STRACH MA WIELKIE OCZY

5/5 - (1 vote)
 „Strach ma wielkie oczy”
 
Diagnozować przyszłość czyli przewidywać co stać się może to dzisiaj znowu jest domeną  jasnowidzów zamiast specjalistów, no chyba, że jasnowidzów uznaliśmy za specjalistów, niestety. To jednak co na tym „rynku” się dzieje bardziej zasługuje na określenie jako  CZARNOWIDZTWO niż jasnowidztwo. Z tej to przyczyny osobiście nie czytuję już  internetowych wypocin przepowiadaczy nieszczęść  będąc z góry przekonanym o tym, że zwyczajnie handlują strachem.
 
Strach zaś to ma do siebie, że zwyczajnie odbiera ludziom rozum  i zdrowe myślenie a  często prowadzi do paniki i agresji a więc i do nieszczęścia. Mechanizm   strachu działa bowiem według schematu: stres – depresja – agresja.
Strach może jednak mieć też pozytywne działanie bowiem potrafi być doskonałą motywacja do np. ucieczki w chwili zagrożenia albo być czynnikiem przyrostu adrenaliny – hormonu odpowiedzialnego za nadzwyczajne zdolności fizyczne.
 
Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny bo ludziska zarabiają w różny sposób w tym także wykorzystując do tego celu strach, mając gdzieś uboczne skutki swojego dążenia do łatwego zarobku. 
Jednym „z” ale nie  jedynym  handlarzem strachu są wszelkiej maści firmy ubezpieczeniowe, które ubezpieczając ludzi „na wszelki wypadek i od wszystkiego” zgarniają za to niezłą kasę. Nie mniej intratną fuchą jest handel obietnicą życia wiecznego ale to już zupełnie inna kwestia.
 
Mówi się, że nie da się być prorokiem we własnym kraju. Wszystko jednak zależy od tego czym  dla kogo jest słowo „nie da się” bo pomimo wszystko jednak się  da! Patrząc na szalejące powodzenie horoskopów i wróżek oraz wróżów widzę, że da się z tego nieźle żyć a ludzka ciekawość i lęk przed fatum czynią finansowe „cuda”. 
Trzeba być wyjątkowo odpornym na lęk albo prawdziwie przekonanym o tym, że życie nie kończy się absolutną śmiercią i niebytem aby bez gorzały czy jointa jakoś sobie w życiu radę dać ze stresem powodowanym tym lękiem.
Celowo nie użyłem określenia WIARY  zamiast słów : być wyjątkowo odpornym na lęk. 
W gruncie rzeczy bowiem  wierzyć znaczy to samo co nie wiedzieć.
 
Szukamy więc pociechy w horoskopach, kabale, gabinetach wróżek, psychoterapeutów itp. licząc, że to złagodzi nasz ból istnienia i  lęk przed tym co nieuniknione. 
I na tym właśnie oparta jest siła biznesu, który na naszym lęku trzepie sporą kasę. Myślę, że niewiele w tej materii się zmieni bo wszystko wskazuje na to, że lubimy się bać choćby i nie wiem jak bardzo byłoby  to absurdalne. Jesteśmy przy tym wyjątkowo odporni na wiedzę. No ale kto komu może zabronić się bać albo zakaże być głupcem?
 
Filmowy wojak Szwejk mawiał, że „na świecie muszą być ludzie mądrzy i głupi bo gdyby byli tylko sami mądrze to od tej mądrości świat by zwariował”.
Proste, a jakież to sensowne!  Prawda?
 
ANDRE