WALORYZACJA JAKO WIECZNIE ODRZUCANA RACJA

1/5 - (1 vote)

Waloryzacja, jako odrzucana racja.

Nasze branżowe internetowe strony od paru dni przypominają po raz kolejny o istniejącym i do dziś nie załatwionym problemie, który jest związany z brakiem waloryzacji naszego Cennika BT dla SKP. Zresztą, to było do przewidzenia, że ten problem wróci jak bumerang. Była to tylko kwestia czasu, który właśnie nastąpił….

Postanowiłem sobie i Wam przypomnieć, od kiedy i w jakich okolicznościach o tym także i my już rozmawialiśmy.

  • 22.06.2010 r.1

A przecież niedawno odbyły się ważne dla naszego środowiska spotkania, w tym jedno duże, w formie konferencji w Zakopcu. I co? Skąd ta cisza, dlaczego nie huczy na naszych forach internetowych od fachowych dyskursów i dysput, jak to udało się polepszyć pracę i dolę uprawnionego diagnosty samochodowego, czyli insp. UDS-a lub chociaż jego pryncypała i właściciela SKP….

Co z waloryzacją naszego cennika np. o wskaźnik wzrostu wynagrodzeń, o wskaźnik inflacji lub o inny ze wskaźników, ale niech wreszcie to się stanie!

Nie mówię też o kwartalnej, ale choćby półrocznej (ostatecznie rocznej) waloryzacji i zapisanej w ustawie. Bo wydaje mi się, że z perspektywy rubryki pt.”szukają naszych” jest coraz gorzej – nawet dla naszych pracodawców.

Więc jak to, nic nie udało się załatwić, był jedynie wypoczynek i luźne pogaduszki? Nie szkoda to czasu i pieniędzy?”

I aż wierzyć się nie chce, że od czasu, gdy po raz pierwszy skorzystano z tego narzędzia minęło . . . . . . – ponad ćwierć wieku (sic!). Tylko nie w naszym przypadku.

  • 16.02.2011 r.2

No, powiedzcie sami . . . , czy właściciele naszych SKP – nasz przysłowiowy Mamoń, to dziecko czy gamoń?

Tak się nad tym zastanawiam od dłuższego okresu czasu, gdy obserwuję ich robaczkowe ruchy w zakresie niezbędnych zmian naszego funkcjonowania (np. PoRD, cennik im. Pana Kazimierza i jego waloryzacja). Jakoś to im nie idzie, tak ślimaczy się . . .

A powód jest prosty i wszystkim znany. Oni nie potrafią razem współdziałać. Mają to w genach po przodkach. Prawdopodobnie – z nielicznymi wyjątkami – na każdego z nich składają się w połowie szlachcic (sobiepan) i chłop (ciemnota).

Więc coś tam chcą, podrygują, pokrzykują, ale nie wiedzą jak to zrobić, żeby było dobrze. Te nasze Mamonie to takie indywidualisty (indywidua?).

A popatrzcie, nawet barany wszystkich ras na całym świecie chodzą w grupie . . .

(…).

Właściciele SKP (przysłowiowe Mamonie) dali się podzielić jak dzieci na podgrupy, w zależności od tego, jakiego używają oprogramowania. I zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i zacząć sensownie współdziałać dla dobra wspólnego, to zasklepili się w tych swoich podziałach i nie potrafią wznieść się „ponad”.

I do tego albo się wcale nie angażują dla swojego przecież środowiska, albo są takie kłótliwe w swojej grupie, jak baby jakieś.

A są do załatwienia sprawy ważniejsze niż rodzaj oprogramowania komputerowego i ich ambicyjki personalne. Czekają nas ważne wyzwania: hybrydy, wchodzące pojazdy elektryczne (…), „angliki” i quady, uproszczenie naszych procedur w PoRD, likwidacja luk prawnych, ewentualne uwolnienie naszych cen (koszty w Warszawie są inne niż w Nieszawie) lub kolejne regulacje naszej branży, jednolite procedury BT dla całej UE, itp., itd., et’cetera.”

Tu też mamy te ponad dwie dekady nieskutecznego przekonywania naszych kłótliwych pracodawców do przedsięwzięcia działań w ich własnym interesie – no nie udało się. Więc mają, na co sami sobie zasłużyli.

  • 31.07.2011 r.3

Cennik nie waloryzowany od lat – wrogie siły! Więc zapytałem, czy osobiście cokolwiek zrobił, żeby ten cennik wreszcie zwaloryzowano. Odpowiedział, że nie, że nic nie zrobił, bo i tak nie da się nic a nic zrobić, gdyż „ktoś za tym stoi”. A ja na to, że właściciele SKP sami nie potrafią, nie umieją lub nie chcą z lenistwa doprowadzić do waloryzacji cennika, a jedyne co potrafią, to tylko narzekać.

Jak widać nie mogliśmy znaleźć wspólnego mianownika.”

Ten upływ czasu spowodował, że częściowo muszę zgodzić się z tym pracodawcą, że „ktoś za tym stoi”, bo obecnie stoi za tym PSL i nasze nadal bierne środowisko właścicieli SKP.

  • 25.09.2012 r.4

Tak, jak potrzebna jest współpraca właściciela SKP ze swoim pracownikiem UDS-em, tak samo potrzebna jest współpraca naszego środowiska uprawnionych diagnostów samochodowych z największym na naszym rynku reprezentantem środowisk właścicieli SKP. Pomimo istniejących obiektywnie różnic w zakresie celów naszej działalności, to są też całe obszary do możliwego wspólnego zagospodarowania (wzajemne wsparcie dla zmiany prawa, waloryzacja cennika o wskaźnik wzrostu cen…., proces naboru i szkolenia, itp.).”

Było to w czasach, gdy jeszcze potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, czyli po moim warszawskim spotkaniu w siedzibie PISKP, gdzie na zaproszenie ówczesnego Prezesa Sławomira Murawskiego udało nam się przeprowadzić bardzo ciekawą i interesującą rozmowę. Dzisiaj to niemożliwe, bo polityka tak szeroko wkroczyła do naszej branży, że całkowicie przysłoniła wiedzę o tym, co jest najważniejszym naszym interesem, także ekonomicznym…..

Trzymajcie się

dziadek Piotra

– – – – – – – – – – – –

Loading