CEP-EM W KIEROWCÓW

CEP-em w Kierowców, czyli artykuł o tym tytule w najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost” (str. 46 – 47) traktujący o czekającej nas niebawem małej rewolucji związanej z wdrożeniem CEP 2.0.

Ale, czy rzeczywiście dojdzie do wdrożenia tego projektu? tease

Reklamy

Bo artykuł ten jest niczym zimny prysznic na nasze rozgrzane nadziejami głowy. Wygląda na to, że Autor dotarł do tych osób, które są bardzo blisko związane z tym projektem.

O „krytycznych błędach” tego projektu wie zapewne niewiele osób. Ale ich ilość rzeczywiście przyprawia o zawrót głowy, bo zamiast 12 mamy ich . . . – aż 40!

Reklamy

Czy rzeczywiście musimy, Musimy, MUSIMY (?!) już powiadamiać naszych kontrolowanych klientów, aby zamiast w dniu 13 listopada i tydzień później (a może dwa tygodnie lub nawet miesiąc później?), zjawili się na naszych SKP przed 13 listopada br.?!?!?

surprised

Jedno jest pewne, zaangażowanie organów ścigania w ten projekt źle mu wróży. Źle mu wróżą także pojawiające się w mediach doniesienia o tym, że w ramach rekonstrukcji rządu odejdzie min. Anna Streżyńska – jedyny fachowiec w rządzie.

Ostatecznie nie tracę nadziei, że jednak się uda. Nie wiem, co Wy na o tym sądzicie. Przyjęta ustawa w tym zakresie zakłada, że bez skutecznego połączenia się z CEP nie wolno nam wykonywać BT . . . .

Więc co będzie, gdy setki (może tysiące?) naszych SKP nie uzyskają połączenia z CEP-em? Co zrobimy? Mam nadzieję, że liderzy naszych organizacji są przygotowani do takiej sytuacji i mają – wynegocjowany! – plan awaryjny.

Myślę, że skutki ewentualnego zatrzymania naszych SKP per saldo będą pozytywne (nie ma złego, co by na dobre nie wyszło). Jeśli okaże się, że jednak można zatrzymać nasze SKP (na skutek awarii CEP 2.0) bez skutków ubocznych (?), to tym samym może wreszcie dotrze do naszej zbiorowej branżowej świadomości, że nasze SKP można także zatrzymać (bez skutków ubocznych) w akcie protestu przeciwko np. … (?).

A, jako przyczyną zatrzymania naszych SKP zawsze już będzie można podać . . . . – awarię systemu?

hero

dP

. . .