mar 5 2026
KOLEDZY Z OPOLSKIEGO Z ZARZUTAMI, CHOĆ NIE TYLKO
Diagności z Dolnego Śląska stwierdzali, że pojazd jest sprawny, nie widząc go nawet na oczy – blisko 200 zarzutów dla podejrzanych.
Policjanci z Wydziału dw. z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu przerwali przestępczy proceder, który trwał od blisko 4 lat na dolnośląskich stacjach diagnostycznych. Czterech diagnostów samochodowych, przyjmując korzyści majątkowe potwierdzali, że samochód jest sprawny, nie widząc go nawet na oczy. Mężczyznom do sporządzenia stosownego wpisu wystarczało jedynie zdjęcia samochodu, jego tabliczki znamionowej oraz stanu licznika, a także fotografia dowodu rejestracyjnego. Zleceniodawcami „szybkich badań” byli 22 i 24-latek.
Śledczy przedstawili podejrzanym blisko 200 zarzutów. Sprawa prowadzona pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu jest rozwojowa i wielowątkowa.
Kryminalni z Wydziału dw. z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu otrzymali informację o tym, że na Dolnym Śląsku dochodzi do nieprawidłowości podczas przeglądów technicznych pojazdów wykonywanych przez diagnostów samochodowych. Funkcjonariusze przez kilka miesięcy zbierali i analizowani informacje. Zebrany materiał doprowadził śledczych do odkrycia przestępczego procederu, który trwał blisko 4 lata.
Jak ustalili opolscy funkcjonariusze zwalczający korupcje, czterech mężczyzn z województwa dolnośląskiego, pełniących funkcję publiczną, poświadczało nieprawdę w dokumentacji dotyczącej badań technicznych pojazdów. Diagności potwierdzali, że samochód jest sprawny, nie widząc go nawet na oczy. Pojazd nie był podstawiony przez użytkownika ani nawet przez moment nie znajdował się na terenie stacji kontroli pojazdów. Diagnostom do sporządzenia stosownego wpisu wystarczały jedynie zdjęcia samochodu, jego tabliczki znamionowej oraz stanu licznika, a także fotografia dowodu rejestracyjnego.
Cała procedura nie odbywała się oczywiście za darmo.
Diagności przyjmowali korzyści majątkowe i dopiero wtedy wydawali zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego. Dokonywali również stosownych wpisów w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Ich „szybkie badania” stały się głównym źródłem dochodu mężczyzn.
Głównymi zleceniodawcami fałszywych zaświadczeń badań technicznych było dwóch mężczyzn w wieku 22 i 24 lat. To właśnie oni dostarczali diagnostom zdjęcia pojazdów i to właśnie oni wręczali diagnostom łapówki. Mężczyźni zdobywali swoich klientów na „szybkie badania” za pomocą mediów społecznościowych, oferując pomoc przy „trudnych” autach. Ich usługa kosztowała blisko 1000 euro.
24 lutego br., policjanci z Wydziału dw. z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu przy wsparciu funkcjonariuszy z Wydziału Do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Opolu przeprowadzili realizacje, podczas której zatrzymali czterech diagnostów samochodowych w wieku od 35 do 54 lat. W trakcie przeszukań stacji diagnostycznych i mieszkań zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. dokumentacje, związaną z „lewymi przeglądami”, gotówkę, telefony komórkowe oraz dane z systemów diagnostycznych.
Śledczy przedstawili zatrzymanym diagnostom ponad 100 zarzutów, dotyczących przyjęcia korzyści majątkowej. Za popełnione przestępstwa grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzialność karna grozi również zleceniodawcom lewych przeglądów. 22 i 24-latek również usłyszało blisko 100 zarzutów, dotyczących wręczania łapówek. Im również grozi do 10 lat więzienia. Jak ustalili opolscy śledczy, mężczyźni mogli mieć na swoim koncie również wyłudzania danych w celu zawierania polis ubezpieczeniowych
Sprawa prowadzona pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu jest rozwojowa i wielowątkowa. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Data publikacji 04.03.2026
– – – – – – – – – – – – – –
źródło: https://opolska.policja.gov.pl/op/kwp-opole/aktualnosci/167657,Diagnosci-z-Dolnego-Slaska-stwierdzali-ze-pojazd-jest-sprawny-nie-widzac-go-nawe.html
![]()













5 marca 2026 @ 07:24
Kiedy pora na Świebodzice??? Co jak co, ale w to 1000e to ja nie uwierzę