SPRAWDZANIE POJAZDÓW NA SKP

Sprawdzenie pojazdu na tle sądowego wyroku?1

Czy mocniej się w ten problem zaangażować, czy też stać nieco (?) z boku?

Reklamy

27 lutego 2019 r. w Kielcach wydano wyrok w sprawie odwoławczej z powództwa K.G. przeciwko W.Z. o zapłatę.2 Sprawa, jak jedna z wielu, gdzie sprzedający samochód (pomimo procesu odwoławczego) musi zapłacić wszelkie możliwe koszty wraz ze stosownymi odsetkami od pierwszej przegranej sprawy.3

W.Z. w 2014 roku zakupił samochód marki O. model C., rok produkcji 2010. Pojazd ten był sprowadzony z Niemiec osobiście przez pozwanego. Pozwany był jego trzecim właścicielem. W. Z. nabył przedmiotowy samochód, jako samochód powypadkowy z uszkodzonym przodem.

Reklamy

28 lipca 2016 roku K. G. znalazł opisany powyżej samochód na platformie internetowej. Powód chciał otworzyć własną działalność gospodarczą, związaną z przewozem osób, polegającą na świadczeniu usług taksówkarskich. Znaleziony na platformie internetowej samochód marki O. początkowo spełniał wymagania powoda: był ładny, miał mały przebieg i był to samochód z typem nadwozia C..

Więc już na drugi dzień, tj. 29 lipca 2016 roku powód zdecydował się na jego kupno. W tym celu udał się do miejsca zamieszkania pozwanego w M.. Przy transakcji towarzyszyła mu matka – M. G.. Podczas zakupu samochodu, powód został poinformowany o:

  • konieczności napełnienia układu klimatyzacji czynnikiem chłodzącym,

  • uszkodzeniu czujnika temperatury spalin i konieczności jego wymiany,

  • nieszczelności zbiornika płynu do spryskiwacza szyb.

Pomimo tych usterek, powód nadal zainteresowany był zakupem tego samochodu. Po wstępnym wywiadzie i jego obejrzeniu, strony udały się do K., na SKP celem sprawdzenia stanu technicznego przedmiotowego.

Nasz Kolega przeprowadził BT polegające na sprawdzeniu następujących elementów:

  1. numeru VIN,

  2. TR (tablic rejestracyjnych),

  3. pasów bezpieczeństwa,

  4. siedzeń,

  5. luzu na kierownicy,

  6. wycieraczek,

  7. spalin,

  8. układu hamulcowego,

  9. zawieszenia,

  10. amortyzatorów.

Nie wiem dlaczego nie sprawdzono w tym przypadku np. oświetlenia. Może ktoś uznał, że to nie ma wpływu na BRD, a może zlecający sprawdzenie sobie tego nie życzył (ma w garażu własny przyrząd do sprawdzenia poziomu świateł mijania?). Tym niemniej to sprawdzenie zakończyło się pozytywnie. Samochód był sprawny technicznie, choć nasz Kolega nie wydał w tym zakresie żadnego dokumentu. Tym samym możemy założyć, że to BT nie zostało ujęte w rejestrze BT.

W tym stanie rzeczy umowa kupna-sprzedaży samochodu marki O., model C. została sfinalizowana. Przebieg samochodu na dzień zakupu, podany w umowie wynosił 84000 km. Strony ustaliły wartość przedmiotu umowy na kwotę 18 000 zł i taka też kwota została wypłacona pozwanemu przez powoda.

Po około dwóch miesiącach, tj. we wrześniu 2016 roku K. G. rozpoczął prowadzenie własnej działalności gospodarczej, jako kierowca taksówki. Pracował w okresie od 12 września 2016 roku – tylko do 23 września 2016 r, gdy stwierdził, że samochód stracił moc i z komory silnika dochodziły dziwne odgłosy – stuki. Udał się więc do warsztatu, gdzie po wstępnym badaniu, zdiagnozowano uszkodzenia wtryskiwaczy paliwa oraz wału korbowego silnika.

Nie ma sensu przytaczanie szczegółów tej sprawy, bo takich spraw jest bardzo dużo. Podkreślę tylko, że sprzedający samochód musiał zwrócić wszystkie koszty wraz z odsetkami z tytułu wady ukrytej silnika.

Mi w tym przypadku chodzi o dyskutowaną już przed wieloma laty sprawę sprawdzeń dokonywanych na naszych SKP. Czy mamy je ewidencjonować, czy też nie i dlaczego. Jeśli ewidencjonować, to jaka powinna być pozycja cennika?

W wielu podobnych przypadkach nasi Koledzy występują przed sądem w charakterze świadków, ale sądy nie pytają, czy proces sprawdzania był sformalizowany. Więc zasadne jest pytanie, czy skóra warta jest wyprawki (stracony dzień, przesłuchanie, wyjazd na sprawę).

Jeśli ten samochód padł 2 miesiące po tym sprawdzeniu, to zasadne jest postawienie pytania, czy to sprawdzenie pojazdu za 18.000 zł na SKP było wiarygodne? Ja nie twierdzę, że mamy tu do czynienia ze złą wolą naszego Kolegi. Ale może należało się bardziej przyłożyć . . . . .

Czy nie macie czasem wrażenia, że jednoznaczne sformalizować takich sprawdzeń (np. każdy wjazd na nasze SKP jakiegokolwiek pojazdu powinien być wpisany do rejestru) pomoże nam zwiększyć naszą wiarygodność w społecznej ocenie?

No zastanówmy się, czy konieczność wpisania każdego takiego pojazdu do CEP2,0 nie spowoduje, że zwiększymy swoją „czujność”?

Myślę, że sformalizowanie tej problematyki może przyczynić się do dalszej poprawy naszego wizerunku.

I pozdrawiam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –

1 Sąd Okręgowy w Kielcach z 2019-02-27; Data orzeczenia: 27 lutego 2019; Data publikacji: 15 stycznia 2020; Data uprawomocnienia: 27 lutego 2019; Sygnatura: II Ca 1605/18; Sąd: Sąd Okręgowy w Kielcach; Wydział: II Wydział Cywilny Odwoławczy.

2 na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 19 lipca 2018 r., sygn. akt I C 3120/16 oddala apelację i zasądza od W. Z. na rzecz K. G. kwotę 1800 (jeden tysiąc osiemset) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

3 Wyrokiem z dnia 19 lipca 2018 roku sygn. I C 3120/16, Sąd Rejonowy w Kielcach zasądził od pozwanego W. Z. na rzecz powoda K. G. kwotę 22045,27 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 21 488,27 zł od dnia 21 października 2016 roku do dnia zapłaty i z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 560 zł od dnia 19 lipca 2018 roku do dnia zapłaty (pkt I), zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3 617 zł tytułem kosztów procesu (pkt II), nakazał ściągnąć od pozwanego W. Z. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kielcach kwotę 1 449,47 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych (pkt III).