OPINIA O PROJEKCIE ZMIANY ZAŚWIADCZENIA

Opinia o projekcie zmiany naszego zaświadczenia.

Przed paroma dniami, czyli 12 lipca br. umieściłem info DTD (resortu transportu) o projekcie zmiany obecnego kształtu wydawanego przez nas zaświadczenia – https://www.diagnostasamochodowy.pl/2019/nowy-wzor-zaswiadczenia/

Jeden z naszych Kolegów podpisujący się „Durp” zamieścił w komentarzu swoją opinię o tym projekcie zmiany, cyt.:

Mi się ten nowy wzór ani trochę nie podoba. Już na obecnym zaświadczeniu czasem brakuje miejsca na kody usterek a co będzie teraz..”

Trudno odmówić merytorycznej zasadności tej opinii, która – niestety! – nie znalazła należytej akceptacji naszych Kolegów i PT Czytelników. Jeśli rozumiem niechęć wielu właścicieli SKP do tego, aby wcale nie ujawniać usterek w pojazdach naszych kontrolowanych klientów, to poddawanie się tej specyficznej „modzie” przez naszych Kolegów jest błędem, który nie ma jakiegoś istotnego uzasadnienia. Bo BT może być z wynikiem „P” nawet wówczas, gdy są także wyszczególnione jakieś usterki.

Ale nie ma co nad tym faktem zbytnio ubolewać, bo wiele podobnie cennych inicjatyw i stanowisk uległo zapomnieniu na przestrzeni ostatnich lat. Takie jest to nasze środowisko branżowe i zawodowe, czyli: „co nie moje, to pominę lub zgnoję”.

Ale nie tylko Kolega „Durp” był uprzejmy wyrazić opinię o tym projekcie, bo mamy też stanowisko OSDS-u (poniżej). Jest ono dlatego ciekawe, że w ogóle coś merytorycznego zawiera, gdy tak wiele innych naszych branżowych instytucji i organizacji pisemnie i karnie zaakceptowało ten projekt, czyli bez szemranie i bez gadania (niczym pruski żołdak, który miał zakaz korzystania z koszarowego wychodka, aby nie powiększać lokalnego smrodka?).

Większość pozytywnie opiniujących ten projekt zmiany naszego dotychczasowego zaświadczenia nie zauważyło nawet, że nie posiada on żadnego vacatio legis (niezbędny okres przejściowy na wprowadzenie zmian – wymóg każdego Cywilizowanego Prawa!!!). Ja mam świadomość, że inżynierstwo w resorcie transportu nie grzeszy znajomością Prawa, choćby na poziomie studentów pierwszego roku, ale to ich nie zwalnia od politycznej odpowiedzialności za jakość tworzonych bubli, z którymi potem musimy się zmagać w praktyce dnia codziennego.

A wracając do tej poniższej opinii OSDS warto podkreślić, że w ślad za stanowiskiem prezentowanym na łamach naszego „Informatora”, patrz np.:

także nasz OSDS wreszcie zauważył ten istotny problem. A jego istota/istotność musi zostać tutaj mocnej podkreślona, bo sprowadza się do zagrożenia dla BRD, jakie generuje stosowanie tegoż miernika nacisku w naszej codziennej pracy. I w tym kontekście „Życia i Zdrowia” musi na plan dalszy zejść – także istotna! – kwestia bezzasadnego odbierania nam uprawnień za brak miernika nacisku w naszej codziennej pracy. Bo ochrona Życia i Zdrowia jest dobrem ważniejszym od błędnych zapisów w prawie, które tworzyli teoretycy i dyletanci z resortu transportu.

I poniedziałkowo pozdrawiam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –

957 total views, 3 views today