KORONAWIRUS I SKP

Koronawirus: epidemia lub pandemia? Odpowiedź na tak postawione pytanie, to wybór między przysłowiową dżumą a cholerą. Czyli, i tak źle, i tak niedobrze.

Bo wszystko zrobiono do tej pory źle, i to nie tylko u nas.

Reklamy

Boję się, bo wielu moich znajomych lekceważy to zagrożenie koronawirusem. Krążące teorie spiskowe powodują, że bujamy w tych obłokach absurdalnych teorii (spiskowych) i przez to nie potrafimy realnie ocenić istniejącego zagrożenia. Ustalanie teraz, kto i dlaczego rzekomo „wypuścił” tego koronawirusa z laboratorium (np. Rosjanie, Chińczycy, czy Amerykanie) w niczym nam nie pomoże uchronić siebie i swoich bliskich przed tym zagrożeniem. A może nawet zaszkodzić! Bo prowadząc jałowe dysputy marnujemy czas, którego będzie nam potem brakować, aby należycie się zabezpieczyć lub uchronić.

Zagrożenie jest realne i tym groźniejsze, że nie wiemy skąd przyjdzie, kto je przyniesie i z jakiej strony.

Reklamy

A do tego specyfika naszej pracy zawodowej powoduje, że mamy nie tylko kontakt z bardzo wieloma ludźmi, czyli kontrolowanymi klientami na naszych SKP. Bo mamy też kontakt z ich osobistą i bardzo prywatną przestrzenią, jaką jest wnętrze samochodu, który nie został odkażony lub chociaż zdezynfekowany.

Zauważcie też, że przypadku tzw. pierwszego I-BT pojazdu zagranicznego, sprowadzonego np.:

  • z Włoch (!!!),

  • z Francji (!!), czy też

  • z Niemiec (!),

to przecież nie wiemy, czy nie użytkowała go wcześniej osoba zarażona koronawirusem!

Jest to istotne, bo jeszcze nie ma obowiązku dezynfekcji lub odkażania takich pojazdów – a trochę szkoda. Bo te i takie pojazdy też niosą potencjalne zagrożenie.

Wszyscy jesteśmy temu winni, że za mało naciskaliśmy na rządzących, aby olbrzymie pieniądze zamiast na armaty i czołgi szły na służbę zdrowia. Niestety, wszyscy poniesiemy teraz konsekwencje tego naszego wspólnego błędu. Bo może okazać się, że zagrożeniem nie są Rosjanie, czy Niemcy, czy jakaś inna nacja. Zagrożeniem dla naszego Narodu może okazać się zwykła niewiedza, czyli głupota. Niewiedza na temat drobnych, małych, niewidocznych gołym okiem wirusów.

Jak to wytłumaczyć, że pracownicy naukowi jednostek medycznych w Polsce jeszcze nie wiedzą nic na ten temat? Czym oni się zajmowali do tej pory i czym się obecnie zajmują? Za co biorą pieniądze od naszego Państwa? Dlaczego nie podejmują najważniejszych tematów?!?!?

Bo zobaczcie, do czego doprowadziliśmy! Potrafimy latać w Kosmos a nie potrafimy poradzić sobie z jakimś złośliwym drobnoustrojem.

Źle zainwestowaliśmy nasze państwowe pieniądze. Prawdopodobnie także źle zainwestowaliśmy naszą aktywność społeczną i zawodową.

Wystarczyło przed paroma laty przeznaczyć pieniądze z tarczy antyrakietowej na badania naukowe z zakresu ochrony zdrowia, a dziś każdy z nas inaczej by widział wspólną przyszłość.

Zabawy w wojenki, szabelki, karabiny i tarcze antyrakietowe są fajne. Chłopcy je lubią. Ale to nie ta dziedzina zadecyduje o naszej przyszłości. O naszej przyszłości zadecyduje ilość wykształconych w naszym kraju Lekarzy i Pielęgniarek, uniwersytecka Profesura w Medycznych Jednostkach Badawczych i tacy Politycy (przez duże „P”), którzy wiedzą, gdzie są priorytety decydujące o możliwości przeżycia Polskiego Narodu.

Mam nadzieję, że nie zachorujecie i życzę Wam tego! Nie wiem, co będzie z majowym Zjazdem PISKP.

Zadbajmy o siebie. Dopominajmy się o rękawiczki jednorazowe od pracodawcy na czas pracy na SKP, o maseczki ochronne, o płyn dezynfekcyjny i odkażający.

Często myjcie ręce. Odmawiajcie obsługi klientów, którzy mają temperaturę, kaszlą lub kichają.

Ograniczcie swoją aktywność tylko do takich miejsc, gdzie nie ma wielu Ludzi. Wychodźcie z domu tylko wówczas, gdy jest ku temu absolutna konieczność.

Bo najważniejsze jest, żeby przeżyć w zdrowiu.

Trzymajcie się

dziadek Piotra