UMOWA ZLECENIE ?

Umowa zlecenie na naszych SKP? Czy to jakieś złudzenie, czy też może przewidzenie? Czyżby to była ta nasza siermiężna rzeczywistość branżowa, gdzie nikt za nic nigdy nie odpowiada?

Od paru ostatnich lat obserwuję na internetowych ogłoszeniach z pracą dla UDS-a (uprawnionego diagnosty samochodowego), że pracodawca zamierza zatrudnić na umowę zlecenie, na umowę o dzieło lub na fakturę, gdy nasz Kolega prowadzi własną działalność gospodarczą.1 Zawsze zastanawiało mnie (z mojej osobistej perspektywy), dlaczego większość tych i takich ogłoszeń dotyczyła uczelni wyższych i szkół. Czyżby pod latarnią było najciemniej?

Dlaczego jest od dekady tak, że tam, gdzie teoretycznie zakładamy, że poziom kadry i jej wykształcenie uniemożliwia patologie zdarzają się właśnie takie kwiatki z zatrudnieniem na umowy, których nie przewiduje nasza ustawa PoRD?

Myślę, że częściowo jest to spowodowane faktem, że taki „uczony?” pracodawca:

  • wie o tym, że narusza Prawo, ale jest przekonany, że posiada już taką wiedzę, że wybrnie z ewentualnych prawnych kłopotów,
  • wie o tym, że narusza Prawo, ale jest przekonany, że posiada już takie znajomości i możliwości w WK/starostwie, że nikt go nie ruszy,
  • nic o tym nie wie, nie interesuje go ten temat, który załatwiają jakieś służby niższego szczebla, bo on ma rzekomo ważniejsze sprawy do załatwienia.

Ale, jeśli może być zrozumienie (?) dla takich w/w usprawiedliwień, to jak zrozumieć ten (i podobny w innych regionach/powiatach) nadzór, gdy już przed dziesięcioma laty ostatecznie rozstrzygnęliśmy te kwestie bezprawności umów zleceń na naszych SKP.

To po co są te nasze branżowe szkolenia, gdy nie przebijają się do urzędniczej świadomości takie podstawowe sprawy?

Przecież w każdym urzędzie/starostwie jest jakiś prawnik. Czy tak trudno zapytać go o zdanie (?), tym bardziej, gdy on przecież nie pracuje za darmo!

Problem ten wrócił do mnie/do nas ze zdwojona siłą, po jednej z ostatnich informacji o kolejnych patologicznych zachowaniach na naszych szkolnych SKP, w tym przypadku w Łęczycy, gdzie dochodziło do aktów przemocy na tle seksualnym – https://www.diagnostasamochodowy.pl/2019/molestowanie-ciezarnej-klientki-na-skp/

Z oficjalnych informacji wynikało, że tamtejszy kolega-zboczeniec był zatrudniony na umowę zlecenie w tej szkole, cyt.:

Diagnosta był zatrudniony na umowę zlecenie na Stacji Kontroli Pojazdów, (…)

za akceptacją tamtejszego nadzoru w WK/starostwie. Była ta pełna akceptacja ze strony tamtejszego nadzoru, o czym świadczy moja telefoniczna rozmowa oraz fakt, że do dziś nie wszczęto w tej sprawie postępowania administracyjnego z art. 83 b naszej ustawy PoRD.

W takcie mojej telefonicznej rozmowy z tamtejszym nadzorem okazało się, że mój Rozmówca był przekonany, że od początku działania obecnej wersji naszej ustawy PoRD – z nadzorem przypisanym WK/staroście – wolno jest zatrudniać na naszych SKP na umowę zlecenie (sic!).

Już sama ta wiedza naszego nadzoru (a raczej jej brak) jest skandalem takim samym, jak naruszanie naszej ustawy PoRD przez tę szkolną palcówkę, która zamiast świadczyć wiedzę i oświatę łamała Prawo.

I z tych powodów, właśnie tego typu placówki powinny być w pierwszej mierze eliminowane z naszego rynku. Bo zamiast świecić wokół przykładem, były siedliskiem patologii prawnych i seksualnych. Tym samym doszło tu do rażącego naruszenia naszej ustawy PoRD!

Z tych medialnych przekazów wynika też kolejny paradoks związany z tą umową zleceniem, bo było to argumentem dla kierownictwa tej szkoły, że rzekomo nasz zatrudniony na tej SKP kolega nie był jednak pracownikiem tej szkoły (sic!). To warto zapytać w takim razie, czyim właściwie był pracownikiem i dla kogo pracował?

No, pomyślmy troszeczkę, no jeszcze chwileczkę . . . .

Czyżby dla nikogo nie pracował?

To co w takim razie robił na tej SKP, oprócz seksualnego molestowania Klientek?

Przecież z ramienia tej szkolnej placówki ktoś z nim podpisał tę „umowę zlecenie”. Przecież ktoś go do tej pracy tam rekomendował!

A może pracował dla tamtejszego WK/starostwa, które dlatego nie kwapi się do zamknięcia tej seksualnej meliny w szkolnej SKP, bazując na treści art. 83b naszego PoRD?2

Więc jeszcze raz:

fizycznie i formalnie nie da się, Nie Da Się, NIE DA SIĘ na SKP świadczyć innej pracy, niż tylko i wyłącznie, Wyłącznie, WYŁĄCZNIE w oparciu o ustawę Kodeks Pracy!

O tym przesądziliśmy już 10 lat temu – ostatecznie!

W oczekiwaniu na odpowiedź tamtejszych stosownych organów,

Dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

1 Ten ostatni przypadek też jest ciekawy, gdy weźmiemy pod uwagę to, co jest zakresem i przedmiotem tej działalności gospodarczej naszego Kolegi. Najczęściej będą to różne usługi motoryzacyjne (wulkanizacja, mechanika, blacharstwo, itp., itd., et’cetera). Ale konia z rzędem temu, kto znajdzie w zakresie zgłoszonej działalności gospodarczej świadczenie usługi diagnostycznej na SKP. Zachodzi jeszcze i takie prawdopodobieństwo, że faktura jest wystawiona na fikcyjną usługę, więc będziemy tu mieli i fałszywe dokumenty, i fałszywe rozliczenia z US.

2 Przecież nie był pracownikiem jakiejś naszej organizacji, która też umywa ręce od walki z naszymi patologiami?

543 total views, 3 views today