WPADKA GITD I WITD

Wpadka GITD/WITD z braku profesjonalizmu, która wzbudziła cyt.: „zdumienie sądu”. Ta historia zmieniała się jak w kalejdoskopie, by na ostatecznie przybrać nieoczekiwane zakończenie.

Tak się zastanawiam, jak można było spieprzyć tak prostą sprawę i, czy osoba prowadząca tę sprawę straci posiadane uprawienia do wykonywania swojego zawodu na 5 lat. Bo ten spadek skuteczności powoduje, że drogowi oszuści nabrali pewności siebie i mają więcej optymizmu (nowe zawołanie transportowców: hulaj dusza, piekła nie ma?).

Reklamy

8 września 2020 r. WSA w Łodzi – Wydział III, po rozpoznaniu na rozprawie z 18 sierpnia 2020 roku sprawy ze skargi J. K. na decyzję GITD w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów transportu drogowego

  1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję K.-P. WITD;

  2. zasądza od GITD na rzecz skarżącego J. K. kwotę 2217 (dwa tysiące dwieście siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.1

Bo Główny Inspektor Transportu Drogowego po rozpatrzeniu odwołania J.K. od decyzji K-P Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w B. w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej w wysokości 12 000 zł za naruszenie przepisów transportu drogowego (w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym):

Reklamy

  • uchylił zaskarżoną decyzję w całości,

  • nałożył karę pieniężną w wysokości 10 000 zł.

A wszystko zaczęło się od tego, że w dniu 8 listopada 2018 r. składająca tę skargę firma przewozowa wykonywała transport pojazdem wyposażonym w tachograf cyfrowy, do którego podłączone było niedozwolone urządzenie w celu przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf. Powyższe naruszenie zostało stwierdzone przez Inspekcję Transportu Drogowego w trakcie kontroli zespołu pojazdów składającego się z ciągnika samochodowego marki DAF oraz naczepy marki Pezzaioli.2

Podczas kontroli inspektorzy pobrali dane cyfrowe z tachografu zamontowanego w pojeździe oraz z kart kierowców w celu sprawdzenia, czy kierowcy stosowali się do norm regulujących czas pracy kierowców i obowiązkowych odpoczynków. Z analizy danych cyfrowych wynikało, że w dniu 8 listopada 2018 r. od godz. 00:09 do godz. 09:21 ich pojazd się nie poruszał, a kierowcy odbierali odpoczynek.

Tymczasem z paragonu fiskalnego wystawionego przez Autostrada A1 G. Ax. – znalezionego przez inspektora w kabinie kontrolowanego pojazdu (sic!) – wynikało, że kontrolowany zespół pojazdów o godz. 00:58 w dniu 8 listopada 2018 r. poruszał się po autostradzie.3 Ponieważ dane zawarte na odnalezionym paragonie przeczyły jakoby kontrolowany pojazd w dniu 8 listopada 2018 r. od godz. 00:09 do godz. 09:21 nie poruszał się kontrolujący stwierdzili, że kierowcy w ww. okresie mogli wykonywać przewóz w trakcie którego nie była rejestrowana ich aktywność.

Jeden z kierowców zeznał, że do godziny 00:09 dnia 8 listopada 2018 r. prawidłowo rejestrowana była jego aktywność przez tachograf. Z uwagi jednak, że brakowało czasu na wykonanie zadania przewozowego w miejscowości Ż. został zatrzymany pojazd i do czujnika ruchu został przyłożony magnes. Drugi kierowca zeznał podobnie.

Ale tu pojawiła się mała (?) zagwozdka, albowiem ten pojazd został wyprodukowany w 2014 r., a to przesądzało o tym, że musiał już być wyposażony w tachograf odporny na działanie pola magnetycznego. To dlatego inspektorzy uznali, że zakłócanie pracy tachografu mogło nastąpić jedynie przez nieuprawnioną ingerencję w instalację tachografu. W celu ustalenia czy do tachografu zamontowanego w tym pojeździe nie zostało zamontowane niedozwolone urządzenie wpływające na jego pracę pojazd został skierowany do serwisu tachografów PW AUTOS w I. w celu dokładnych oględzin tachografu.

Podczas tych prób tachograf nie reagował na magnes przyłożony co czujnika ruchu. W trakcie sprawdzania tachografu w powyższym serwisie ujawniono mikro przekaźnik z którego wychodziły cztery przewody (sic!).

Następnie inspektor skierował pojazd do serwisu tachografów Bx. w T. gdzie dokonano również oględzin tachografu zamontowanego w pojeździe. W trakcie tych oględzin zostało wykryte dodatkowe urządzenie przeznaczone do przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf. Urządzenie to składało się z mikroprzekaźnika, z którego wychodziły dwa przewody podłączone do szyny CAN (podczas wcześniejszych oględzin z tego przekaźnika wychodziły cztery przewody). Ponadto stwierdzono podłączoną do instalacji tachografu wiązkę sześciu nieoryginalnych przewodów zakończonych wtyczką.

W trakcie prowadzonego postępowania organ I instancji wystąpił do Głównego Inspektora Transportu Drogowego o dane z systemu Viatoll w celu ustalenia, czy ten pojazd w dniu 8 listopada 2018 r. pomiędzy godz. 00:09 a godz. 09:21 poruszał się po drogach publicznych. Z otrzymanych danych wynikało, że system rejestracji pojazdów zarejestrował ten pojazd w dniu 8 listopada 2018 r. jak poruszał się po drogach publicznych w okresie, w którym zgodnie z zapisem z tachografu powinien pozostawać w spoczynku.

Organ I instancji (WITD) przesłuchał również w charakterze świadka P.C., który jako pracownik serwisu tachografów dokonywał oględzin tachografu zainstalowanego w tym pojeździe. Świadek zeznał, że nie posiada uprawnień technika serwisu tachografów oraz, że nie przechodził szkolenia odnośnie tachografów cyfrowych, a na co dzień jako starszy mechanik może montować urządzenia cyfrowe i wymieniać impulsatory.4 W trakcie przesłuchania przed organem I instancji pracownik stacji Bx. zeznał, że ujawnione w trakcie oględzin tachografu dodatkowe przewody przymocowane do tachografu nie były elementem fabrycznego wyposażenia tachografu, a jedynie następstwem nieuprawnionej ingerencji w pracę tachografu.

Mając na względzie całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego GITD wskazał, że organ I instancji dokonał prawidłowej oceny stanu faktycznego i prawidłowo nałożył na stronę karę pieniężną w wysokości 10 000 zł za naruszenie w postaci podłączenia do tachografu niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf lub korzystanie z tego urządzenia lub przedmiotu. Tym samym uchylił wcześniejszą karę pieniężną w kwocie 5 000 zł nałożoną na skarżącą się stronę przez organ I instancji (WITD) za naruszenie polegające na niewłaściwej obsłudze lub odłączeniu homologowanego i sprawnego technicznie tachografu, skutkujące nierejestrowaniem na wykresówce lub na karcie kierowcy aktywności kierowcy, prędkości pojazdu lub przebytej drogi i odstąpił od nałożenia kary.

W piśmie procesowym z 6 sierpnia 2020 r. będącym ustosunkowaniem się do odpowiedzi na skargę, pełnomocnik skarżącego jeszcze raz akcentował fakt przeprowadzenia oględzin tachografu i impulsatora przez osobę nieuprawnioną w rozumieniu ustawy o tachografach i rozporządzenia 165/2014. Podniósł, że wykryta dodatkowa wiązka służyła w przeszłości do obsługi systemu Toll Colect. Podkreślił, że tachograf miesiąc przed kontrolą przeszedł badanie techniczne w wyspecjalizowanej i posiadającej uprawnienia jednostce kontrolnej, gdzie nie było wątpliwości co do prawidłowej pracy tachografu, pomimo istnienia dodatkowej wiązki, co potwierdza zaświadczenia z przeprowadzonego badania. Wyjaśnił również, że impulsator ceramiczny był zabezpieczony plombą, której naruszenia nie stwierdzono w trakcie badania technicznego pojazdu.

W piśmie procesowym z dnia 26 sierpnia 2020 r. będącym odpowiedzią na pytania Sądu postawione na rozprawie w dniu 18 sierpnia 2020 r. pełnomocnik skarżącego przedstawił oświadczenie przedstawiciela firmy Cx. w R., który oświadczył, że w przedmiotowym samochodzie został zamontowany system Toll Collect, dla którego nie wystawiono dodatkowej faktury bowiem montaż tego systemu był w cenie zakupu przedmiotowego pojazdu. Dalej przedstawiciel oświadczył, że w czasie użytkowania pojazdu z uwagi na jego przebieg (aktualnie 1 250 000 km) były wykonywane liczne naprawy instalacji elektrycznej, miedzy innymi modułu Toll Collect. Mechanicy i elektrycy z powodu trudnego dostępu do górnego kokpitu kierowcy, gdzie zamontowany jest system Toll Collect i tachograf, nie usuwali uszkodzonej instalacji tylko układali nowe wiązki.5

Wobec powyższego WSA stwierdził, że skarga tego przedsiębiorcy jest uzasadniona, gdyż m.inn:

  1. Zasada dwuinstancyjności postępowania oznacza, że rola organu II instancji nie sprowadza się tylko do kontroli legalności decyzji organu I instancji, ale zobowiązuje organ odwoławczy do ponownego rozpoznania sprawy w jej całokształcie ze szczególnym uwzględnieniem zarzutów strony.

  2. Z przepisu art.138 § 1 pkt 2 K.p.a. wynika, że organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję w całości lub w części. W takim przypadku ma obowiązek orzec co do istoty sprawy w takim zakresie w jakim uchylił decyzję pierwszoinstancyjną. W sytuacji, gdy zaskarżona decyzja organu I instancji została uchylona w całości organ odwoławczy jest zobowiązany orzec w całości co do istoty sprawy. W przypadku natomiast uchylenia decyzji pierwszoinstancyjnej w części organ odwoławczy orzeka w zakresie w jakim uchylił decyzję organu I instancji. W zaskarżonej decyzji, jak wynika z jej sentencji, uchylono decyzję organu I instancji w całości i wymierzono karę pieniężną w wysokości 10 000 zł. Organ odwoławczy uchylił zatem decyzję pierwszoinstancyjną w całości, a więc także w części w jakiej umorzono postępowanie administracyjne. Tym samym skoro uchylono decyzję organu I instancji w całości to organ odwoławczy winien orzec w takim zakresie w jakim uchylił decyzję pierwszoinstancyjną czyli także w zakresie rozstrzygnięcia organu I instancji o umorzeniu postępowania. W zaskarżonej decyzji brak jest jednak takiego rozstrzygnięcia. Innymi słowy organ odwoławczy uchylił decyzję również w zakresie w jakim umorzono postępowanie pierwszoinstancyjne i nie wydał rozstrzygnięcia w tym zakresie. Brak rozstrzygnięcia organu odwoławczego w tym zakresie stanowi istotne naruszenie art.138 § 1 pkt 2 K.p.a. Zaskarżona decyzja nie spełnia zatem wymogów określonych w wymienionym przepisie.

  3. Kwestią sporną między stronami pozostaje właściwa kwalifikacja prawna stwierdzonego w trakcie kontroli naruszenia w postaci podłączenie do tachografu niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf lub korzystanie z tego urządzenia lub przedmiotu. W ocenie Sądu kontrolujący inspektorzy nie zachowali procedur, które w sposób jednoznaczny pozwoliłyby na zaakceptowanie stanowiska organów w zakresie stwierdzonego naruszenia wskazanych przepisów urząd transportu drogowego. Zdaniem Sądu stanowiska organów są zatem w tej kwestii niespójne. Organ I instancji stwierdza bowiem, że w tym konkretnym przypadku, magnes nie powodował zafałszowania pracy tachografu, zaś organ II instancji dopuszcza taką możliwość wespół z innym dodatkowym urządzeniem. Przy czym organ II instancji nie wskazuje jakie to było urządzenia stwierdza jedynie hipotetycznie, że “(…) są dostępne na rynku urządzenia do zakłócania pracy tachografów, które powodują, że tachograf odporny na działanie pola magnetycznego pod wpływem zamontowanego dodatkowego urządzenia jest podatny na magnes“.6 Z akt sprawy nie wynika, że podejrzane elementy ujawnione w trakcie oględzin tachografu i impulsatora w serwisach w I. i T. to były właśnie te urządzenia, które wespół z magnesem spowodowały zakłócenie pracy tachografu.

  4. Ustalono bezspornie, że oględziny tachografu w serwisie Bx. w T. zostały przeprowadzone przez nieuprawnionego mechanika.7

  5. W przypadku wykrycia urządzeń manipulacyjnych sprzęt ten, w tym samo urządzenie, przyrząd rejestrujący lub jego elementy oraz karta kierowcy mogą zostać usunięte z pojazdu i wykorzystane jako dowód zgodnie z krajowymi przepisami dotyczącymi postępowania z takimi dowodami.

  6. Obowiązkiem GITD/WITD było przeprowadzenie dowodów zawnioskowanych przez stronę (przedsiębiorcę), których celem jest wykazanie istotnych okoliczności dla zwolnienia się przez nią z odpowiedzialności administracyjnoprawnej.

  7. Zdumienie Sądu budzi argumentacja uzasadnienia organu I instancji, że “W odniesieniu do sprawdzenia działania zabezpieczonej wiązki przewodów i mikroprzekaźnika organ przyjął, że dowód ten jest niemożliwy do przeprowadzenia albowiem sprawdzenie działania tego urządzenia jest czynnością niepowtarzalną (stan w danej chwili) i nie jest aktualnie możliwym niebudzące wątpliwości odtworzenie całej instalacji w takim stanie w jakim znajdowała się w chwili kontroli“. Rodzi się więc pytanie dlaczego inspektorzy wbrew art. 38 ust. 2 rozporządzenia 165/2014 nie zlecili badania tachografu i impulsatora w momencie ujawnienia podejrzanej instalacji, a poprzestali jedynie na oględzinach i dodatkowo nakazali wymontowanie tachografu i impulsatora wraz z podejrzana instalacją. Okazuje się bowiem, że jest to aktualnie, z przyczyn wskazanych przez organ wyżej, nieprzydatny dowód w sprawie.

  8. Stwierdzenie istnienia urządzenia manipulacyjnego podłączonego do tachografu lub podejrzenia podłączenia takiego urządzenia skutkować musi koniecznością przeprowadzenia badania kontrolnego, na co wskazuje ta cześć powołanych regulacji, która przewiduje przeprowadzenie badania tachografu pod kątem zamontowania urządzenia manipulacyjnego lub śladów po takim urządzeniu. Nie spełnia tych przesłanek przeprowadzenie oględzin przez nieuprawnionego mechanika, a tym bardziej dokonanie demontażu tachografu i impulsatora na podstawie jego (jak się okazało) wątpliwego przekonania o wykryciu urządzenia manipulacyjnego, co uniemożliwiło przeprowadzenia badania/eksperymentu na okoliczność prawidłowości pracy tachografu i impulsatora, a w konsekwencji skutkowało brakiem dowodu potwierdzającego stanowisko o nieuprawnionej ingerencji w pracę tachografu.8

  9. Reasumując należy stwierdzić, że nieuzasadnione jest stanowcze twierdzenie organu odwoławczego, że w czasie kontroli inspektorzy udowodnili w sposób niebudzący wątpliwości, że do tachografu zamontowanego w tym pojeździe zostało podłączone niedozwolone urządzenie ingerujące w jego pracę. W żaden sposób nie udowodniono, że mikroprzekaźnik i wiązka przewodów to urządzenie manipulacyjne, a nieuprawniony mechanik, który dokonał demontażu tachografu i impulsatora wraz z tą instalacją, ostatecznie na pytanie czy jest pewien, czy było to urządzenie do zakłócania pracy tachografu odpowiedział, że nie jest pewien.9

Na podstawie opracowania D.Cz.

dP

– – – – – – – – – – – – – –

1 III SA/Łd 18/20 – Wyrok WSA w Łodzi; Data orzeczenia: 2020-09-08; orzeczenie nieprawomocne; Data wpływu: 2020-01-13; WSA w Łodzi; Symbol z opisem: 6037 Transport drogowy i przewozy; Skarżony organ: Inspektor Transportu Drogowego; Treść wyniku: Uchylono decyzję I i II instancji.

2 Kontrolowanym zespołem pojazdów, kierowcy – S.B. i W.W. wykonywali międzynarodowy przewóz drogowy trzody chlewnej w imieniu przedsiębiorcy J.K. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą J.K. Usługi Transportowe.

3 Odnaleziony paragon dokumentował uiszczenie opłaty za przejazd po autostradzie – wjazd N. 1, wyjazd L.

4 To ten świadek zeznał, że w dniu kontroli podczas oględzin tachografu w tym pojeździe zauważył zamontowany mikroprzekaźnik oraz nieoryginalną wiązkę 6 przewodów zakończoną wtyczką.

5 Do pisma procesowego pełnomocnik dołączył również materiały informacyjne dotyczące systemu Toll Collect, z których wynika, że jest to system obsługujący pobór opłat drogowych od samochodów ciężarowych na terenie Niemiec.

6 Organ nie rozwija tej kwestii i nie podaje źródeł informacji o istnieniu takich urządzeń, jednocześnie brak jest jakichkolwiek dowodów, że wykryty mikroprzekaźnik i wiązka przewodów stanowią właśnie takie urządzenia.

7 Zgodnie bowiem z powoływanymi wyżej przepisami instalacje, sprawdzenia, przeglądy i naprawy tachografów analogowych lub cyfrowych wykonuje osoba fizyczna posiadająca certyfikat technika warsztatu w zakresie czynności, do których jest uprawniona, zwana dalej “technikiem warsztatu”.

8 Tym obowiązkom organ w przedmiotowej sprawie nie sprostał, czym naruszył art. 7, 77 § 1 78 § 1 i 107 § 3 k.p.a. w stopniu, który mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

9 W ocenie Sądu w niniejszej sprawie konieczne było przeprowadzenie badania o którym mowa w art. 38 ust. 2 rozporządzenia nr 165/2014 celem ustalenia czy tachograf cyfrowy wraz z impulsatorem działał poprawnie i prawidłowo rejestrował i przechowywał dane i czy poprawne są parametry kalibracji z wykluczeniem ewentualnej wady lub usterki tachografu lub pulsatora. Dopiero ustalenie tych faktów w połączeniu z dowodami potwierdzającymi fakt poruszania się pojazdu mimo rejestrowania przez tachograf odpoczynku kierowcy mogło być ewentualnie podstawą twierdzenia, że w sprawie doszło do nieuprawnionej ingerencji w pracę tachografu.