługuje na uwzględnienie. Ale serce boli, gdy w tym uzasadnieniu nie znalazła się ani jedna linijka oceny tego bezprawnego wcześniejszego wyroku Sądu Rejonowego.

Zdaniem tego WSA:

  1. Powyższy wyrok był w zasadzie jedynym środkiem dowodowym, na podstawie którego organy obu instancji uznały istnienie przesłanek skutkujących koniecznością wydania decyzji o cofnięciu skarżącemu, jako diagnoście, uprawnień do wykonywania badań pojazdów.
  2. Organy nie dokonywały zatem własnych ustaleń dowodowych w zakresie zdarzeń mających miejsce w trakcie tego BT.

Ale ten WSA – na szczęście! – zauważył jeszcze inne bezprawne urzędnicze działania polegające na tym, że decyzje organu I i II instancji zostały wydane już po zatarciu skazania. A to Co oznacza, że w chwili orzekania skarżący nie figurował w rejestrze skazanych.

Temat ten już został przez nas omówiony:

Zgodnie bowiem z art. 106 Kodeksu karnego z chwilą zatarcia skazania uważa się je za niebyłe, a wpis o skazaniu usuwa się z rejestru skazanych.2

Tak więc, zatarcie skazania oznacza konieczność przeprowadzenia przez organ postępowania dowodowego w zakresie czynności strony skarżącej, jako diagnosty, o ile zostały uznane za naruszające przepisy prawa, w tym naszą ustawę PoRD.3 Niesprawiedliwy wyrok karny nie mógł w tej sytuacji stanowić jedynej podstawy ustaleń faktycznych organów w przedmiotowej sprawie.

Zemściła się w ten sposób bezzasadna maniera urzędników naszych WK/starostw, która stoi w sprzeczności z:

  • logiką i zdrowym rozsądkiem,
  • interesem społecznym zawartym w określeniu „BRD”,
  • naszą ustawą PoRD (!), gdzie przecież nie określono, że np. postępowanie z art. 83 b można wszcząć jedynie po jakimś wyroku,
  • koniecznością walki z branżowymi patologiami.

Niestety, takie urzędnicze postępowanie i decyzje należą także do kategorii naszych branżowych patologii. Bardzo przykro, że czegoś takiego dopuszczają się „wielkopolanie” (przez małe „W”), podważając intelektualny i prawny dorobek swoich Ojców i Poprzedników.

Niestety, z patologią serwowaną nam przez urzędników trudniej jest walczyć, bo mają wsparcie (lub co najmniej parasol ochronny) SKO i różnych sądów.

Mamy tu więc do czynienia z sytuacją, że WK/starostwo oraz SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze) naruszyły Prawo, ale tradycyjnie unikną z tego tytułu konsekwencji. To efekt parasola ochronnego urzędników organów ścigania, sądowych i wymiaru sprawiedliwości nad urzędnikami starostw i magistratów.4

Przypomnijmy więc, że:

  1. Sąd Najwyższy uznał, że wystarczy wydanie decyzji niezgodnej z przepisami, by można się starać o odszkodowanie – z czym mamy tu do czynienia.
  2. Obecnie pokrzywdzeni obywatele nie muszą wskazywać konkretnych winnych. Powinni tylko wykazać, że zostało naruszone prawo – z czym mamy tu do czynienia.
  3. Prawo ogranicza materialną odpowiedzialność urzędnika jedynie do wysokości trzech miesięcznych pensji – z wyłączeniem przypadków „rażącego naruszenia prawa”5 z czym mamy do czynienia w tym przypadku.
  4. Zdaniem prof. Andrzeja Zolla, obywatelowi musi przysługiwać także prawo do dochodzenia utraconych korzyści. Powszechne zasady odszkodowawcze od czasów rzymskich bowiem stanowią, iż pokrzywdzeni mogą żądać zwrotu lucrum cessans, czyli utraconych korzyści – co jest ważne w przypadku utraconych zarobków na SKP w przypadku pozbawienia nas uprawnień.

I ten wyrok przybliżył Wam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

1 III SA/Po 692/18 – Wyrok WSA w Poznaniu; Data orzeczenia: 2019-02-27; orzeczenie nieprawomocne; Data wpływu: 2018-11-08; Sąd: Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu; Skarżony organ: Samorządowe Kolegium Odwoławcze; Treść wyniku: Uchylono decyzję I i II instancji.

2 Sąd orzekający w niniejszej sprawie uznał, że jeżeli decyzje o cofnięciu diagnoście uprawnień zostały wydane po dacie, w której nastąpiło zatarcie skazania, to brak jest podstaw do przyjęcia, że organy administracyjne mogły podejmować swoje decyzje w oparciu wyłącznie o wyrok karny dotyczący naruszenia prawa przez danego diagnostę. Organy obu instancji nie mogły zatem ograniczyć prowadzonego przez siebie postępowania dowodowego jedynie do ustalenia, że w sprawie zapadł przeciwko skarżącemu wyrok karny skazujący.

3 ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym.

4 Zdaniem Sądu zatem, organy naruszyły przepisy postępowania ( art. 7, art. 77 i art. 107 kpa ), stwierdzając dokonanie przez diagnostę naruszeń prawa jedynie w oparciu o wyrok karny, podczas gdy w dacie wydawania decyzji obu instancji nastąpiło zatarcie skazania.

5 Tymczasem niekompetentny, bo nieznający Prawa, leniwy czy złośliwy urzędnik powinien odpowiadać całym swoim majątkiem.