LUZ SUMARYCZNY

Luz sumaryczny, to nie problem iluzoryczny – niestety! Bo to problem diaboliczny!

Różne dziwne rzeczy się słyszy. A to, że:

  • jakaś mała P-SKP na terenie małego miasta w kraju robi 80 tys. BT rocznie,
  • każdy insp. UDS to przestępca i łapówkarz,
  • odbiera się nasze uprawnienia za to, że w trakcie BT nie zmierzono luzu sumarycznego (?).

Nie zawsze musimy wierzyć w te różne i zróżnicowane pogłoski zasłyszane. Ale mi trafił się (?) Raport z Kontroli SKP z terenu miasta Wrocławia, a tam, jak byk stoi, że „przy użyciu TDT” wszczęto postępowanie administracyjne przeciwko naszemu Koledze, albowiem cyt.:

nie sprawdzono luzu sumarycznego na kole kierownicy” – I część raportu poniżej, gdzie w ostatnim zdaniu na tej stronie napisano także cyt.:

badanie techniczne pojazdów wykonuje zatrudniony na SKP uprawniony diagnosta”.[1]

Z tego wynika, że luz sumaryczny, to problem kontrowersyjny, choć niezbyt częsty, czyli sporadyczny. Tym niemniej, nie możemy się posiłkować użytkownikiem pojazdu w sprawdzaniu tego luzu.

Ale powoli, no zaraz, zaraz . . ., jak to: „nie zmierzono”?

To już nie wystarczy stwierdzić organoleptycznie tego ewentualnego luzu sumarycznego szarpiąc kierownicą na lewo i prawo? Bo za moich młodych czasów odbierano DR lub karano mandatem, gdy wartość tego luzu sumarycznego przekroczyła grubość dwóch palców sprawdzającego/kontrolującego (niezależnie od tego, jakie grube miał palce).

Z telefonicznych rozmów i konsultacji wyłania się nieco przygnębiający obraz stosunków panujących na linii UM – Wrocław, a właściciele i pracownicy tamtejszych SKP. Bo właściciele SKP siedzą cicho, gdy obierają uprawnienia naszym Kolegom insp. UDS-om.

Okazało się, że faktycznie wdrożono procedury administracyjne zmierzające do odebrania uprawnień UDS-a za to, że nasz wrocławski Kolega w ogóle nie wyciągnął z szuflady przyrządu do pomiaru luzu sumarycznego na kole kierownicy . . . .?[2]

Nigdy bym w to nie uwierzył, gdyby nie poniższy raport (sic!), przysłany mi „na dowód” przez Kolegów z Wrocławia (I część poniżej).[3]

Przyznam Wam się bez bicia (piany?), że ja sam[4] nie potrafię sam zbadać przyrządem luzu sumarycznego na kole kierownicy, albowiem . . . . . . . – nie potrafię zmierzyć kątomierzem ten luz, i już!

Wy wiecie przecież, że ja nie potrafię zbyt wiele, bo najlepiej mi wychodzi zbudowanie paru zdań o naszym codziennym mozole na SKP – i nic ponadto!

Więc nie zdziwi Was, że „nie powiem . . . – próbowałem”, ale widocznie nieudolnie, bo mi sie nie udało, i już.

Może i Wy spróbujecie i sami się przekonacie?

Bo moje pytanie brzmi, jak z kątomierzem przyłożonym jedną ręką do kierownicy zorientować się, czy koła szarpanego pojazdu nie przemieszczają się w sytuacji, gdy drugą ręką szarpiemy kierownicę w lewo i prawo. I w tym czasie musimy jeszcze odczytać sumaryczną wartość kierowniczego luzu na kątomierzu.

Gdy siedzimy w „maluchu”, to jeszcze możemy głowę wystawić za szybkę i obserwować koła, chociaż może pojawić się problem z jednoczesnym obserwowaniem kątomierza . Ale gdy siedzimy w jakimś szerokim „wypasie”, to ja mam za krótka szyję, aby wystawić moją głowę za drzwi w celu obserwowania tego momentu, w którym obrót kierownicy jednocześnie poruszy koła (przypominam, że nie możemy korzystac z pomocy użytkownika pojazdu).

Więc przyłączam się do prośby wrocławskich Kolegów: pomóżcie ustalić, jak przy pomocy kątomierza – i będąc samemu na SKP –  ocenić przekroczenie luzu sumarycznego na kole kierownicy.

A pytanie jest o tyle zasadne, że we Wrocławiu kiedyś wybuchła zaraza (epidemia ospy w 1963 r.). A teraz ta „wrocławska zaraza” może przenieść się i do Waszych miast. Może więc warto rozgryźć i ten problem z techniką pomiaru luzu sumarycznego na kierownicy przy pomocy kątomierza?

 

Co Wy na to, pomożecie?

Pyta i pozdrawia

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – – – – – – –

luz sumaryczny– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – 

[1]    Czy z tego wynika ta właśnie logika, że nie wolno nam mieć nawet pomocników/mechaników, np. kandydatów do zawodu insp. UDS-a?

[2]    Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą wyjaśniam, że chodzi o to, że nasz wrocławski Kolego w trakcie BT w czasie corocznej kontroli nie wyciągnął nawet z szuflady kątomierza do zbadania luzu sumarycznego na kierownicy (?).

[3]    I na potrzeby naszych dzisiejszych rozważań pozostawmy na boku badanie układu hamulcowego bez miernika nacisku oraz przy pomocy użytkownika pojazdu.

[4]    Bez ewentualnej pomocy użytkownika pojazdu, czego zabraniają wrocławscy urzędnicy.

4,924 total views, 4 views today