CZWARTKOWO TO I OWO

To i owo we czwartek, więc czwartkowo, bo mam na ten temat stos zapisanych kartek. Czyli jedna kartka o sprawie z Włocławka i pozostałe kartki dla Kolegów o funduszach w stowarzyszeniach dla ich oswojenia lub ośmielenia.

 

I. Sprawa z Włocławka.

Reklamy

Pisałem Wam niedawno o tej sprawie: https://www.diagnostasamochodowy.pl/2019/sledztwo-zakonczono/

Jeden z naszych Kolegów w swoim komentarzu z 13 lipca 2019 @ 04:11 zapytał, cyt.:

Reklamy

Czy przypadkiem sprawa o zniesławienie diagnosty przez kobietę, której znajomy załatwił przegląd na telefon nie była z Włocławka?

Sprawa ta musi być ciekawa, bo do dziś jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi z tamtejszej Prokuratury, choć przyszła już odpowiedź z UM we Włocławku (poniżej). Z tej – samej w sobie – ciekawej odpowiedzi wynika, że po tak długim czasie:

  • wszczęto jedynie dwie sprawy, choć powinny być trzy: przeciwko dwóm naszym kolegom i właścicielowi tej przestępczej dziupli na SKP. Więc z tej odpowiedzi wynika też, że

  • urzędnicy UM Włocławek objęli kogoś tradycyjnym parasolem ochronnym. Nie wiemy tylko dlaczego lub za co (nie za łapówkę, ale może chodzić o wcześniejsze jakieś zasługi dla . . . . – ?)

  • urzędnicy UM Włocławek nie czuli się w obowiązku poinformować nas (bo mają nas w … – głębokim poważaniu?), dlaczego tylko jedna sprawa została formalnie zakończona. Ich zdaniem, nasze zawodowe i branżowe środowisko nie zasługuje na rzetelną informację. Zastanawia mnie, czym sobie zasłużyliśmy na takie traktowanie przez urzędników III RP. Może Wy się domyślacie?

 

II. Co ma wspólnego rodzinny piknik z naszymi problemami.

Niedawno na naszej stronce umieściłem ogłoszenie o rodzinnym pikniku organizowanym od 5-ciu lat tradycyjnie we wsi Plecemin koło Piły – https://www.diagnostasamochodowy.pl/2019/piknik-rodzinny/

Jak się zapewne domyśliliście, zrobiłem to celowo, albowiem:

  • sam uczestniczyłem w tej imprezie i było bardzo miło z tańcami aż do białego rana. Trzy duże namioty, dwa zespoły muzyczne, zapewniony i zaopatrzony bar i bufet.

  • współorganizatorem – oprócz sołectwa – jest stowarzyszenie rejestrowe.

  • w statucie tego stowarzyszenia wpisano także możliwość elektronicznego głosowania dla tych wszystkich członków stowarzyszenia, którzy z ważnych powodów nie mogą uczestniczyć w walnym (podobnie, jak zaproponowałem tę formę głosowania w naszym OSDS-ie). Bo niektórzy członkowie tego Stowarzyszenia mieszkają np. w Warszawie.

  • Stowarzyszenie to od początku swojej działalności bazuje generalnie na pozyskiwaniu funduszy poprzez zewnętrzne źródła zasilania z dotacji gminnych, powiatowych, wojewódzkich. W tym celu systematycznie uczestniczy w konkursach na stosowne projekty. Składka jest symboliczna i ma na celu jedynie zaświadczać o przynależności do stowarzyszenia.

  • Ta specyficzna polityka spowodowała, że to małe stowarzyszenie w bardzo małej wsi dorobiło się sporego majątku (jak np. namioty, stoły, ławy, zaplecze gastronomiczne) i realizuje atrakcyjne i ważne przedsięwzięcia, których pozazdrościć może niejedna większa wieś, niejedno małe miasto i miasteczko.

Można?

Można!

Zamiast biadolić nad brakiem kasy warto rozejrzeć się nad zewnętrznymi źródłami zasilania w fundusze. Albowiem, do naszej dyspozycji są już nawet fundusze europejskie!

I pozdrawiam, tym razem tylko łowców zewnętrznych funduszy,

których czekanie aż pieniądz sam do nich przyjdzie nie wzruszy,

bo akceptują jedynie aktywną postawę,

która stanowi ich codzienną strawę.

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – –