PREZES KAZIMIERZ ZBYLUT Z WSSKP O UC48

Rate this post

Prezes WSSKP – Kazimierz Zbylut

Dziękuję serdecznie Panom Posłom, panu Dyrektorowi ze Związku Powiatów Polskich za zainteresowanie tym tematem. Ja chciałem przedstawić punkt widzenia przedsiębiorców.

Reklamy

Szanowni Państwo.

W połowie czerwca na stronie internetowej RCL została opublikowana trzecia wersja projektu UC48. (…). Jest to generalnie próba implementacji Dyrektywy 2014/45/UE – w sumie szesnasta.

Reklamy

Punkt widzenia przedsiębiorców jest – mniej więcej – następujący.

Generalnie Dyrektywa wymaga, aby wprowadzić do polskiego systemu prawnego 5 elementów, których w tej chwili w polskim systemie nie ma. Jest to:

  • definicja pojazdu zabytkowego, w dyrektywie jest to określone jako pojazd historyczny. Mówi o tym art. 157 Dyrektywy,

  • elastyczność terminu BT, pk 20 Preambuły Dyrektywy,

  • szkolenie przypominające dla personelu diagnostycznego, pkt 33 Preambuły,

  • ośrodki szkolenia diagnostów, art. 13

  • przepisy o krajowym punkcie kontaktowym.

To są te elementy, które wymagają obowiązkowego wprowadzenia do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.

Natomiast wszystkie inne, to są naruszanie zasady UE+0. Mówiąc w bardzo dużym skrócie, tzw. nadregulacja. Co jest zawarte w tej nadregulacji?

Otóż:

  1. Dualizm w systemie nadzoru nad systemem BT pojazdów.

Starosta ma być tylko administratorem tego systemu, natomiast cała część techniczna ma spoczywać na TDT. Ba, na ten kaprys zmiany państwo musi wyłożyć 220 mln zł w skali 10 lat, natomiast w chwili obecnej nadzór ten starostowie sprawują za niewielką część tej kwoty, mianowicie – według ostatnich danych – 23,1 mln zł. Jest to więc bardzo droga propozycja. Trzeba zdawać sobie sprawę, jak wielkie państwo ma wydatki i, jak na wiele rzeczy, chociażby zdrowotnych, musi zwracać uwagę.

  1. System ponownych badań technicznych.

Wprowadza się nieporozumienie między klientem, a SKP i diagnostą, który tą stację reprezentuje. Ten system ma łamać zaufanie do BT i deprecjonować rolę diagnosty w tym systemie. Jest to całkowicie zbędne rozwiązanie. Jest to tworzenie zupełnie niepotrzebnych pól konfliktu. Posiadacz pojazdu ma obowiązek przedstawić pojazd do BT, a ten pojazd ma być sprawny. I jest procedura tak opracowana, że jeżeli nie jest sprawny i ma usterki, to ponowne BT. Każdy klient, który dostaje negatywny wynik BT jest zainteresowany tym, żeby wnosić negatywne uwagi do Dyrektora TDT. I co się dzieje? Następuje kuriozum! Przyjeżdża inspektor TDT, który nie musi mieć uprawnień diagnosty i następuje naruszenie kolejnego przepisu tego projektu. Mianowicie, diagnosta ma rzetelnie i bezstronnie przeprowadzać BT pojazdu. A ten inspektor ma mu nakazać, bo nie jest w stanie sam tego BT przeprowadzić, żeby zmienić wynik badania!

Poza tym, pojazd jest już po pewnym czasie, od którego to pierwsze BT nastąpiło. Zupełnie niepotrzebne wchodzenie w pole konfliktu.

  1. System dokumentowania obecności pojazdu na BT.

Tego nie wymaga od nas Dyrektywa. Jako środowisko wskazywaliśmy, bo zapisy początkowe były absurdalne. Już wskazywaliśmy, jakie postępowanie powinno być wystarczające. Mianowicie fotografia pojazdu, bryły pojazdu na stanowisku kontrolnym – jedno zdjęcie. Proszę sobie wyobrazić, że drugie zdjęcie, to ma być zdjęcie drogomierza, podczas gdy w procedurze BT już istnieje obowiązek wpisania przebiegu pojazdu do Rejestru BT! Po co więc to zdjęcie?

Proszę Państwa.

Jeżeli zrobimy rocznie około 20 mln BT, to przez 5 lat, bo taki jest proponowany obowiązek przechowywania dokumentacji, to jest 100 mln zdjęć! Te 100 mln zdjęć, według brzmienia projektowanej ustawy ma być w formie papierowej! Czyli drukarka, toner, papier, itd. Koszty po stronie przedsiębiorcy, archiwizacja itd. Po co taki przepis? Wystarczy w zupełności jedno zdjęcie, w formie najlepiej cyfrowej. I to jest wystarczający dowód, że pojazd na BT był.

  1. System dodatkowych opłat dla BT wykonywanych po terminie.

Cytując opinię RCL: wątpliwości może budzić charakter prawny tego rodzaju opłaty, która wznosi się w wysokości 100 % opłaty badania technicznego. Opłata ta stanowi przychód TDT, który jest państwową osobą prawną (…). Nie można jej zatem uznać za opłatę administracyjną. Brak jest bowiem charakteru ekwiwalentności. Dlatego też ma ona zarówno charakter nowego podatku, bowiem jest ona przeznaczona na utrzymanie organów kontrolnych, a jednocześnie kolejnej sankcji za nieprzedstawienie pojazdu do BT w terminie. Będzie to nowa sankcja, obok dotychczas stosowanej, tj. zatrzymanie DR zgodnie z PoRD. (…). Taka konstrukcja omawianych przepisów może powodować, że za to samo naruszenie można będzie nakładać dwie sankcje.

Poza tym, pobieranie tej opłaty, która ma charakter podatku, i w całości przekazywanie jej do TDT ma się odbywać wedle procedury przewidzianej ordynacją podatkową. A więc, każde spóźnienie – odsetki, nieterminowość – kara. Wszystkie te kwestie, to są działania szkodliwe dla przedsiębiorcy. Taka jest niestety przykra prawda. I to nie jest to samo, co CEPiK (…). Bo Cepik, to jeden złoty od każdego BT, w jednej wysokości. W przypadku tej opłaty, to jest bardzo rózna wysokość, która zależy od rodzaju pojazdu, od rodzaju BT, itd.

Więc jesteśmy przeciwni tego typu opłacie, mówiliśmy to ostatnio na spotkaniu z Panem Rzecznikiem w sposób jasny. Dlatego, że nam, z technicznego punku widzenia, ona jest problemem dla przedsiębiorcy. Nie dość, że przedsiębiorcy nic z tego nie mają, to jeszcze grożą im określone konsekwencje.

Szanowni Państwo.

Jak wspomniałem już wcześniej, ta zmiana nadzoru, to odebranie nadzoru starostwom w tej części technicznej powoduje, że są dwa organy nadzoru nad SKP. (…). Artykuł 48 i 54 Prawa Przedsiębiorców dotyczą standardów kontroli. Ale proszę zauważyć po wnikliwej analizie tego projektu zmiany PoRD, że zrobiono pewne obejście tego przepisu. Poprzez kontrolę diagnosty na SKP wykonuje się tak naprawdę kontrolę przedsiębiorcy. Jest protokół, który ma podpisać diagnosta, który nie reprezentuje przedsiębiorcy. Jest to sprytne ominięcie przepisu związanego z kontrolą. Już nie wspomnę o tym, że jest tam rygor natychmiastowej wykonalności, tid., itd.

Jeszcze odniosę się do kwestii egzaminów.

Naszą intencją nie jest, żeby nam obiecywano, że będziemy jako przedstawiciele przedsiębiorców w komisjach egzaminacyjnych. Istotą jest, żeby te egzaminy nie budziły wątpliwości! Natomiast przedstawiciel przedsiębiorców może tam być w charakterze obserwatora. Kiedyś taka idea była. Natomiast problem leży w innym miejscu. Ten egzamin składa się z części teoretycznej, w skład której wchodzą testy i część opisowa oraz z części praktycznej, do której my tu nie wnosimy uwagi. Ale, jeśli jest część teoretyczna, to po co jest część opisowa? 90 procent kandydatów na diagnostów jest oblewanych na tej części opisowej. Bo tu dochodzi stres, dochodzi kwestia formułowania odpowiedzi – nie jest to do niczego potrzebne. Egzamin na prawo jazdy odbywa się na zasadzie odpowiedzi na pytania testowe i egzamin praktyczny. (…). I o to też będziemy postulować do samego końca. Bo muszą być kiedyś cywilizowane przepisy!

To samo jest kwestia tajności tych pytań. W przypadku pytań na prawo jazdy nie ma tajemnicy. Jak ktoś chce się nauczyć 1000 lub 2000 odpowiedzi na pytania, to jego wola. Chodzi o to, żeby człowiek posiadł odpowiednią wiedzę i umiejętności. I tu mówimy o tym, jakby nie miało być kwestii okresowych szkoleń podnoszących wiedzę dla diagnosty. A przecież po to są te szkolenia i nie mówimy o całej uciążliwości.

Doceniamy wolę ustawodawcy, aby aktualizować wiedzę teoretyczną i techniczne umiejętności diagnostów w zakresie postępu technicznego. Żeby oni to potrafili zrobić. Niestety, od dawna to wygląda, jak wygląda.

Kwestia ostatnia, to opłaty za BT na SKP.

Kiedyś była zapisana w ustawie waloryzacja opłat za BT, w oparciu o wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, podawany przez Prezesa GUS za rok ubiegły. Dlaczego do tego nie można wrócić? Dlaczego doszło do sytuacji, że przez 17 lat nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że opłaty za BT nie są waloryzowane nawet o wskaźnik inflacji. (…). Dzisiaj z opłaty za BT w kwocie 98 zł za samochód osobowy zostaje przedsiębiorcy około 40 zł. I tylko po odliczeniu VAT i wskaźnika inflacji, który – tylko przypomnę – w maju wynosił 44,85%. A nie wiem, czy nie przekroczy 50% w ciągu najbliższego okresu. Tak nie może funkcjonować żaden przedsiębiorca!

Drugą sprawą jest wzrost koszów działalności przedsiębiorcy, który wzrósł o 115 %. Ile z tych 40 zł zostaje przedsiębiorcy, gdy koszty wzrosły o 115 %? Jest na minusie, jest na minusie!

Niektórzy pytają, skoro tak, to dlaczego przybywa SKP. No proszę państwa, bo przybywa pojazdów. Już dzisiaj prawie nie ma SKP nastawionych wyłącznie na BT. Muszą się posiłkować pokrewnymi branżami, żeby jeszcze egzystować na rynku. Ale to jest jedna strona medalu. Druga strona medalu jest taka, że gdyby tylko o ten wskaźnik inflacji podwyższyć opłatę za BT – mówię to tylko w odniesieniu do samochodów osobowych, a przecież są jeszcze inne, jak ciężarówki i pojazdy specjalne – to do Budżetu Państwa wpłynęły by w tym roku ponad 200 mln zł więcej z tytułu podatku od zwiększonej kwoty za BT, 200 mln!

Państwo, które jest po pandemii, które jest poniewierane różnymi zdarzeniami jest głuche na nawet takie argumenty. Bo ja oczywiście mam na myśli interes przedsiębiorcy, ale także interes Państwa!

(…).

Nas stać, żeby wyłożyć ponad 200 mln zł z tytułu zmiany nadzoru na TDT – co jest nieuczciwe w stosunku do starostów, bo oni za jałmużnę wykonują tę trudną rolę nadzoru – natomiast komuś się chce wyłożyć 220 mln zł, żeby zatrudnić 150 osób, żeby ich wyposażyć w urządzenia, w samochody, żeby tworzyli lotne brygady. Czy na pewno o to chodzi?

I jeszcze jedna uwaga na koniec. Żyjemy w erze cyfryzacji, a w tym projekcie prawie nie ma cyfryzacji. Jeżeli Dyrektywa dopuszcza szkolenie przypominające lub egzamin, to co by się stało z tym egzaminem? Nie może być fakultatywnie, albo – albo? Nie można wprowadzić dzisiaj szkolenia on-line i egzaminów w odpowiednim wyposażeniu w kody dostępu itd.?

Przecież jesteśmy jeszcze o dobie pandemii i mówi się nam już o czwartej fali. To jak mamy funkcjonować? Przecież wyjazd na egzamin, to też są koszty, które muszą ponieść przedsiębiorcy. A oni też muszą jakoś funkcjonować.

= = = = = = = = =

1 lipiec 2021 r. – U Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców – https://www.youtube.com/watch?v=HpUEMKXLIM0