lip 13 2026
WALORYZACJA JAKO WIECZNIE ODRZUCANA RACJA
Waloryzacja, jako odrzucana racja.
Nasze branżowe internetowe strony od paru dni przypominają po raz kolejny o istniejącym i do dziś nie załatwionym problemie, który jest związany z brakiem waloryzacji naszego Cennika BT dla SKP. Zresztą, to było do przewidzenia, że ten problem wróci jak bumerang. Była to tylko kwestia czasu, który właśnie nastąpił….
Postanowiłem sobie i Wam przypomnieć, od kiedy i w jakich okolicznościach o tym także i my już rozmawialiśmy.
-
22.06.2010 r.1
„A przecież niedawno odbyły się ważne dla naszego środowiska spotkania, w tym jedno duże, w formie konferencji w Zakopcu. I co? Skąd ta cisza, dlaczego nie huczy na naszych forach internetowych od fachowych dyskursów i dysput, jak to udało się polepszyć pracę i dolę uprawnionego diagnosty samochodowego, czyli insp. UDS-a lub chociaż jego pryncypała i właściciela SKP….
Co z waloryzacją naszego cennika np. o wskaźnik wzrostu wynagrodzeń, o wskaźnik inflacji lub o inny ze wskaźników, ale niech wreszcie to się stanie!
Nie mówię też o kwartalnej, ale choćby półrocznej (ostatecznie rocznej) waloryzacji i zapisanej w ustawie. Bo wydaje mi się, że z perspektywy rubryki pt.”szukają naszych” jest coraz gorzej – nawet dla naszych pracodawców.
Więc jak to, nic nie udało się załatwić, był jedynie wypoczynek i luźne pogaduszki? Nie szkoda to czasu i pieniędzy?”
I aż wierzyć się nie chce, że od czasu, gdy po raz pierwszy skorzystano z tego narzędzia minęło . . . . . . – ponad ćwierć wieku (sic!). Tylko nie w naszym przypadku.
-
16.02.2011 r.2
„No, powiedzcie sami . . . , czy właściciele naszych SKP – nasz przysłowiowy Mamoń, to dziecko czy gamoń?
Tak się nad tym zastanawiam od dłuższego okresu czasu, gdy obserwuję ich robaczkowe ruchy w zakresie niezbędnych zmian naszego funkcjonowania (np. PoRD, cennik im. Pana Kazimierza i jego waloryzacja). Jakoś to im nie idzie, tak ślimaczy się . . .
A powód jest prosty i wszystkim znany. Oni nie potrafią razem współdziałać. Mają to w genach po przodkach. Prawdopodobnie – z nielicznymi wyjątkami – na każdego z nich składają się w połowie szlachcic (sobiepan) i chłop (ciemnota).
Więc coś tam chcą, podrygują, pokrzykują, ale nie wiedzą jak to zrobić, żeby było dobrze. Te nasze Mamonie to takie indywidualisty (indywidua?).
A popatrzcie, nawet barany wszystkich ras na całym świecie chodzą w grupie . . .
(…).
Właściciele SKP (przysłowiowe Mamonie) dali się podzielić jak dzieci na podgrupy, w zależności od tego, jakiego używają oprogramowania. I zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i zacząć sensownie współdziałać dla dobra wspólnego, to zasklepili się w tych swoich podziałach i nie potrafią wznieść się „ponad”.
I do tego albo się wcale nie angażują dla swojego przecież środowiska, albo są takie kłótliwe w swojej grupie, jak baby jakieś.
A są do załatwienia sprawy ważniejsze niż rodzaj oprogramowania komputerowego i ich ambicyjki personalne. Czekają nas ważne wyzwania: hybrydy, wchodzące pojazdy elektryczne (…), „angliki” i quady, uproszczenie naszych procedur w PoRD, likwidacja luk prawnych, ewentualne uwolnienie naszych cen (koszty w Warszawie są inne niż w Nieszawie) lub kolejne regulacje naszej branży, jednolite procedury BT dla całej UE, itp., itd., et’cetera.”
Tu też mamy te ponad dwie dekady nieskutecznego przekonywania naszych kłótliwych pracodawców do przedsięwzięcia działań w ich własnym interesie – no nie udało się. Więc mają, na co sami sobie zasłużyli.
-
31.07.2011 r.3
„Cennik nie waloryzowany od lat – wrogie siły! Więc zapytałem, czy osobiście cokolwiek zrobił, żeby ten cennik wreszcie zwaloryzowano. Odpowiedział, że nie, że nic nie zrobił, bo i tak nie da się nic a nic zrobić, gdyż „ktoś za tym stoi”. A ja na to, że właściciele SKP sami nie potrafią, nie umieją lub nie chcą z lenistwa doprowadzić do waloryzacji cennika, a jedyne co potrafią, to tylko narzekać.
Jak widać nie mogliśmy znaleźć wspólnego mianownika.”
Ten upływ czasu spowodował, że częściowo muszę zgodzić się z tym pracodawcą, że „ktoś za tym stoi”, bo obecnie stoi za tym PSL i nasze nadal bierne środowisko właścicieli SKP.
-
25.09.2012 r.4
„Tak, jak potrzebna jest współpraca właściciela SKP ze swoim pracownikiem UDS-em, tak samo potrzebna jest współpraca naszego środowiska uprawnionych diagnostów samochodowych z największym na naszym rynku reprezentantem środowisk właścicieli SKP. Pomimo istniejących obiektywnie różnic w zakresie celów naszej działalności, to są też całe obszary do możliwego wspólnego zagospodarowania (wzajemne wsparcie dla zmiany prawa, waloryzacja cennika o wskaźnik wzrostu cen…., proces naboru i szkolenia, itp.).”
Było to w czasach, gdy jeszcze potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, czyli po moim warszawskim spotkaniu w siedzibie PISKP, gdzie na zaproszenie ówczesnego Prezesa Sławomira Murawskiego udało nam się przeprowadzić bardzo ciekawą i interesującą rozmowę. Dzisiaj to niemożliwe, bo polityka tak szeroko wkroczyła do naszej branży, że całkowicie przysłoniła wiedzę o tym, co jest najważniejszym naszym interesem, także ekonomicznym…..
Trzymajcie się
dziadek Piotra
– – – – – – – – – – – –
![]()













13 lipca 2026 @ 23:50
Prezesa Sylwestra Murawskiego!
Mnie oraz producenta programu również zaprosił na spotkanie – jeszcze zanim został prezesem PISKP. Wówczas funkcję prezesa pełnił K.Z. Po jego zakończeniu powiedziałem producentowi, że okłamali nas. Kilka miesięcy później okazało się, że miałem rację.
Kolejny dowód jego wiedzy można znaleźć w archiwum forum Norcom z września 2008 r. Jeden z uczestników napisał:
„W dniu 15-09-2008 na szkoleniu PISKP p. Sylwester Murawski twierdził, że należy dopełnić do 3 lat, a jeśli jest już końcówka tego okresu, to decyduje właściciel, czy dopełnić np. na miesiąc, czy dać na 2 lata.”
Co ciekawe, już w tamtym czasie na forum przywołano wyrok sądu wskazujący odmienną interpretację. Jeden z uczestników trafnie zwrócił na to uwagę, jednak argument ten został zbagatelizowany. Podobne stanowisko prezentował wówczas również naczelnik J. Król, o czym pisał swego czasu DP.
Niestety DP i w tamtym czasie też nie było sielanki. Nie żartuj sobie z przeszłości.