ROLA NASZYCH BT NA SKP DLA OBYWATELI

Rate this post

BT na SKP ocaliło sprzedawcę pojazdu, ale czy słusznie?1

17 lutego 2021 roku przedmiotowy samochód został dopuszczony do RD przez jednego z naszych Kolegów, czyli przez uprawnionego diagnostę samochodowego. W tym dniu wystawił on zaświadczenie o przeprowadzonym BT pojazdu.2

Dokument ten jednoznacznie potwierdza, że omawiany samochód przeszedł to BT z wynikiem „P”-pozytywnym, zgodnie z art. 81 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – PoRD.

Nasze zaświadczenie:

  1. Spełnia kryteria dokumentu urzędowego przewidziane w art. 244 § 1 i 2 k.p.c.,

  2. Jest wydane przez uprawnioną osobę (insp. UDS), która na podstawie art. 84 ust. 1 ustawy – PoRD wykonuje zadanie z zakresu administracji publicznej (samemu nie mając statusu organu administracji publicznej) i w zakresie jej działania,

  3. Stanowi urzędowy dowód na to, że samochód nadawał się do jazdy, a zatem wiąże się z nim domniemanie zgodności z prawdą tego, co zostało w nim urzędowo zaświadczone.

W zakresie pkt 3 mamy do czynienia z domniemaniem, które teoretycznie może zostać podważone na każdym etapie procesu. Jednak, aby to uczynić, to trzeba mieć nieco (?) specjalistycznej wiedzy. Nie da się tego uczynić posiadając jedynie powierzchowną wiedzę o o mechanice pojazdów, bo w tym zakresie zabraknie elementu metodyki pracy insp. UDS-a na SKP.

Dodatkowym trudnym elementem w tej sprawie był fakt, że w zakupionym już samochodzie marki C w automacie, ze stanem licznika 200 183 km, powódka przejechała ok. 4.000 km do momentu gdy zdecydowała się zakwestionować jego stan techniczny stronie pozwanej (sprzedawca pojazdu). Może to też faktycznie świadczyć na poparcie strony pozwanej o tym, że nasze zaświadczenia z dnia 17.02.2021 roku odzwierciedlało fakt, że ten samochód rzeczywiście spełniał wszelkie wymogi BRD.

Ten samochód zakupiony został 7 maja 2021 r., za cenę 39 700 zł. W § 3 umowy zawarto oświadczenia kupującego m.in. że wie, że przedmiotem umowy jest pojazd używany, którego podzespoły podlegały zużyciu i że sprzedawca umożliwił mu sprawdzenie stanu technicznego pojazdu. Do umowy załączono protokół odbioru pojazdu i opis podstawowych zasad eksploatacji. Z protokołu wynikało, że kupującej wydano dowód badania technicznego, a kupująca nie odbyła jazdy próbnej ani sprawdzenia stanu technicznego samochodu w kanale też w warsztacie czy na SKP.3 Protokół zawierał też formularz („checkboxy”), w którym wskazano, że nie występują wycieki, brak śladów zużycia (poza układem oczyszczania spalin), że samochód był ponownie lakierowany i że na karoserii widoczne są miejscowe zadrapania lub zarysowania. Nie wskazano w nim natomiast, aby udzielono kupującej rabatu z powodu dużego zużycia, konieczności wykonania napraw lub usterek układu napędowego. W pkt 3 dodatkowych postanowień umownych wskazano, że zużycie naturalne podzespołów generalnie nie podlega rękojmi.

Powódka (kupująca) M. I. spodziewała się, że w takiej cenie samochód będzie w pełni sprawy i, że nie będzie musiała (w najbliższym czasie) wykonywać w nim żadnych napraw. Niedługo po zakupie powódka uznała jednak, że samochód wydaje niepokojący dźwięk. Poprosiła o pomoc kolegę, który kilka razy przejechał się samochodem. Zauważył, że w czasie przełączania się samochodu na wyższy bieg (ale tylko jednego, zawsze tego samego biegu) samochód sprawiał wrażenie, jakby tracił moc na sekundę lub dwie, co jego zdaniem było zachowaniem nietypowym. Mechanik od skrzyni biegów, do którego został zaprowadzony samochód4, wskazał, że istnieje jakiś problem, ale jego zbadanie wymagałoby rozłożenia elementów tego układu na części i potem kosztownej naprawy, na co M. I. się nie zdecydowała.

W sierpniu M. I. zamówiła opinię na temat stanu technicznego samochodu u rzeczoznawcy, inż. K. N.. W chwili sporządzania opinii licznik przejechanych kilometrów wskazywał 204 219 km. Autor opinii wykonał jazdę próbną i sporządził dokumentację zdjęciową z oględzin samochodu. Dostrzegł m.in.:

  • elementy świadczące o przebytej naprawie blacharsko-lakierniczej oraz miejsca które takiej naprawy nie wymagały,

  • wyciek lub nieszczelność w tylnym lewym amortyzatorze,

  • wyciek przekładni kierowniczej,

  • nadmiernie zużycie tarcz hamulcowych przedniej i tylnej osi,

  • liczne wycieki wśród elementów układu napędowego,

  • liczne wycieki przy silniku, które jego zdaniem uzasadniały demontaż jednostki napędowej,

  • opóźnienie w działaniu skrzyni biegów, szarpanie i wycieki,

  • we wnętrzu pojazdu – ślady częściowego zalania przedniej części.

W swojej opinii rzeczoznawca wyraził ocenę, że naprawa wymaganych elementów samochodu w salonie autoryzowanym kosztowałaby 49 843,28 zł brutto, a w warsztacie niższej klasy i z wykorzystaniem zamienników – 39 605,68 zł brutto. Rzeczoznawca zaopiniował, że wycieki w układzie napędowym należy traktować jako wady istotne, a jeżeli kupująca nie została o nich poinformowana – jako istotne wady ukryte. Z tych względów zdaniem rzeczoznawcy samochód nie powinien uzyskać „P”-pozytywnej oceny na OBT i nie powinien być eksploatowany, a ponadto typ uszkodzenia i ich charakter nie pozwalały na stwierdzenie możliwości przyczynienia się obecnego użytkownika do awarii.5

I na tym etapie chciałbym Was pozostawić z tą sprawą, którą powódka (kupująca) przegrała, ponosząc niebagatelne koszta zakupu pojazdu + koszta naprawy + koszta procesu. Jednym z istotnych dowodów w tej sprawie było właśnie nasze OBT, co też sygnalizuje jak wielki wpływ na życie zwykłych Ludzi ma nasza praca.

Trzymajmy się Prawa

a zniknie każda obawa

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

1 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z 2024-01-10; Data orzeczenia: 10 stycznia 2024; Data publikacji: 1 lutego 2024; Sygnatura: VI C 717/23; Sąd: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie; Wydział: VI Wydział Cywilny; Hasła tematyczne: Rękojmia; Podstawa prawna: art. 560 k.c.

2 zgodnie z wzorem zamieszczonym w załączniku nr 3 do Rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach

3 M. I. uznała bowiem, że nie jeździła do tej pory samochodem z automatyczną skrzynią biegów, więc i tak nic podczas jazdy próbnej nie zauważy.

4 jego warsztat był jednym z polecanych w warunkach zabezpieczenia gwarancyjnego udzielonego przez sprzedawcę

5 W przypadku prywatnej ekspertyzy przedłożonej przez powódkę Sąd uznał ją za wiarygodny i przydatny dowód w tej części, w jakiej zawiera obserwacje i spostrzeżenia autora ekspertyzy co do istniejącego stanu rzeczy, czyli dokumentację fotograficzną oraz opisy tych fotografii. Autentyczność tych zdjęć i trafność podpisów nie zostały przez pozwaną spółkę podważone jakimkolwiek dowodem, stąd też nie było podstaw do wątpliwości, że fotografie i opisy obrazują właśnie samochód nabyty przez powódkę u pozwanej Spółki.

Loading