WIARYGODNOŚĆ TDT

Wiarygodność TDT (Transportowy Dozór Techniczny), czyli jak wygląda ta wiarygodność w świetle wyników egzaminów na uprawnionego diagnostę samochodowego? 

Zainspirowany problemem poruszonym w dniu 15.02.2013r.  na forum SKP PRO (http://www.stacja.com.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2837&postdays=0&postorder=asc&start=0,), dotyczącym zdawalności egzaminu na diagnostę samochodowego zadaję sobie pytanie. Jak właściwie wygląda wiedza kandydatów podchodzących do egzaminu na diagnostów samochodowych? Jak wygląda weryfikacja wyników egzaminu oraz w jaki sposób kandydaci na diagnostów mogą sprawdzić swoje błędy?

Znane jest nam stare powiedzenie „Ucz się na błędach” i cóż z tego! Raczej nie dotyczy to przyszłych diagnostów, a szkoda! Jak doskonale wiemy w przypadku niepowodzenia na egzaminie teoretycznym kandydat na diagnostę może sprawdzić jakie błędy popełnił składając wniosek do TDT w Warszawie, tak bynajmniej informuje na każdym egzaminie komisja egzaminacyjna. I cóż biednemu kandydatowi po złożeniu wniosku o wgląd do swojego arkusza egzaminacyjnego skoro TDT udostępnia wyłącznie arkusz z zakreślonymi odpowiedziami, a nie udostępnia pytań egzaminacyjnych do tegoż arkusza!

Na cóż więc droga do stolicy wiodąca z najdalej położonych zakątków naszego kraju, skoro kandydat na diagnostę niczego nie osiągnie zaszczycając swoją obecnością główną siedzibę TDT.  Jak więc nasz biedny kandydat może uczyć się na swoich błędach, skoro tych błędów nikt mu nie wskażę?

Czy tak powinna wyglądać procedura, dotycząca weryfikacji wyników egzaminu państwowego? Warto więc przyjrzeć się przepisom obowiązującym w zakresie spełnienia wymagań w stosunku do diagnostów oraz regulaminowi komisji egzaminacyjne, które reguluje :

1) Rozporządzenie Ministra infrastruktury z dnia 4 listopada 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań w stosunku do diagnostów (Dz. U. Nr 246, poz. 2469);

2) Zarządzenie Nr 33 Ministra Infrastruktury z dnia 2 września 2010 r. w sprawie zatwierdzenia Regulaminu działania Komisji egzaminacyjnej przeprowadzającej egzamin kwalifikacyjny dla osób ubiegających się o uprawnienia diagnostów i diagnostów uzupełniających swoje uprawnienia (Dz. Urz. MI z dnia 27 września 2010 r.)

No cóż, oprócz szczegółowych wymagań, które muszą spełnić kandydat na diagnostę oraz procedur przeprowadzenia egzaminu przez komisje egzaminacyjną próżno mam szukać procedur i praw jakie przysługują kandydatowi w przypadku niepowodzenia na egzaminie teoretycznym. Jedynie w niniejszych przepisach określono procedurę ponownego złożenia wniosku i uiszczenia opłaty.

(Dz. U. Nr 246, poz. 2469);

§ 7.

3.Jeżeli uczestnik egzaminu kwalifikacyjnego nie uzyska pozytywnego wyniku z części praktycznej, może przystąpić do kolejnego egzaminu z tej części po złożeniu wniosku o ponowne przeprowadzenie egzaminu oraz uiszczeniu opłaty, o której mowa w § 8 ust. 3, bez konieczności ponownego składania dokumentów określonych w § 5 ust. 3.

§ 8.

1.Opłata za egzamin kwalifikacyjny wynosi 210 zł, z zastrzeżeniem ust. 2.

2.Opłata za egzamin, o którym mowa w § 6 ust. 3, wynosi odpowiednio 100 zł dla każdej części szkolenia, a w przypadku egzaminu składającego się z więcej niż dwóch części opłata nie może być wyższa niż 210 zł.

3.Opłata za przeprowadzenie ponownego egzaminu praktycznego wynosi 100 zł.

Niestety nic na temat możliwości sprawdzenia arkusza egzaminacyjnego w celu prześledzenia popełnionych błędów !  Wielka szkoda, że nie ujęto w przepisach szczegółowych procedury swobodnego i pełnego dostępu zdających do swoich arkuszy egzaminacyjnych.

Pytam się więc, co jest powodem braku dostępu zarówno do samego arkusza egzaminacyjnego, zawierającego odpowiedzi jak również zestawu pytań do tegoż arkusza?  Czyżby TDT bał się takiego dostępu egzaminowanych kandydatów do swoich arkuszy, w celu rozwiania wszelkich domysłów na temat zdawalności ? Tylko porównanie odpowiedzi  zawartych w arkuszu z zestawem pytań pozwala stwierdzić poprawność ogłoszonego  wyniku egzaminacyjnego. Na taką możliwości jednak nie może liczyć przyszły diagnosta.

Co na to wszystko MTBiGM?  Sądzę , że warto byłoby powrócić do interpelacji Interpelacja w sprawie państwowych egzaminów na diagnostę samochodowego Posła Stanisława Rydzonia z dnia 10.01.2010r. oraz odpowiedzi na nią Tadeusza Jarmuziewicza z 16.02.2010 r.  Interpelacja oraz odpowiedź dostępna  w całości :

http://sejm.e-prawnik.pl/vi-kadencja/interpelacje/10080.html

Przytoczę tylko wybrane fragmenty odpowiedzi na  interpelację :

Odnosząc się do zadanych w interpelacji pytań, informuję, że Ministerstwo Infrastruktury posiada bieżącą informację na temat przeprowadzonych przez TDT egzaminów. O miejscach i terminach egzaminów TDT jest obowiązane informować Ministerstwo Infrastruktury na trzydzieści dni przed planowanym terminem. Statystyka dotycząca liczby przystępujących do egzaminu i zdających jest systematycznie przekazywana do ministerstwa w ramach sprawozdania z działalności TDT. Zgodnie z § 4 ust. 2 przywołanego na wstępie rozporządzenia w egzaminie kwalifikacyjnym może uczestniczyć w charakterze obserwatora wyznaczony przedstawiciel ministra infrastruktury. Tego rodzaju obserwacje miały miejsce, a w ich trakcie nie stwierdzono uchybień.

I cóż z związku z tym zostało zrobione ?

Nic! Bolesna to prawda dla naszego środowiska i przyszłych diagnostów!

Na uwagę zasługuje również fakt, że pomimo powołania „grupy roboczej” Tadeusz Jarmuziewicz  nie odniósł się do powyższego tematu. Czyżby MTBiGM zainteresowane było wyłącznie zwiększeniem odpowiedzialności diagnostów nie patrząc przy tym na „bolączki” naszego środowiska, do których należy niewątpliwie sprawa zdobywania uprawnień diagnosty samochodowego?

Zastanawiam się czy temat ten nie powinien zostać poruszony na najbliższym spotkaniu „grupy roboczej”? Diagności mają swojego reprezentanta w tejże grupie jest więc okazja do poruszenia tematu zdawalności oraz swobodnego dostępu kandydatów na diagnostów do swoich wyników egzaminacyjnych.

Liczę, że temat „tabu” zostanie uwzględniony przez Zarząd OSDS-u w najbliższych jego działaniach .

„Natasza”

———————————-

3,865 total views, 4 views today