TO I OWO, BRANŻOWO

To i owo
06/07/2012 09:10:13
To i owo, czyli . . . .
trochę organizacyjnie, a troche blogowo,
raz słonecznie, a raz burzowo…..
I. To i owo o firmie home.pl
Firma home.pl poinformowała mnie, że nie potrafili znaleźć przyczyny, dla której „zniknęły” moje wpisy i Wasze komentarze do tych wpisów. Wpisy moje przy pomocy Kolegów udało się odtworzyć, ale Wasze komentarze zniknęły, chyba już bezpowrotnie… Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Przepraszam więc szczególnie tych Kolegów i P.T. Czytelników, którzy te komentarze zamieścili.
Oto ta odpowiedź:
„W nawiązaniu do Pana zgłoszenia odnośnie zniknięcia wpisów z dwóch dni 27.06.2012r oraz 28.06.2012r. pragnę poinformować, że po żmudnej analizie sytuacji przez naszych administratorów i porównaniu danych znajdujących się w naszej kopii zapasowej z nocy między 27 a 28 czerwca nie zostały odnalezione wspomniane wpisy. Brak właściwej kopii zapasowej mógł być efektem usterki mechanizmu wykonującego je dla kreatora WWW uruchomionego w Pana domenie. Sytuacja ma charakter jednostkowy i nie powinna mieć miejsca w przyszłości. Serdecznie przepraszamy za niedogodności oraz dłuższy czas odpowiedzi na zgłoszenie podyktowany gruntowną analizą.
W razie pojawienia się pytań lub wątpliwości pozostajemy do dyspozycji.
Pozdrawiam
Łukasz Jasiński
Dział Obsługi Klienta home.pl
————————————————– ——
home.pl – http://home.pl/kontakt – infolinia: 801 445555 “.
II. To i owo i kontaktach z US.
Otrzymałem miłe zaproszenie do Urzędu Skarbowego w Legnicy w sprawie finansowego rozliczenia się naszego SDS-u za rok 2011.
Więc wsiadam w samochód i jadę.
Z tego też powodu nic więcej już dzisiejszego dnia nie zapiszę.
Ale na pociechę powiem/napiszę, iż jeden z naszych Kolegów deklaruje daleko idącą pomoc administracyjno-biurową naszemu Stowarzyszeniu. Dzięki temu w niedługim okresie czasu będę miał dużo więcej luzu, za co z góry dziękuję. Wiąże się to z przeniesieniem siedziby naszego Stowarzyszenia w inne miejsce. A sekretariat znajdujący się w moim prywatnym mieszkaniu na poddaszu znajdzie sie wreszcie w bardziej godnej oprawie.
Ale póki co, jest, jak jest.
III. To i owo w sprawie Kazika.
Zadzwonił do mnie Kolega UDS z Białej Podlaskiej i potwierdził, że jego historię ze złamanym kręgosłupem w czasie pracy w 2008 r. mogę wykorzystać do napisania paru słów w tym miejscu.
Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam wszystkich
Dziadek Piotra