CZY OPŁACA SIĘ BYĆ DIAGNOSTĄ SAMOCHODOWYM

Witam,

Na wstępie chciałbym pogratulować prowadzenia strony, która stara się zjednoczyć diagnostów i dać im do myślenia co się dzieje z naszym zawodem.

Reklamy

W nawiązaniu do tej wartości strony, chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, które może pobudza do refleksji dokąd zawód diagnosty zmierza.

Pracując na podstawowej stacji zaczęło mi doskwierać kilka rzeczy, które są praktykowane na większości stacji, między innymi :

Reklamy

  1. Czas pracy – przepisy wymagają zatrudnienia 2 diagnostów ale nie wymagają, żeby drugi diagnosta wykonał jakiekolwiek badanie, więc wiemy jak to wygląda w praktyce. 1 diagnosta pracuje 6 dni w tygodniu wyrabiając normę grubo ponad regulaminowych 40 godzin.

  2. Obowiązki diagnosty – wiadomo nadeszły trudne czasy, badań coraz mniej, koszty coraz wyższe itd., więc już rzadko się zdarza aby diagnosta robił tylko badania. Tylko jeszcze a to ustawi zbieżność chociaż nie powinien, a to jak jest warsztat obok stacji to „dorabia” na warsztacie lub w biurze obsługi klienta, bądź co tam pracodawcy przyjdzie do głowy a przyniesie mu zyski kosztem diagnosty.

  3. Nacisk pracodawcy aby przymykać oko i pretensje, że czas badania jest 30min a nie 8.

  4. Ja wystawiam wynik negatywny a za godzinę auto jedzie już z pozytywnym z innej stacji.

  5. Interpretacja przepisów – nie będę się rozpisywał temat dobrze znany.

  6. Odpowiedzialność diagnosty bez gradacji kar.

  7. Diagnosta wróg dla wszystkich, dla klientów i pracodawców, bo nie chce podbić. Dla nadzoru też, bo podbija za dużo.

  8. Wypłata nieadekwatna do obowiązków, odpowiedzialności i posiadanych kwalifikacji oraz jej podział, co na umowie, co pod tak zwanym stołem – i o tym rozpisze się poniżej.

 

Mając na uwadze powyższe punkty zacząłem szukać pracy na innej stacji, gdzie chociaż punkty zależne od pracodawcy można zmienić. Okazało się że jest to praktycznie niemożliwe.

Odbywając kilka rozmów kwalifikacyjnych oraz rozmawiając ze znajomymi diagnostami okazało się, że praktycznie wszędzie jest tak samo. Co prawda zdarzają się białe kruki ale to naprawdę ciężko znaleźć taką stację, nie mówiąc o dostaniu pracy.

Niektórzy powiedzą że, aby podnieść wypłatę wystarczy zatrudnić się na stacji okręgowej.

Owszem zgadzam się tylko niestety podczas rozmowy na takiej stacji uświadomiono mnie, że badanie ciągnika siodłowego z naczepą nie może trwać dłużej niż osobówki i 30 min to zdecydowanie za długo. Bogatszy o nowe doświadczenia życiowe postanowiłem sprawdzić, ile można zarobić w innych zawodach i dla ciekawości wysłałem CV do fabryki na linie produkcyjną. Jakież było moje zdziwienie, gdy na dzień dobry zaproponowano mi 3000 zł netto za 40 godzin pracy.

Może końcowa kwota była mniejsza niż ta, która by mnie satysfakcjonowała. Ale licząc na godzinę wyszło tyle, co mam teraz stojąc przy linii produkcyjnej bez większego doświadczenia, umiejętności oraz odpowiedzialności i całość opodatkowana.

Idąc za ciosem pomyślałem, że może i znajdę coś, co by mnie satysfakcjonowało. I znalazłem i na razie rezygnuje z zawodu diagnosty samochodowego, gdyż okazuje się, że jest po prostu nie opłacalny!

Oprócz dość zacnego tytułu zawodowego, który ciężko uzyskać i łatwo stracić, nie było argumentów za tym, abym został przy aktualnym miejscu pracy.

Większa wypłata mniej godzin mniejsza odpowiedzialność i wszystko na umowie. Będąc na wypowiedzeniu i widząc pielgrzymki kolegów po fachu przychodzących na rozmowy z nadzieją o lepszą pracę stwierdzam, że nie tylko ja mam wątpliwości co do tego, czy diagnosta samochodowy to dobry pomysł na życie.

Na zakończenie niestety trzeba stwierdzić jedno – jeżeli diagności by na to nie pozwolili, nie ulegali żądaniom pracodawcy i stali wszyscy jednym murem, to warunki pracy były by inne i diagnosta byłby bardziej poważany a nie słyszał by tekst „nie ty, to inny podbije”.

Sami sobie zgotowaliśmy taki los i sami musimy go naprawić. Jednak próbując coś zmienić, naprawić ten stan chociaż, w mojej okolicy słyszałem od kolegów diagnostów „źle Ci to zmień zawód”. I tak też robię nie mogąc zmienić tej patologii, nie chcę w niej uczestniczyć.

Pozdrawiam wszystkich uprawnionych diagnostów samochodowych i życzę powodzenia w dalszej walce o swoje.

Kaziulis.