JA . . . . . . . . – REKSIEM?

Rate this post

Ja . . . . – „reksiem”? Czyli powtarzalność wyników BT na różnych SKP.

Jakiś czas temu, z dość dużego miasta przyjechał na moją zmianę pojazd w celu wykonania OBT. Już na wstępie z tym pojazdem było coś nie tak. Właściciel tego pojazdu był Ukraińcem, który nie znał naszego języka, co powodowało dość istotne trudności komunikacyjne.

Od słowa do słowa okazało się, że ten pojazd przyjechał do mnie z wynikiem „N” na OSKP w dużym mieście z uwagi na:

– szyby przednie boczne oklejone folią,

– luzy na sworzniu osi przedniej,

co wynikało z wystawionego zaświadczenia oraz z info w CEP.

Moje wątpliwości w zakresie możliwego wyniku „P” starał się rozwiać właściciel tego pojazdu i jednocześnie zawodowy kierowca informując mnie, że:

  • folia została już zdjęta/odklejona,

  • prowadząc ten pojazd nie wyczuł żadnych luzów. A ponadto nawet nie wiedział, czy sprawa dotyczyła lewego, czy też prawego sworznia, więc nie podjął żadnych kroków w celu wymiany sworznia.

Warto w tym momencie nadmienić, że od tej OSKP, gdzie dostali wynik „N” do PSKP, na której ja pracuję jest ok. 200 km.

Zastanawiając się nad ewentualną odmową wykonania tego OBT przypomniałem sobie kłopoty, których doczekali się nasi Koledzy, którzy nie dostrzegli ewentualnych konsekwencji wynikających z takiej decyzji.1

Zaś z drugiej strony miałem na uwadze ewentualną nagonkę w branżowych forach o tym, że należę do grona tzw. „reksiów”, którzy tylko klepią to, co na innych SKP dostało wynik „N”. Wystarczy wejść na forum Norcom i w przeglądarkę wpisać „reksio” aby przekonać się o branżowej skali frustracji.

Trwało to jednak chwilę, zanim zdecydowałem się wykonać to OBT (pod lekką presją wydłużającej się kolejki przed SKP?), choć uprzedziłem też tych klientów, że wynik może być N.

Po zejściu do kanału i rozpoczęciu szarpania przednią osią nie stwierdziłem żadnych luzów. Zaś szarpanie osią tylną wykazało lekkie luzy na tulejach. Ale w mojej ocenie, luzy te jeszcze nie kwalifikowały się kategorycznie do opisu, jako UD – choć wielu z Was prawdopodobnie taką decyzję o UD by podjęło. To należy do uroków naszej pracy.

Ale wracając do tematu, to sytuacja nie była komfortowa. Czyżby nasz Kolega z dużego miasta mógł się aż tak pomylić w sprawie tego sworznia przedniej osi (i nie wiadomo którego)?

Postanowiłem wesprzeć się Kolegą Mechanikiem z sąsiadującego z nami warsztatu. Już razem, jeszcze raz zaczęliśmy sprawdzać zawieszenie przedniej osi i . . . . . . – niestety! Nic nie znaleźliśmy (sic!).2

Klient zapłacił za ponowne OBT, tym razem z wynikiem „P” i pojechał w długą podróż na Wschód. Mnie zaś została próba ustalenia, co tu się stało? Przy czym nie mam tu zamiaru wydawać jednoznacznych opinii, jednak proszę, pamiętajmy o wynikach Badań Naukowych, które przeprowadził i opublikował Zespół dr Ryszarda Mańczaka z Politechniki Poznańskiej3, o czym niedawno zresztą wspominałem. Przypomnę tylko, że ustalone zostało ponad wszelką wątpliwość, że BT tego samego pojazdu na różnych SKP mogą nawet diametralnie różnić się wynikiem!4

Czy nie nadszedł już – po 4 latach od opublikowania wyników tych badań! – wreszcie czas porozmawiać o mało komfortowej sytuacji w naszej branży w tym zakresie. Może już przestańmy mydlić oczy społeczeństwu na temat jednoznaczności wyników naszych BT. Bo one, choć są jednoznaczne w danym momencie i w danym miejscu, to już nawet lekka zmiana warunków (przejazd na inną SKP w tym samym mieści lub powiecie) może ten pierwotny wynik zakłócić. Już nie mówiąc/pisząc o tym, że w omawianym przypadku ten przejazd wynosił ok. 200 km i sworzeń na takiej trasie mógł się prawidłowo już samoistnie wpasować. Bo ja wcale nie zakładam, że nasz Kolega wcześniej się pomylił lub celowo chciał naciągnąć Ukraińca na dodatkowy koszt wymiany sworznia.

A tak trochę na marginesie tej sprawy, jest jeszcze jeden postulat, który jest zbieżny z potrzebą wypracowania, choćby w minimalnym zakresie, powtarzalnych wyników BT! Już nie mówiąc/pisząc o pilnej potrzebie likwidacji tych tragicznych, drastycznych i diametralnych różnic, które wręcz straszą w tej pracy zespołu dr. R. Mańczaka. W tym kontekście wydaje się zasadne i dość pilne:

  • objęcie nadzorem technicznym firm, które produkują lub serwisują urządzenia na potrzeby naszych SKP, aby ich osiągi/parametry były jednolite dla różnych producentów (może TDT by się tym wreszcie zajął?),

  • ograniczenie liczby producentów na obszar III RP do 3 podmiotów, co przyczyni się do zagwarantowania sprawniejszego nadzoru nad jakością ich produktów,

  • określenie ścisłych i przestrzeganych przedziałów czasowych dla koniecznych serwisów naszych maszyn i urządzeń, które będą uzależnione od ilości wykonanych czynności na tych urządzeniach. Bo nasze urządzenia na SKP wykorzystywane są nie tylko do wykonywania BT (robimy też tzw. „sprawdzenia”), co powoduje ich naturalne i szybsze wyeksploatowanie.

A Wam pozostawiam decyzję o tym, na ile można mi nadać tytuł (?) „reksia”.

Pozdrawiam

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

2 Luz na sworzniu nie zawsze musi wynikać ze zużycia. Sworzeń mógł być także źle/wadliwie zamontowany.